Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

>Non omnis moriar<

Treść


.
“NON OMNIS MORIAR”
.
Lubię przechadzać się alejami naszego cmentarza. Ile tu spotkać można przedziwnej ciszy, pełnej pokoju. Myślę, że dobrze się stało, iż w atmosferze szelestu i piękna barw spadających jesiennych liści, ulegających przemijaniu - my żyjący pochylamy się nad tajemnicą śmierci. Spotykamy się ze swymi bliskimi, którzy są po tamtej stronie życia, by choć trochę poznać, by zadziwić się tajemnicą owego pokoju... A oni w tajemnicy Świętych Obcowania, w objęciach Bożej Miłości też patrzą na nas, ale inaczej, z innej perspektywy.
Lubię patrzeć na ich twarze ze zdjęć nagrobnych - dostojnych, pełnych życiowej mądrości; na tych spracowanych, ze śladami bruzd, spalonych słońcem od pracy w polu; na tych z tytułami i zasługami, z wysokim wykształceniem; na tych, co spełnili swoje marzenia; na młodych, co w wiośnie życia - stracili je, w wypadkach, z powodu choroby; na małych, maleńkich co nie zaznali jeszcze radości życia; na znajomych i bliskich - tych, którzy przekroczyli bramę śmierci...
Czego uczą nas? - non omnis moriar - nie wszystek umrę... choć ludzkie ciało ulega zniszczeniu i śmierci, to jednak jest ŻYCIE, dobre i piękne w blasku odwiecznej Bożej Miłości. A “przemijanie ma sens, ma sens” (Tryptyk Rzymski).
Podejmij wezwanie, właśnie Ty i udaj się sam na cmentarne uliczki, by w ciszy tego miejsca usłyszeć oddech wieczności, zadać sobie pytanie o sens życia i śmierci; o trud, jaki podejmujesz, by Twoje życie przyniosło owoc... Zapytaj i wsłuchaj się w mądrość tych, którzy odeszli, bo Ty masz jeszcze czas, by wygrać życie. A Obcowanie Świętych - to wymiana dóbr duchowych - Ty módl się za dusze Zmarłych, by dostąpiły jak najrychlej nieba, a Oni wspomogą Cię swym wstawiennictwem. Non omnis moriar… to co we mnie niezniszczalne trwa...
Kiedy wędrujemy po naszych cmentarzach, pewnie mocno ściska nam serce widok grobów małych dzieci. Wierzymy, że skoro nie osiągnęły pełni swojej świadomości, nie popełniły ciężkiego grzechu, przez to są teraz w niebie. Na nagrobkach dzieci można jednak często spotkać napis typu: “Powiększył grono aniołów” czy “Spoczywaj w pokoju, kochany aniołku”. Rzeczywiście stajemy tu wobec pytania: Czy człowiek może stać się aniołem? W świetle nauki Kościoła nie jest to możliwe. Anioły to byty czysto duchowe, różniące się od człowieka swoją naturą i powołaniem. Są to, oczywiście, byty stworzone przez Boga, a więc nie są wieczne i mają swój początek, tak jak my, ludzie, mamy swój początek w historii stworzenia. One jednak żyją w bliskości Boga, w świecie duchów i choć mają swój początek, nie znamy ich końca.

Aniołowie jako byty duchowe nie rodzą się jednak i nie umierają tak jak ludzie, którzy żyją na ziemi. Nie jest więc możliwe, aby małe dziecko, które umarło jako człowiek, zmieniło swoją istotę i stało się aniołem. Co innego znaczy użyte stwierdzenie, że to zmarłe dziecko “jest w gronie aniołów” - to jest poetycką przenośnią. Wierzymy, że przez swoją niewinność zostało ono zbawione i przebywa w niebie razem ze świętymi i razem z aniołami. Jest ono już w Kościele zbawionych, ale jest człowiekiem, który osiągnął zbawienie. Mamy więc prawo, po otarciu łez w związku ze śmiercią małych dzieci, mieć olbrzymią nadzieję, że radują się one między aniołami i świętymi w niebie.
(MP)
46140