Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Pasterka u Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr

Treść


.
Pasterka u Matki Boskiej Jaworzyńskiej
Królowej Tatr
 
     Jest takie miejsce niezwykłe w Tatrach. Znajduje się poniżej Rusinowej Polany, około godziny drogi niebieskim szlakiem od parkingu na Palenicy Białczańskiej - to Wiktorówki, gdzie wśród dorodnych świerków znajduje się niepozorny góralski kościółek. Rzeczowy opis geograficzny podaje, że las Wiktorówek leży poniżej Rusinowej Jaworzynki lub Rusinki, która rozciąga się wysoko nad doliną rzeki Białki między Gołym Wierchem a stromą Gęsią Szyją, na wysokości 1180-1330 m n.p.m. Nazwy Rusinowa Polana, Rusinowa Jaworzyna czy Rusinka pochodzą od sołtysa z Gronia, Karola Rusina, któremu około roku 1650 król Jan Kazimierz oddał m.in. w dziedzictwo Gęsią Szyję i przylegającą polanę.
.

.
     W pojęciu każdego, kto odwiedza tę okolicę, Wiktorówki kojarzą się z polaną, na której stoi kaplica Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr.
Z sąsiedniej Rusinowej Polany roztacza się jedna z piękniejszych tatrzańskich panoram, nie bez racji mówi się, że kto nie zna Rusinowej - nie zna Tatr. Jeszcze wspanialsze widoki zobaczyć można z pobliskiej Gęsiej Szyi. Postrzępione, skaliste szczyty są tutaj blisko, prawie na wyciągnięcie ręki. Przytłaczają swoim ogromem i potęgą.
Ale właśnie tu, na polanie Wiktorówki, krzyżują się drogi ludzi ze wszystkich zakątków Polski. Przybywając tu doznają wzruszeń tak porywających, że najwspanialsze pejzaże mogą być tylko tłem.
     A wszystko zaczęło się pewnego letniego dnia, gdy Marysia Murzańska, kilkunastoletnia pasterka ujrzała wśród wielkiej jasności Matkę Boską, która pomogła jej znaleźć zagubione owce. Dostała też polecenie upominania ludzi, by nie grzeszyli i by pokutowali za własne winy. Widzenie Marysi wydarzyło się w 1860 roku; wtedy też jeden z pasterzy przybił obrazek Matki Boskiej do smreka, pod którym Marysia miała widzenia...
     Potem czyjeś nieznane ręce postawiły tam kapliczkę i rzeźbę w drewnie (obie istnieją do dziś - figurka, znajduje się w ołtarzu głównym, zaś sama kapliczka wisi na zewnętrznej ścianie prezbiterium). Niedługo przed II wojną górale wybudowali tu całkiem sporą kaplicę i wtedy też proboszcz z Bukowiny odprawił tu pierwszą Mszę Św., ale do tego czasu wiadomo było o wielu spełnionych prośbach złożonych tu w modlitwie. Z którejś z dawnych pielgrzymek do Wiktorówek zachowały się słowa przejmującej modlitwy w gwarze góralskiej:
 
Do Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr
 
Cudowno Jaworzyńsko Pani. Tyś po Bogu
najwięksom pociechom. Lecem ku Tobie,
stajym przed Tobom i błagom o pomoc Maryjo.
Telo cudow zrobiłaś w tym górskim zakontku,
tylo niescenśliwyk ulycyłaś z chorob dusy i ciała
i niejednemu otarłaś świyrcki z ocu Matko leśnej cisy.
Honorno Gaździno Tater, hol, bacow,
potocków dudnioncyk śrybelnom wodom.
Opiekunko zwierzont i górskiej przyrody.
Matuchno Nomilso spośrod wszyćkik Matek.
Ty z Rozancym w ronckak wiys dobrze i znos
zole każdego, fto ku Tobiy siy  garniy.
Dzienkujemy Ci Panno Świyento za ślak ku Tobie,
choć to casym zaduty sniezycom, wyścielony błotym… ale idziemy.
Jakosi czyjse to powietrze cym blizyj ku Tobie.
Matuchno ftoro ozywios nie ino nos goroli,
ba i turystom dajes duchowe zmocniynie,
pytomy Ciy, prowodz nos tom drozkom, ftoro zawse pewno.
A kiedy zaś Matuś zapadniy mrok
i ciymność zycia naskiego rozezyn mgłe i dujawice
i zaprowodz do sałasa wieczystego scynscio. Amen
 
