Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Sanktuaria maryjne

Treść


.



Matka Boża Łaskawa w San Giovanni Rotondo,
umiłowana przez św.o.Pio

    W 1540 r. w wiosce San Giovanni Rotondo powstała niewielka franciszkańska pustelnia, która stała się z biegiem lat klasztorem Braci Mniejszych Kapucynów. Obok klasztoru był mały kościółek Matki Bożej Łaskawej. W 1624 r. trzęsienie ziemi zniszczyło miejscowość i klasztor, który odbudowano w pięć lat. Przywrócony do pierwotnego stanu kościółek konsekrowano w 1676 r. Największym jego skarbem był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem pochodzący z XIV w. Otaczany czcią obraz Matki Bożej Łaskawej dał początek świątyni klasztornej, pochodzi z XIV wieku. Obraz, o wymiarach 150 x 95 cm, wykonany techniką olejną na płótnie, znajduje się w głównym ołtarzu pierwotnej klasztornej świątyni. Przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem szukającym pokarmu i dwa anioły w locie, unoszące koronę nad głową Maryi. Obraz od wieków był otaczany przez wiernych niezwykłym kultem, a w dniu 2 lipca 1959 r. został zwieńczony papieskimi koronami przez kard. Federico Tedeschini.



    Kościół i klasztor nawiedzali pielgrzymi i mieszkańcy wiosek rozsianych po wyschniętych, kamienistych zboczach. Od 28 lipca 1916 r. w klasztorze w San Giovanni Rotondo znalazł się Pio z Pietrelciny. Urodzony w okolicy Benewetu, po wielu perypetiach ze słabym zdrowiem, które utrudniało mu drogę do życia i kapłaństwa, na polecenie władz zakonnych osiadł tutaj, aby służyć Bogu i duszom według swoich możliwości. Tu przy kościele Matki Bożej Łaskawej spędził 53 lata, większość w konfesjonale.
Pomocnicą o. Pio była Matka Boska Łaskawa nieustannie wzywana przez niego w San Giovanni Rotondo. Nazywał Ją Orędowniczką grzeszników ! „Chciałbym mieć tak mocny głos, aby móc wezwać wszystkich,  całego świata, by kochali Maryję". Sam wystawiony na przerażające ataki szatana, potrzebował szczególnej pomocy nadprzyrodzonej,
Tę pomoc widział w Maryi. Tak pisał: „Straszliwa jest potęga szatana, który walczy ze mną, ale chwała Bogu za to, że na drodze mojego zbawienia dał mi Maryję. Pomyślny wynik tej batalii jest w rękach naszej niebieskiej Matki. Wsparty i kierowany przez tak dobrą Matkę będę walczył, dopóki Bogu się spodoba, bezpieczny i pełen ufności wobec tej Matki, że nigdy nie zostanę pokonany".
    Niezwykle głęboko pojmował o.Pio misję Maryi jako pośredniczki naszej w drodze do Jezusa. „Niech ta droga Matka zjednoczy nas tak ściśle z Jezusem, by nic z tego podłego świata nie mogło nas od Niego odłączyć”. Pisał do jednego ze swoich „duchowych” dzieci: „Jezus niech cię nawiedzi w twoim duchowym utrapieniu i próbie; niech On będzie zawsze sternikiem na łódce twej duszy. Maryja niech będzie dla niej gwiazdą, która rozświetla i ukazuje bezpieczne drogi prowadzące do Ojca Niebieskiego. Ona będzie ci kotwicą - trzymaj się Jej mocno w czasie próby! Niech Ona będzie tą, która wyjedna ci siły i odwagę w dobrym boju”.
Ukochaną modlitwą o.Pio był Różaniec, niezliczone godziny spędził na modlitwie różańcowej ofiarowanej za nawrócenie grzeszników i z natarczywością zalecał wszystkim Różaniec jako środek zbawienia.
Pewnego dnia ktoś rzekł do o.Pio: „Ojcze, mówi się dzisiaj, że Różaniec jest modlitwą, która należy już do przeszłości, że minęła «moda» na Różaniec.
Pio odpowiedział: „Czyńmy to, co czynili nasi ojcowie, a znajdziemy dobro”
Gdy ów człowiek dodał: „przecież szatan rządzi dzisiaj światem”, o.Pio odpowiedział: „Bo dają mu możność rządzenia. Kto dużo się modli, ten się zbawia. Kto mało się modli narażony jest na niebezpieczeństwo. Kto się nie modli, jest już w niebezpieczeństwie. Kto się nie modli wcale, ten się potępia Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie ataki szatana będą chybione, będzie on pokonany i to zawsze. Jest to modlitwa, która odnosi triumf nad wszystkimi i nad wszystkim”.
W 1959 r. San Giovanni Rotondo nawiedziła fatimska figura Matki, o.Pio był bardzo chory, jednak przy pomocy braci, przybył do stojącej na ukwieconym postumencie figury. Szeroko otwartymi oczami spojrzał na nią i ofiarował jej różaniec. ucałował ją. Był to gest głębokiej czci i najwyższego szacunku  kiedy helikopter z Fatimską Panią wznosił się do lotu na Sycylię, ze łzami w oczach powtarzał: „Mamusiu moja, Mateńko kochana (...), Ty mnie zostawiasz chorego...”. W tej samej chwili jakiś tajemniczy impuls napełnił  go mocą. Był uzdrowiony. Na wzór tego słynącego łaskami obrazu na początku lat sześćdziesiątych prof. Bedinini - autor wielu mozaik watykańskich wykonał w prezbiterium bazyliki liczącą około 60 metrów kwadratowych mozaikę z wyobrażeniem Matki Bożej Łaskawej w otoczeniu chórów anielskich.
Do końca życia był wdzięczny za ten cudowny dar powrotu do zdrowia, wzywał do miłowania Maryi. Cieszył się powstającą nową bazyliką Matki Bożej  Łaskawej.
Był szczęśliwy, że mógł uczestniczyć w jej konsekracji 1 lipca 1959 r. Na frontowej ścianie prezbiterium umieszczono wielką mozaikę ukazującą w powiększeniu wizerunek z pierwotnego kościółka, tak drogi o.Pio i tylu pielgrzymom znającym to słodkie oblicze Matki Bożych łask. Św.o.Pio zmarł 23 września 1968 r. Dwa dni przed śmiercią mówił do swoich Braci: „Kochajcie Madonnę i czyńcie wszystko, by Ją kochano, odmawiajcie Różaniec, Odmawiajcie go  zawsze, jak tylko możecie”.
Niech ten testament św.o.Pio będzie dla nas wskazówką i zasadą życia.
Opracował ks.Paweł Tyrawski,
na podstawie „Błogosławiona przez wszystkie narody”
Ks.Kazimierza Górala

47060