Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

MISYJNA RZECZYWISTOŚĆ - korespondencja z Bangladeszu

Treść


.
MISYJNA RZECZYWISTOŚĆ
 
    Święta Wielkanocne to najważniejszy czas w liturgii kościoła i dla katolików, czas odnowy naszej relacji z Bogiem oraz radość Zmartwychwstania. Tegoroczną Wielkanoc przeżyłam wraz z mieszkańcami salezjańskiej misji w Lokhikul w Bangladeszu. Pojechałam tam na zaproszenie ks. Pawła (pisałam już o nim w styczniowym numerze).
    Po męczącej podróży, która trwała dwa dni, najpierw kilkanaście godzin spędzonych w samolocie a następnie prawie dziewięć godzin autobusem, dotarliśmy do misji. Ks.Paweł razem z ks.Emilem pochodzącym z Indii prowadzą placówkę od zaledwie dwóch miesięcy. Wcześniej wraz z trzecim księdzem zajmowali się misją w Utrail. Ponieważ misja w Lokhikul pilnie potrzebowała energicznych kapłanów obydwaj księża zostali tam oddelegowani.
Placówka była bardzo zaniedbana przez poprzednika, misjonarza z Kolumbii. Dzięki pomocy finansowej, jaką ks.Paweł zdobył w Polsce i Wielkiej Brytanii, podczas grudniowego urlopu prace remontowo - wykończeniowe ruszyły całą parą. Przede wszystkim mają dom mieszkalny oraz miejsce do pracy. Kiedy tutaj przyjechali przez pierwsze tygodnie spali w stajni. Już wkrótce będą mieli kaplice i refektarz.
    Misja w Lokhikul to także parafia, która obejmuje dziesięć wiosek oddalonych od misji od kilku do kilkunastu kilometrów. We wiosce sąsiadującej z misją żyje siedemnaście katolickich rodzin. Na miejscu działa internat dla chłopców oraz piątkowe oratorium, do którego uczęszcza około stu dwudziestu dzieci, które mają okazję pobawić się z rówieśnikami, zagrać w piłkę, narysować obrazek czy wziąć udział w konkursie. Uczą się także czytać, pisać i maja lekcje religii. Wiele dzieci z wiosek nie chodzi do szkoły a dobre wykształcenie dla wielu jest nieosiągalne. Misjonarze mają plan stworzyć warunki do nauki dla najbiedniejszych dzieci i młodzieży.
.

.
    Dojazd do oddalonych wiosek zajmuje czasem cały dzień. Miałam okazję się o tym przekonać w Niedzielę Palmową. Wraz z ks.Emilem pojechałam do jednej z nich. Najpierw jechaliśmy rikszą do przystanku autobusowego, następnie autobusem i znowu rikszą. Żeby dojść do samej wioski musieliśmy iść jakiś kilometr przez pole ryżowe, co zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Słońce doskwierało a od pól ryżowych unosiła się orzeźwiająca wilgoć. Jak okiem sięgnąć otaczał nas przepiękny, soczysto zielony dywan. Spacer podziałał na mnie kojąco i uspakajająco. Niby nic nadzwyczajnego a jednak bezcenne przeżycie, które na długo zapamiętam.
    Po dotarciu do wioski, mieszkańcy wyszli nam na powitanie. Zaproszono nas do najlepszego domu, abyśmy mogli odpocząć po podróży. Usiedliśmy w cieniu glinianej lepianki i wypiliśmy tradycyjny napój, którym jest herbata z dodatkiem soli, którą nas poczęstowano. Następnie wierni zebrali się w kaplicy zrobionej z ręcznie wyplatanych mat bambusowych, rozciągniętych na drewnianych palach.
    Pobyt w Bangladeszu był dla mnie specjalnym przeżyciem. Nauczył mnie wyjścia do drugiego człowieka oraz tego, że Bóg jest w każdej ludzkiej istocie i za nas wszystkich umarł na krzyżu.
Nie należy się zastanawiać czy pomagać i komu, a pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują.
Fundacja Pencils for All (www.pencilsforall.org), której jestem prezesem objęła opieką misję w Bangladeszu. Chcemy dostarczyć fundusze na zakup zabawek edukacyjnych, książek i materiałów do nauczania dla dzieci z oratorium. Powyższy cel można wesprzeć wpłacając pieniądze na konto fundacji.
Nazwa konta - Pencils for All, Adres Banku - HSBC Bank, 21 King’s Mall, King Street, Hammersmith, London W6 OQF, UK.
Numer konta - IBACS: GB94MIDL40032162049287, Swift code - MIDLGB2106P
Wszystkim ofiarodawcom z góry składam wielkie Bóg zapłać!
 
Iwona Macałka
 
47071