Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Strona młodzieżowa

Treść


.
BETLEJEM - DOM CHLEBA
 
W scenerii Bożego Narodzenia zatrzymajmy się nad symboliką domu. Począwszy od tego, który był dla nas najwygodniejszy - dom pod sercem Matki, a skończywszy na tym, w którym teraz mieszkasz. Chrześcijański wymiar naszego życia to budowanie domu. Nasze budowanie domu ma być wzorowane na tym domu - który jest w niebie - gdzie jest Ojciec. Chrystus powiedział: „ W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować miejsce....”
Na dom składa się stół - ci, co troszczą się o dom, muszą zatroszczyć się o stół. Nie da się zbudować domu, nie dlatego żeby nie znaleźć dla niego miejsca przy stole, ale dlatego, że nie wszyscy chcą budować dom. Trzeba świadomego udziału w budowaniu wspólnoty stołu.
Ciepły piec - trzeba się przy nim ogrzać. Jeśli w domu jest zimno, ludzie z tego domu uciekają. Ciepły piec symbolem ciepłego serca. Takiego, które darzy uczuciem, dobrocią. Dlatego istnieje możliwość takiego bliskiego spotkania...
Światło - które w Ewangelii jest symbolem mądrości. Aby dom był domem trzeba, by rozmowy były ubogacające. Czym się podzielić? Może cenną wiadomością, książką lub przeżyciem.
Dom to również otwarte i zamknięte drzwi. Otwarte dlatego, że gościnne. Ale drzwi są po to, by na progu dokonać selekcji. Jeśli ktoś by przyszedł, by zniszczyć, dom należy drzwi zamknąć. Dlatego drzwi muszą mieć zamek. Dom trzeba bronić. Poczucie bezpieczeństwa stanowi to, ze ja mogę być w domu sobą. Taki, jaki jestem. Dom się buduje 24 godziny na dobę. Nieustannie, nawet wtedy gdy ludzie śpią. Śpią w poczuciu bezpieczeństwa.
Dom jest również miejscem modlitwy. Tej modlitwy szeptanej, ale i tej, w której pełni się wolę Boga. Ojcze nasz… najlepiej i najpiękniej brzmi w domu, w kochającym się domu.
Spoglądamy na żłóbek betlejemski. Nie mieli własnego mieszkania, to, co mieli, nie było mieszkaniem dla ludzi, ale dla zwierząt. A jednak dwa autentycznie kochające się serca stworzyły niebo na ziemi dla serca trzeciego.
Za te szczęśliwe domy, za którymi tęskni każde ludzkie serce dziękujmy Bogu, bo one są dla nas objawieniem Boga - Nieba. Musimy pamiętać, ze za progiem szczęśliwego domu jest świat Heroda, twardy i krwawy, niesprawiedliwy.
Twoje święta. To jest tak, jak wtedy, gdy byłeś dzieckiem. I w swoim odświętnym ubranku podchodziłeś do drzwi pokoju, naciskałeś klamkę i powoli ze wzruszeniem otwierałeś... Przez powiększającą się szparę ujrzałeś stół zasłany białym obrusem i leżące na nim opłatki. W głębi choinka jarząca się blaskiem kolorowych świateł, przybrana zabawkami, łańcuchami, włosami anielskimi - i przepełniony lękiem, aby nie spłoszyć tej tajemnicy, na palcach wchodziłeś do odświętnego pokoju. Od tamtych lat tylko tyle się zmieniło, że stałeś się bezceremonialny, rubaszny, zamaszysty, że przytępiałeś...
Wszystko inne zostało takie samo. Te same obrzędy, zwyczaje, gesty, obrazy, słowa i pieśni - odblaski Rzeczywistości, która się za nimi kryje. Wchodź w Twoje święta jak wtedy, gdy byłeś dzieckiem - z szacunkiem, na palcach, by Ci się objawiła tajemnica, jaką kryją jej symbole. Jak nie mieć, gdy inni mają. Jak nie mieć więcej, gdy inni więcej mają. Jak nie mieć lepszego, gdy inni mają lepsze? I tak rzeczy zabudują Twoją wyobraźnię, myślenie, uczucia... Odtąd już nic nie usłyszysz. Odtąd już nic nie zobaczysz. Odtąd już nic innego nie poczujesz. Twoje ręce będą szukać tylko twardego kształtu rzeczy. A wtedy już Cię mają. Już nie jesteś wolny. Już nie jesteś człowiekiem, a tylko opętanym żądzą posiadania zbieraczem.
