Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Wakacyjne rekolekcje w Taize

Treść


.
Wakacyjne rekolekcje w Taizé
.
Taizé - mała francuska wioska, znana jest dzisiaj na całym świecie. Co roku przyjeżdża tutaj kilkadziesiąt tysięcy ludzi- głównie młodych- przedstawicieli różnych kultur i wyznań. Tu szukają wewnętrznego wyciszenia, sensu życia i sił do dalszej pracy i nauki. Podczas tegorocznych wakacji przez tydzień przebywałam w tym niezwykłym miejscu, uczestnicząc w organizowanych przez braci rekolekcjach. Chciałabym przybliżyć Czytelnikom początki i dzień dzisiejszy istniejącej tutaj wspólnoty.
Historia Taizé zaczęła się w roku 1940, kiedy dwudziestopięcioletni wówczas przyszły brat Roger opuścił rodzinną Szwajcarię i na rowerze przybył do Francji - ojczyzny swojej matki. W młodości ciężko chorował na gruźlicę. Właśnie wtedy czytając i medytując uświadomił sobie potrzebę stworzenia wspólnoty, której członkowie szczególnie ceniliby dwie podstawowe wartości ewangeliczne: prostotę i dobroć serca.
Brat Roger osiedlił się w biednej, odciętej od świata, ale urokliwej, górzystej wiosce Taizé, w której- dzięki niewielkiej pożyczce- kupił opuszczony od wielu lat dom, wraz z przyległościami. W nim znajdowali schronienie uciekający przed wojną uchodźcy z całej Europy. Przyjaciele brata Rogera z Lyonu podawali adres Taizé wszystkim tym, którzy byli w potrzebie. Bratu pomagała jedna z jego siedmiu sióstr - Geneviève. Żyli bardzo skromnie, wręcz biednie. Po wodę do picia chodzili do studni w wiosce, a ich wyżywienie składało się głównie z zupy robionej z kukurydzianej mąki kupowanej tanio w pobliskim młynie. Aby nie krępować tych, których przyjmował, m. in. Żydów, brat Roger modlił się w samotności. Na chwalę Pana śpiewał spacerując po lesie, daleko od domu.
Jesienią 1942 roku działalność brata Rogera i jego siostry została odkryta; musieli uciekać przed grożącym im niebezpieczeństwem. Do końca wojny brat Roger przebywał w Genewie i tam z pierwszymi braćmi rozpoczął życie wspólnotowe. W 1944 r. wrócili do Taizé.
W 1945 roku bracia przyjęli kilkoro dzieci osieroconych w czasie wojny. Ponieważ wspólnota mężczyzn nie mogła zajmować się dziećmi, brat Roger poprosił Geneviève, by wróciła do Taizé i zaopiekowała się sierotami jako ich przybrana matka.
Przez następne lata do wspólnoty przyłączali się kolejni młodzi mężczyźni. W Wielkanoc 1949 roku siedmiu z nich złożyło pierwsze śluby- wspólnie zobowiązali się na zawsze do zachowywania celibatu, życia wspólnotowego i coraz większej prostoty.
Brat Roger zawsze był skromnym, zdolnym do największego zaufania człowiekiem. Podkreślał głęboką dobroć ludzkiej natury. Dobrze się czuł w towarzystwie dzieci, dlatego podczas modlitwy zapraszał je do kręgu braci. Ten zwyczaj kontynuuje dzisiaj jego następca. Powszechnie znana jest historia tragicznej śmierci założyciela wspólnoty z Taizé. Oczywiście odwiedziliśmy jego grób - na miejscowym cmentarzu, obok romańskiego kościółka. Skromna mogiła porośnięta kwiatami, drewniany krzyż z imieniem…
Na swojego następcę brat Roger wyznaczył w 1998 r. brata Aloisa, z pochodzenia Niemca, który przewodzi wspólnocie od 2005 r. Obecnie wspólnota liczy około 100 osób, przedstawicieli ponad trzydziestu narodowości. Jak powiedział nam pochodzący z Wrocławia brat Wojciech, mniej więcej połowę stanowią katolicy, reszta to przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich. Większość członków wspólnoty- ponad sześćdziesięciu- przebywa w Taizé. Pozostali zostali oddelegowani do czterech mniejszych placówek na rożnych kontynentach. Wśród braci jest trzech Polaków. Mieliśmy okazję poznać dwóch . Wspomnianego, młodego stażem brata Wojciecha i przebywającego w Taizé od ponad trzydziestu lat brata Marka, jednego z czterech członków wspólnoty, którzy zostali wyświęceni na kapłanów. Brat Marek jest w Taizé niezwykle ceniony; podziw budzą m. in. jego zdolności językowe - biegle włada sześcioma językami.
Życie członków wspólnoty koncentruje się wokół modlitwy, na którą trzy razy w ciągu dnia wzywają dzwony. Modlitwę stanowią czytania biblijne, rozważania i śpiewy w różnych językach. (Wspólnota z Taizé posiada swój śpiewnik). Rano możliwe jest przyjęcie Komunii Św. Istotną częścią modlitwy jest cisza, w czasie której można wsłuchać się w głos Boga. Mieliśmy okazję uczestniczyć również w kilku nabożeństwach specjalnych- piątkowej adoracji ikony krzyża i sobotnim Nabożeństwie Światła.
Oprócz modlitwy bracia służą wszystkim , którzy przyjeżdżają do Taizé. Pracują także przy opracowywaniu książek i innych publikacji. Ważnym źródłem utrzymania członków wspólnoty jest warsztat ceramiczny, w którym bracia tworzą przedmioty użytkowe, ale także prawdziwe dzieła sztuki. Niektóre z wyrobów zakupiliśmy na pamiątkę.
Tydzień w Taizé wypełniony jest modlitwą, śpiewem, medytacją i pracą dla innych. Właściwie przeżyty pomaga spojrzeć na swoje życie w świetle Ewangelii. Każdego dnia do południa bracia przygotowują wprowadzenia biblijne, po których jest czas ciszy, a następnie dzielenie się refleksjami w małych grupach, zróżnicowanych narodowościowo i wyznaniowo. Tematy spotkań biblijnych są różne, w zależności od wieku uczestników. Organizowane są także specjalne spotkania dla rodzin z dziećmi do czternastu lat. Również po południu odbywają się dyskusje na różne tematy. Bardzo istotną rolę w czasie rekolekcji odgrywa praca. Uczestnicy pomagają przy wydawaniu posiłków, myciu naczyń, sprzątaniu toalet, budowaniu baraków.

Wieczorem młodzi ludzie z różnych krajów spotykają się w tzw. Oyaku- najbardziej gwarnym miejscu w Taizé. Tutaj, podobnie jak podczas spotkań biblijnych, zawiązują się międzynarodowe przyjaźnie. Szczególnym miejscem refleksji i kontemplacji jest natomiast park noszący imię św. Szczepana. Wyciszeniu sprzyja szum strumyka, śpiew ptaków i wyjątkowa uroda bujnej roślinności.
Wszystkich zainteresowanych zachęcam do odwiedzenia strony internetowej wspólnoty, a także do wizyty w Taizé. Zaznaczyć należy, że pobyt w tym miejscu nie jest drogi, gdyż śpi się na polu namiotowym. Przygotowywane przez samych uczestników rekolekcji posiłki są co prawda skromne, ale wystarczające. Najważniejsza jest jednak bliskość z Chrystusem i drugim człowiekiem, czasem tak bardzo rożnym.
Anna Skalska
50579