Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Depresje - poważnym zagrożeniem cywilizacyjnym

Treść


.
Nieleczenie się jest zbrodnią, choroba - nie
DEPRESJE - POWAŻNYM ZAGROŻENIEM
CYWILIZACYJNYM
.
Skąd pomysł na taki temat? Z korespondencji i dzięki poczytności naszej gazetki. Nadszedł z listem koleżanki. Jeszcze z LO (ileż to już lat?). A jednak szkolna ława jak bieda łączy ludzi... Uczono nas: być sobą i być z sobą, pomagać w potrzebie, nie godzić się na zło, reagować. I nauczono, czego list dowodem. Oto jego fragmenty:
.
(...) Pewno nie wiesz, że czytamy Waszą gazetkę także w Nowym Sączu. I to od kropki do kropki! Ja przez wzgląd na korzenie, babcię mam ze Starego, ale i ze względu na Ciebie; dziewczyny z klasy też czytają i r o ś n i e m y ! (...) Gratulujemy, ładnie, ciekawie to robicie, brakuje nam tylko trochę więcej życiowych spraw. Macie świetną okazję wpływać na ludzi, a nawet im pomagać. Śmiem twierdzić, że może i ratować życie (!). Zaraz Ci wyjaśnię, co mam na myśli. Źle się dzieje z ludźmi, z naszymi z klasy też, często nieświadomymi swoich chorób, konkretnie - depresji. Dopiero żegnaliśmy Baśkę, od 2 lat (od śmierci męża) zamknięta w sobie, odgrodzona od świata i ludzi, odeszła w ogromnym osamotnieniu - ogarnięta depresją. A pamiętasz Halinę, naszego wójta ze słynnej, niepokornej II c? Była chyba najlepsza z nas pod każdym względem, niezawodna, mądra i dobra, dziewczyna o trochę smutnych oczach i przepięknych płowych warkoczach. Pod koniec roku przestała pojawiać się w szkole i już nigdy nie wróciła, a wkrótce odeszła na zawsze. Nie wiedzieliśmy, że wszystko się na nią zwaliło, choroba mamy i jej śmierć, opieka nad rodzeństwem i domem, obowiązki szkolne i funkcja przewodniczącej, a we wszystkim chciała i musiała być dobra. Nie sprostała, popadła w depresję, niepogodzona z własną słabością i zawodem - odeszła.
To tylko dwa przykłady. Piszcie o tym problemie, bo epidemia rozpaczy zagraża ludziom. Oni często nie szukają pomocy, nie zdają sobie sprawy z choroby. Może uda się Wam kogoś uratować? (...)
Tyle list Gosi. No i pomysł chwycił, pomógł Andrzej, zaufany lekarz psychiatra (też kolega szkolny) zgodził się udzielić odpowiedzi na kilka zadanych pytań dla potrzeb naszych Czytelników. Na pewno warto z nich skorzystać.
.
W jakim stopniu depresje zawładnęły umysłami współczesnych?
- Można powiedzieć, że groźnie. Zjawisko się nasila. Wciąż przybywa pacjentów, szczególnie z dwu grup wiekowych: młodego i starszego pokolenia, kobiet i mężczyzn po równo. A ilu ludzi pozostaje bez leczenia? Przewidywania statystyczne idą w złym kierunku, według nich wkrótce co trzeci mieszkaniec Ziemi będzie pacjentem psychiatrii, obecnie jeszcze co czwarty. Widać więc, jaki to problem i jak skutecznych zabiegów wymaga, tak ze strony chorych, jak i ich rodzin, i bliskich. Na szczęście depresja jest uleczalna, pod warunkiem, że we wczesnym stadium i z pomocą farmakologiczną. Oczywiście przy wsparciu bliskich, ich delikatności, cierpliwości i pomocy.
.
Jakie czynniki można uznać za “depresjogenne”?
