Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Komentarze do wydarzeń religijnych

Treść


.
.
1 listopada
UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
.
Jest to dzień czci niezliczonych rzesz Świętych, których Kościół nigdy imiennie nie wyniósł i nie wyniesie na ołtarze. Uroczystość Wszystkich Świętych była już znana w Kościele wschodnim w IV wieku, a potem również w Kościele zachodnim. Papież Grzegorz IV w 835 roku wyznaczył na dzień 1 listopada osobne święto ku czci Wszystkich Świętych Męczenników i Wyznawców.
.
Kościół przypomina nam, że świętość nie jest ściśle zarezerwowaną czy uprzywilejowaną drogą tylko dla niektórych, lecz jest powołaniem każdego człowieka i tyle jest dróg do świętości, ile jest ludzi. Święty Jan woła: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec. Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy…Każdy, kto pokłada w Nim nadzieję uświęca się, podobnie jak On jest święty (1 J 3,1.3).
Stajemy przed wielką i radosną tajemnicą Świętych Obcowania i szczęścia wiecznego, które możemy osiągnąć na drodze Błogosławieństw, o których mówi nam Jezus.
Przyjmijmy na nowo z nadzieją i radością słowa Jezusa, który uczy, że świętymi i błogosławionymi są ci, którzy, zazwyczaj po cichu, czynią małe lub wielkie dobro, którzy są ubodzy w duchu, smucą się, są miłosierni, wprowadzają pokój, łakną, pragną i cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości. Jezus poucza nas, że aby zostać świętym, nie musimy dokonywać wielkich rzeczy. Potrzebna jest tylko MIŁOŚĆ! Droga Błogosławieństw to droga, po której nie można iść bez miłości.
Miłość, której wymaga Jezus, sięga tak daleko, że możemy z małych codziennych zajęć, z radości, smutków i cierpień wydobyć wielkie bogactwo. Wystarczy je ofiarować Jezusowi z gorącym pragnieniem, aby Jego Serce posłużyło się nimi dla naszego zbawienia i całego świata. Gdy z miłością wykonujemy obowiązki swojego stanu, przyjmujemy cierpienia z godziny na godzinę, wówczas gromadzimy skarby w niebie i nasze życie jest święte.
Niech wszyscy Święci, którzy przeszli drogę Błogosławieństw i tworzą wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem, pomogą nam nieustannie łączyć nasze życie z Jezusem, abyśmy i my mogli przynieść Mu chwałę i być błogosławionymi.
.
2 listopada
WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARŁYCH
.
Kościół wspomina dusze, które w czyśćcu, ufne w potęgę modlitw żywych, a przede wszystkim w skutki ofiary Mszy świętej, oczekują wybawienia. Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych wprowadził opat benedyktynów w Cluny - św.Odylon w 998 roku. Zwyczaj ten szybko przyjął się w całym Kościele. Papież Benedykt XV w 1915 roku pozwolił kapłanom całego Kościoła odprawiać w tym dniu trzy Msze święte.
Jest to dzień pamięci modlitewnej o naszych zmarłych braciach i siostrach, którzy odpłacają się jeszcze sprawiedliwości Bożej. Jezus pragnie, abyśmy ze skarbca Kościoła brali wszystkie odpusty i ofiarowali je za naszych zmarłych, i tym sposobem pomogli im spłacić ich długi wobec Boga, aby mogli stanąć przed Nim święci i nieskalani.
Dzień ten jest również dniem refleksji nad sobą, sensem życia i śmierci. Stojąc nad grobami naszych bliskich, głębiej uświadamiamy sobie tę prawdę, że nie jesteśmy stworzeni po to, by na zawsze pozostać na ziemi, lecz dla wieczności. Jesteśmy nieśmiertelni, a więc powinniśmy żyć nie dla tego, co ginie, lecz dla tego, co jest wieczne. Młodość, bogactwo, mądrość, chwała ludzka są niczym, ponieważ przemijają i kończą się. Nietrwałość tych darów nie powinna nas smucić, ponieważ otrzymaliśmy od Jezusa zapewnienie: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. On daje nam pewną nadzieję. Dzięki Niemu śmierć nie jest unicestwieniem, lecz nowym narodzeniem i wejściem do domu Ojca, gdzie mieszkań jest wiele. Jeżeli mamy żywą wiarę i żyjemy zgodnie z prawem Bożym, nie musimy lękać się śmierci. Wiara pozwala nam już dziś z radością oczekiwać spotkania w niebie z tymi, których kochaliśmy na ziemi. O naszej miłości do nich niech świadczy nasza stała modlitwa, aby uprosić im szybkie oglądanie Boga i radość wieczną. Oni na pewno w modlitwie pamiętają o nas!
 
Święty Franciszek z Asyżu modlił się:
 
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą śmierć cielesną, której żaden człowiek żywy uniknąć nie może.
Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych.
Błogosławieni ci, których śmierć zastanie w Twej najświętszej woli, albowiem śmierć druga nie wyrządzi im krzywdy (zob. Ap 20,6).
.
17 listopada
ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ ELŻBIETY
Mt 25,3-40 Sąd Ostateczny
.
W rozważaniu Ewangelii według św. Mateusza o Sądzie Ostatecznym, która przypada w święto św. Elżbiety - u końca obchodów jubileuszu 800-lecia jej urodzin - spójrzmy na nasze spotkania z ludźmi, które przygotowują nas do końcowego spotkania z Chrystusem, kiedy usłyszymy: Zaprawdę powiadam wam: Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40).
Mamy różne spotkania z ludźmi podczas całego naszego życia. Są spotkania obojętne, powierzchowne, przemijające. Spotykamy ludzi darzących nas życzliwością, ale też i wrogo nastawionych, podejrzliwych, którzy nie mają ochoty nas pozdrowić, uśmiechnąć się do nas czy porozmawiać. Są ludzie, którzy mijają nas tak, jakbyśmy nie istnieli. Są czasami i tacy, którzy spotykają się tylko dlatego, aby szkodzić, intrygować, psuć stosunki międzyludzkie, lub tylko na zasadzie egoistycznego interesu.
W naszym życiu mamy również spotkania bezcenne, niczym perły. One nas duchowo wzbogacają, kształtują, pozwalają nam lepiej poznać siebie, wzrastać w wierze, nadziei i miłości.
Pan Jezus zwraca nam uwagę na wartość naszych życiowych spotkań z ludźmi ubogimi i cierpiącymi. On się z nimi w sposób szczególny utożsamia, mówiąc nam, że to, co im czynimy, Jemu czynimy! Wobec nich jesteśmy bardzo mocno zobowiązani do czynienia miłosierdzia.
Bardzo często spotkania z ludźmi uważamy za przypadkowe, gdy do nich nie dążyliśmy ani ich nie organizowaliśmy, i dlatego też nie przywiązujemy do nich większej uwagi, a jeśli sprawiają nam kłopot, to od nich uciekamy. A jednak z punktu widzenia Bożego nic nie jest przypadkowe. Wszystkie spotkania mają jakiś sens i każdy człowiek zostawia w naszym życiu ślad. Jeżeli Bóg z tymi, którzy Go miłują, we wszystkim współdziała dla Ich dobra (Rz 8,28), to znaczy, że dotyczy to również naszych spotkań z ludźmi. Nawet spotkanie z człowiekiem przewrotnym może nas utwierdzić w dobru, jeżeli nie odpowiemy złem za zło.
Ewangeliści opisali wiele spotkań Jezusa z ludźmi. Dowiadujemy się z nich, że Chrystus nigdy nie traktował tych spotkań powierzchownie.
Święta Elżbieta, wpatrując się w Jezusa, kontemplując Jego życie, czyniła tak samo. Angażowała wszystkie swoje siły duchowe i fizyczne wobec ubogich i nieszczęśliwych, których Bóg stawiał na Jej drodze. Żaden człowiek nie był jej obojętny. A tych, którzy nie byli jej życzliwi, darzyła przebaczeniem i modlitwą.
.
Często modliła się:
Panie! Nigdy Ci dość nie podziękuję za to,
że mi dozwalasz służyć tym ubogim,
którzy są Twymi najmilszymi przyjaciółmi!
.
XXXI, XXXII, XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA
.
4 listopada Łk 19,1-10 Jezus i Zacheusz
11 listopada Łk 20,27-38 O zmartwychwstaniu
18 listopada Łk 21,5-19 Zapowiedź dotycząca przyszłości
.
Spotkania z Chrystusem
.
Chrystus w swoich spotkaniach z ludźmi dotykał środka ich duszy i serca. Miał On zawsze na celu zmianę życia i zbawienie człowieka. Te spotkania zawsze pozostawiały w ich życiu głęboki ślad, jeśli nie uświęcenia, to ślad w sumieniu. Na ile człowiek otworzył swoje serce, na tyle spotkania z Chrystusem wprowadzały światło, oczyszczały, dawały mu nowe życie, bo Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło (Łk 19,10). Te spotkania były pełne miłości. Kto nie otwarł się na tę miłość, nie przyjął z wiarą łaski spotkania z Jezusem, zatwardzał swoje serce.
Zacheusz otworzył drzwi Chrystusowi i przyjął Go z radością (Łk 19,6), a zbawienie stało się udziałem jego domu. O jego przemianie świadczą jego słowa: Panie, oto połowę mego majątku daje ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie (Łk 19,8).
