Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Sanktuaria maryjne

Treść


.

Ain Karim
.
Rozważając w okresie Wielkiego Postu Mękę Pana Jezusa, nasuwa się myśl wdzięczności i podziękowania za dzieło naszego Zbawienia. Najwspanialej swoją wdzięczność wyśpiewała Matka Boża, w domku św. Elżbiety, w Ain Karim, hymnem Magnificat. A było to tak:
Przy zwiastowaniu w Nazarecie NMP dowiedziała się, że jej krewna Elżbieta mimo podeszłego wieku, będzie miała dziecię. Dlatego postanowiła jej pomoc.
Czytamy w Ewangelii św.Łukasza 1,39: “W tym czasie Maryja poszła spiesznie w góry, do miasta Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Skoro tylko Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dziecko w jej łonie. Elżbieta została napełniona Duchem Świętym i zawołała głośno:- Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc twojego łona!”
Za miejscowość, w której mieszkali Zachariasz i Elżbieta, powszechnie zarówno przez tradycję jak i badania archeologiczne uważane jest Ain Karim odległe 8 km od Jerozolimy (dzisiaj na skutek rozrastania się miasta właściwie weszło już w jej granice i stało się dzielnicą). Szczęśliwe miasteczko, w którym Bóg Człowiek w łonie swej Matki nawiedził ludzką rodzinę. Dom Elżbiety znajdował się kilkaset metrów powyżej źródła, na wzgórzu.

W starożytności uczczono to miejsce kaplicą w stylu bizantyjskim. Nad nią rycerze krzyżowi wznieśli tzw. kościół górny. W ten sposób starożytna kaplica urządzona w mieszkaniu Elżbiety i Zachariasza stała się kryptą bazyliki krzyżowców. Po dwóch wiekach istnienia cała ta budowla popadła w ruinę. Sanktuarium dostało się w ręce muzułmanów. Dopiero w 1679 r. franciszkanie osiedleni w Ain Karim wznowili kult chrześcijański. Prawdziwy renesans przeżyło Sanktuarium Nawiedzenia po 1937 r., kiedy to przeprowadzone dokładne prace wykopaliskowe potwierdziły istnienie domu mieszkalnego z systemem cystern gromadzących wodę oraz miejsce modlitw. Nieprześcigniony w swych projektach świątyń na ziemi Ewangelii, Barluzzi odrestaurował dom św.Elżbiety i zbudował całkowicie na nowo kościół zachowując tylko fragmenty absydy i lewego boku.
Krypta z mozaikową posadzką, piękną studnią i schodami prowadzącymi do górnego kościoła, robi wrażenie autentycznego domu. Kolorowe freski autorstwa Delia Torre, umieszczone w trzech lunetach pod sklepieniem, przedstawiają Zachariasza sprawującego służbę kapłańską przy ołtarzu kadzenia, powitalny uścisk Maryi z Elżbietą i Elżbietę ukrywającą w górach przed siepaczami Heroda małego Jana Chrzciciela.
Górny kościół, jednonawowy, odznaczający się prostotą stylu, utrzymany jest jednak w tonie bardzo uroczystym W centralnym miejscu absydy widzimy Najświętszą Maryję Pannę idącą przez góry i śpiewającą hymn uwielbienia Boga. Towarzyszą Jej z nieba aniołowie, a na ziemi otaczają rzesze czcicieli zanoszących do Niej swoje modlitwy. Na ścianie prawej widnieje pięć wielkich fresków Vagariniego przedstawiających pięć tytułów Maryi: Bogarodzica, Niepokalanie Poczęta, Pośredniczka Łask, Wspomożenie Wiernych, Ucieczka grzeszników. Na pilastrach między obrazami wypisane, wersety z pieśni Maryi Magnificat.

Ain Karim jest też miejscem szczególnie umiłowanym przez Polaków. Może dlatego, że rozproszeni po całym świecie, nieustannie marzyli o nawiedzeniu swoich rodzinnych domów, które przez wiele lat były dla nich nieosiągalne. Wspólnymi siłami upiększali więc jak mogli Sanktuarium Nawiedzenia. Na dziedzińcu naprzeciw fasady kościoła umieszczone są w murze 42 majolikowe tablice z tekstem Magnificat w różnych językach. Są one darem Polaków ofiarowanym Matce Bożej z okazji jubileuszowego Roku Maryjnego 1954, obchodzonego w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Wśród nich jest oczywiście tablica w języku polskim. Również dzwony w sanktuarium zostały ufundowane przez Polaków. Każdego dnia ich głos wzywający do modlitwy łączy ludzkie pacierze z hymnem Najświętszej Dziewicy, który od dwóch tysięcy lat rozbrzmiewa na Ziemi Świętej i wszędzie tam, gdzie ludzie zechcieli przyjąć Maryję jako swoją przewodniczkę na drogach wiodących do Boga.
Ten hymn codziennie o wieczornej porze śpiewają chórem bracia franciszkanie - opiekunowie i stróże tego miejsca. Ten hymn na przeciwległym wzgórzu, w swoim klasztorze, powtarzają za Maryją, Panny Syjońskie - siostry zakonu założonego przez nawróconych na katolicyzm dwóch braci Żydów, Alfonsa i Teodora Ratisbonne, a tuż za ogrodzeniem sanktuarium swoje Magnificat dniem i nocą recytują prawosławne siostry z monasteru rosyjskiego zwanego “Klasztorem Góry”. Przybyły tu z Moskwy w latach osiemdziesiątych; dziś stanowią wspólnotę około pięćdziesiąt osób. Pracują w polu, haftują szaty liturgiczne robią różańce do “Modlitwy Jezusa", malują ikony i nieustannie na zmianę odmawiają psalmy. Zwłaszcza za. tych, którzy nigdy się nie modlą i nie uważają za stosowne czcić Boga modlitwą.
Pieśń Maryi Magnificat to wielkie - wyznanie wiary, adoracja Boga, podzięka za Jego dobroć oraz pokorne uznanie swej ludzkiej małości, W naszych ustach to tez podzięka za Maryję, którą, począwszy od Elżbiety, wszystkie pokolenia nazywają “błogosławioną, bo uwierzyła", bo zaufała, bo zgodziła się być Matką odkupionej, choć grzesznej ludzkości.
 
Na podstawie:
“Błogosławiona przez wszystkie narody” ks.Kazimierz Góral,
“W ojczyźnie Chrystusa” Donato Baldi
opracował ks.Paweł Tyrawski
49233