- Przyczyną zaburzeń może być każdy silny i długotrwały stres, takie przeżycia, jak: choroba, śmierć bliskiej osoby, strata kogoś, niepowodzenie, przepracowanie, zawiedziona miłość itp. Praktycznie to każdy “nadmiar” - nadmierne kłopoty, obciążenia, przykre doświadczenia, zbyt wygórowane ambicje, ogromne osamotnienie itp. Stresy wywołuje też każda sytuacja, która wymaga zmiany dotychczasowego trybu życia.
.
Depresje bywają ukrywane i długo nierozpoznawane. Jakie zachowania i objawy powinny budzić zaniepokojenie?
- Sygnały ostrzegawcze są różne. Na przykład zauważalna zmiana zachowania i nastrojów, zobojętnienie na wszystko, spowolnienie, niechęć do wykonywania prac, które się dotychczas robiło i lubiło. Ciągły smutek, przygnębienie, niezadowolenie. Pracę zawodową może się wykonywać, jak dotąd, z nawykową motywacją, ale po powrocie do domu zmęczenie zwala z nóg. Nic się nie chce, do niczego nie ma się ochoty, do żadnego wysiłku np. czytania. Wszystko widać w ciemnych kolorach, nic nie potrafi zainteresować, najbliżsi denerwują, stają się obojętni. Pojawiają się lęki, bezsenność, odgradzanie się i zamykanie w sobie, unika się wszelkich kontaktów. Zaniedbuje się też siebie, swój wygląd i otoczenie. Źle jest z samym sobą i źle z kimś. Wygasają dobre uczucia, potęguje się irytacja i złość. Stopniowo zamiera nadzieja, wiara i radość. Z niczego ten ktoś nie umie się cieszyć, żyje jak automat napędzany złymi siłami. Pesymizm obezwładnia, rośnie niezadowolenie z siebie, poczucie winy, że jest się do niczego, cierpienie i przerażenie - co będzie dalej. Złym nastrojom mogą towarzyszyć dolegliwości fizyczne: kołatanie serca, bóle brzucha i kręgosłupa, udar mózgu itp. Zaburzenia psychotyczne to już tylko krok od prób samobójczych lub nawet tragedii.
.
Co robić? Jak żyć, by zapobiec tym przypadłościom i zagrożeniom?
- Gotowych recept nie ma. Trzeba pamiętać, że nie uchronią przed depresją ani sukcesy, ani pieniądze, ani bogactwo czy biznes. Czasem pojawia się zupełnie bez powodu i zachorować może każdy. Problem tkwi w psychice, chandra, melancholia, doły - to normalka, każdemu się przytrafia. Ważne, by umieć radzić sobie z sobą, wziąć się w garść, opanować wybujałe myśli, wyobrażenia, przewidywania, nadać im ramy. Gdy coś wytrąca z życia i nie można się pozbierać, to sygnał choroby. Nie wolno zamykać się, odosabniać, otoczyć pancerzem obojętności. Trzeba znaleźć choć jedną osobę, której się zawierzy; otworzyć się, rozmawiać, pozwolić sobie pomóc. Rozpocząć leczenie. Znaleźć oparcie w sobie, by umieć depresję znieść. Przestać być opętanym własnymi sprawami, wspierać innych. Zająć się pracą, pomocą. Nie zamykać drzwi do swojego serca, nie trzymać na uwięzi uczuć. Gdyby tak udało się kogoś pokochać! Czasem trzeba zwolnić obroty, korzystać z czynnego wypoczynku, uwierzyć w wyleczenie, mieć nadzieję. Nie ma innej drogi. Depresję trzeba leczyć i można wyleczyć, a człowiek musi być odpowiedzialny za siebie i za innych. Pogrążenie w depresji doprowadza do zniechęcenia życiem, do załamania nerwowego, do ucieczki w alkoholizm, hazard, narkotyki, do rozbicia małżeństw i rodzin. To bardzo skomplikowana choroba psychiczna i ból duszy, przed którym trudno uciec. Troskę o zdrowie psychiczne musimy stawiać na pierwszym miejscu.
.
Notowała Zofia Gierczyk
50551