Aby taka przemiana dokonała się w człowieku, musi on pragnąć, tak jak Zacheusz, poznać Jezusa, a wówczas pragnienie zaowocuje spotkaniem z Nim. Pragnienie celnika było tak duże, że nie zwracał uwagi na swoje upokorzenie, bo przecież musiał śmiesznie wyglądać, siedząc w bogatych szatach na konarze sykomory i na pewno naraził się na drwiny, gdyż dużo ludzi gardziło nim, uważając go za grzesznika.
Historia Zacheusza poucza nas również o tym, że nie można zatrzymywać się w życiu duchowym tylko na patrzeniu na Jezusa z bezpiecznej odległości. Nie wystarczy Go tylko zobaczyć, trzeba się z Nim spotkać. To osobowe spotkanie z jednej strony daje nowe życie, królestwo Boże oraz nadzieję szczęśliwego zmartwychwstania, a równocześnie wymaga wiernego życia nauką Chrystusa, Jego prawem miłości, ofiary i cierpienia, a nieraz także dania Mu świadectwa przez męczeństwo. Jezus mówi jasno swoim uczniom: …wystąpią przeciwko wam i będą was prześladować (…) ze względu na moje imię poprowadzą was przed królów i namiestników. Będzie to dla was okazja do dawania świadectwa (…) Ja wam dam wymowę i mądrość (…)Będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mojego imienia. Ale nie zginie nawet włos z waszej głowy. Dzięki swej wytrwałości zyskacie życie (Łk 21,12n).
Takie są konsekwencje spotkania i pójścia za Jezusem, który wciąż miał i ma dzisiaj przeciwników w świecie. Tak jak kiedyś został odrzucony, tak i dziś świat Go odrzuca. Tak samo świat będzie traktował Jego uczniów!
Każdy uczeń Chrystusa powinien wiernie świadczyć o Nim przed światem wszędzie tam, gdzie On go postawi. Ta wierność sprawi, że powtórne przyjście Jezusa, jako Pana zmartwychwstałego, i spotkanie z Nim będzie źródłem radości. Dobry uczeń nie przerazi się w obliczu strasznych zjawisk mających dotknąć ziemię. On zawsze będzie wierzył, że życie ziemskie po śmierci ma swoją kontynuację, bo przecież Bóg, któremu służy, nie jest Bogiem umarłych, ale żywych. Wszyscy bowiem dla Niego żyją (Łk 20,38). On będzie wciąż wzrastał w pragnieniu spotykania się z Chrystusem na ziemi i w wieczności.
.
25 listopada - niedziela
UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA
Łk 23,35-43 Wyszydzenie na krzyżu
.
Jezus podczas przesłuchania u Piłata uroczyście oznajmił, że jest Królem, i że królestwo Jego nie jest z tego świata, bo gdyby królestwo ziemskie było Jego, miałby swoje wojsko i nie zostałby wydany Żydom.
Potem wyszydzono Go na krzyżu, mówiąc z kpiną: Jeśli jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie (Łk 23,37).
Jakie jest królestwo Chrystusa? Nie jest ono podobne do królestwa ziemskiego. Jest to królestwo: Miłości, Prawdy, Pokoju, Życia, Sprawiedliwości, Królestwo Świętości i Łaski. A Chrystus jest Królem niepodobnym do władców tego świata, ponieważ władcy narodów uciskają je, a wielcy dają mu odczuć swą władzę (Mt 20,25). On jest Królem, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć (Mt 20,25). Oddał człowiekowi wszystko: swoje życie, miłość i wieczne królestwo, i chce królować w sercach ludzkich przez miłość, sprawiając, że królestwo Boże jest wśród nas, w naszych sercach. Jego tron na ziemi bardzo różnił się od tronów królów tego świata. Miał on dwie belki: poziomą i pionową. Możemy odczytać w nich Jego pragnienie towarzyszenia nam na wszystkich drogach naszego życia, a szczególnie na naszej osobistej drodze krzyżowej, która prowadzi do Jego królestwa.
Bardzo często współczesny człowiek określający się mianem liberała, dumny ze swoich osiągnięć w dziedzinie nauki i techniki, odrzuca królestwo Jezusa Chrystusa, wierząc w to, że jest samowystarczalny. Odrzuca on Dziesięcioro Przykazań, widząc w nich zagrożenie dla swojej wolności, i tworzy swoje prawa. Szydzi z Jezusa. Jeśli się nie zwróci do Niego, tak jak dobry łotr: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa (Łk 23,42), nigdy nie usłyszy …ze Mną będziesz w raju. Bramy Bożego królestwa są zamknięte dla tych, którzy nie uznają Chrystusa za swojego Pana i Króla.
Trzeba zdecydowanie opowiedzieć się za Chrystusem jako swoim Królem i zaprosić do swojego życia, do swojego domu i do miejsca pracy, aby zawsze móc żyć w Jego obecności; z Nim, w Nim i przez Niego, teraz i w wieczności.
Kochajmy Chrystusa Króla i bądźmy Mu zawsze wierni!
s.M.Elżbieta Wielebińska OSC
50579