     W 1957 roku Kuria Metropolitalna w Krakowie utworzyła na Wiktorówkach duszpasterstwo turystyczne, które od 1958 roku do dziś prowadzą Dominikanie.
     Wielkim wydarzeniem na Wiktorówkach była uroczystość koronacji figurki MB Jaworzyńskiej Królowej Tatr, w dniu 2 sierpnia 1992 r. Koronacji papieskimi koronami, w obecności ogromnej rzeszy czcicieli Królowej Tatr dokonał ks. kardynał Franciszek Macharski na Rusinowej Polanie w Tatrach. Kolejnym, wielkim wydarzeniem na Wiktorówkach były odwiedziny u Królowej Tatr papieża Jana Pawła II. W przeszłości wielokrotnie nawiedzał sanktuarium MB Jaworzyńskiej Królowej Tatr jako kapłan, biskup, kardynał. Jednakże, wizyta Wojtyłły Papieża miała miejsce w dniu 5 czerwca 1997 r.
.

.
      W tym szczególnym miejscu spotykają się co roku członkowie Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego Oddział „Beskid” w Nowym Sączu, aby w wigilijną noc uczestniczyć w pasterce dla ludzi gór. Po kolacji wigilijnej w rodzinnym gronie około godz 20.00 pielgrzymka sądeckich turystów wyrusza, wypełnionym do ostatniego miejsca, autokarem spod DKK. Po drodze rozbrzmiewają kolędy i świąteczne życzenia.
     Po dwóch godzinach jazdy pielgrzymi docierają do Łysej Polany. Stąd to już rzut kamieniem do Wierch Porońca skąd tradycyjnie wyruszają na prawie 4 km marsz do Sanktuarium. Starą drogą pasterską w korowodzie innych pielgrzymów, w świetle pochodni i księżyca, skrzącym śniegu i w co rusz pojawiających się księżycowych pejzażach Tatr, docierają do Wiktorówek parę minut przed mszą. Plac wokół sanktuarium wypełnia kolorowy tłum oczekujących pielgrzymów, wśród których wyróżniają się ubrani w stroje regionalne górale, oraz w plecaki pielgrzymi z PTT.
     Zeszłoroczna Pasterka w wigilię 2007 roku była sprawowana m.in. w intencji pielgrzymów i przewodników PTT Oddział Beskid w Nowym Sączu. Wśród ponad czterech tysięcy uczestników, nie zabrakło przedstawicieli władz lokalnych. W śpiewach chóralnych wystąpili: Starosta Powiatu Tatrzańskiego Andrzej Gąsienica Makowski, wiceburmistrzowie Zakopanego: Jan Gąsienica Walczak i Wojciech Solik, dyr TPN Paweł Skawiński, wicedyr TOPR Adam Marasek, były burmistrz Zakopanego Piotr Bąk, sołtys Bukowiny Józef Hodorowicz i inni. Zaśpiewali pięknie dwie kolędy: „Jezu śliczny kwiecie” oraz „Szczęśliwa kolebko”. Śpiewały również dzieci z Zakopanego kolędę: „Maleńki Jezu”. Wspólne kolędowanie górali, turystów oraz przedstawicieli lokalnych władz trwało do 4.30 nad ranem. Rozśpiewanym kolędnikom towarzyszyły kapele góralskie z Kośnych Hamrów i Zakopanego. Pasterka w Sanktuarium na Wiktorówkach co roku przyciąga tłumy wiernych. Góralska kaplica nie jest w stanie pomieścić wszystkich przybywających na Mszę św. Większość stoi na zewnątrz w trzaskającym mrozie, ale nikt nie narzeka na zimno.
     Po błogosławieństwie jeszcze każdy osobiście chciał się pokłonić przed obliczem Matki Bożej Królowej Tatr. Przed powrotem do domu Sądeczanie spędzają chwilę na Rusinowej Polanie, gdzie Tatry majestatycznie oświetlał księżyc, i gdzie kolejny raz kontemplowali panoramę groźnych szczytów. W takich momentach najbardziej odczuwa się wielkość Boga Stwórcy. Do domu dotarli nad ranem w Boże Narodzenie, szczęśliwi, uduchowieni, gotowi do dalszych wędrówek po górskich szlakach w Nowym Roku.
     Tych, którzy chcą więcej informacji o wędrówkach turystów z Sądeckiego PTT zachęcam do odwiedzenia strony internetowej www.pttns.pl
Maria Dominik
46139