I dlatego Jezus wciąż nas poucza, że trzeba być, a nie mieć; że trzeba działać, a nie składać; że trzeba dawać, a nie zbierać.
I dlatego narodził się w stajni i położono Go w żłobie.
Nie zobaczysz gwiazdy betlejemskiej, jeśli jej nie będziesz wypatrywał. Nie usłyszysz śpiewania anielskiego, jeśli go nie będziesz nadsłuchiwał.
A komu bardziej potrzeba wypatrywać pociechy, jak nie nam:
Przestraszonym chorobami, które grasują za ścianą,
Śmiercią, która wokół nas krąży,
Nieszczęściami, które wywracają życie z taką trudnością ustabilizowane,
Starością, w którą się wszyscy pogrążamy.
A komu bardziej potrzeba nadsłuchiwać ratunku, jak nie nam: Świadomym coraz bardziej naszej niezręczności, słabości, ułomności, złości, a wreszcie głupoty. Nam - coraz bardziej zgnębionym, przygniecionym, smutnym...
Nie odnajdziesz gwiazdy zbawienia, jeśli jej nie będziesz szukał. Nie dosłyszysz słów prawdy, jeśli ich nie będziesz pragnął...
Tylko tak można Boga spotkać – ze złotem, kadzidłem i mirrą.
Ze złotem miłości aż do całkowitego oddania się, do zupełnego poświęcenia.
Z kadzidłem zachwytu aż do oszołomienia.
Z mirrą cierpienia, smutku, poczucia grzechu.
Tylko tak można Boga spotkać. Tylko tak można siebie spotkać. Siebie, jako małego człowieka, wobec ogromu Rzeczywistości, do której dochodzi się przez miłość, zachwyt i cierpienie...
Żeby tak w Noc Betlejemską cały świat się nad Tobą pochylił i żeby wszyscy zaniemówili w świętym zdumieniu.
I żeby jeden drugiemu spojrzał dziś w oczy inaczej...
Żeby w pokoju tej nocy pobladły troski nasze i niepokoje zgasły.
By żaden człowiek nie był obcy.
Żeby nie było samotnych.
By każdy z każdym dzielił się sercem jak wigilijnym opłatkiem – z dobrymi łzami w oczach.
By drogi krzywe stały się prostymi.
By ktoś przypomniał sobie nagle kolędę dawno zapomnianą.
By ktoś przebaczył.
Ktoś rozpłakał się nad winą darowaną.
By ktoś zamknięte drzwi otworzył.
By wszyscy byli dobrej woli, a ponad światem pokój -
Boży Pokój...
 
ZNACZENIE SYMBOLI BOŻONARODZENIOWYCH
 
Wigilia - słowo to pochodzi od łacińskiego słowa „vigiliare” i oznacza nocne czuwanie. W Kościele katolickim określa się tak dni poprzedzające ważniejsze święta. Najbardziej jednak słowo to kojarzymy z dniem przed Bożym Narodzeniem. Wigilia przyjęła się w Polsce w XVIII wieku. W naszym kraju, jak w żadnym innym wigilia ma szczególny, religijny charakter. Znakiem do jej rozpoczęcia jest ukazanie się pierwszej gwiazdy na niebie. Po modlitwie wszyscy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia, po czym zasiadają do wieczerzy wigilijnej (składającej się - zgodnie z tradycja - z 12 postnych potraw).
     Przy wigilijnym stole, według dawnej polskiej tradycji, powinno się zostawić wolne nakrycie - ze względu na pamięć nieobecnych, czy dla nieoczekiwanego gościa. Tego wieczoru nikt nie może być samotny. Aż do Pasterki jest czas na wspólne kolędowanie, radowanie się, oglądanie prezentów pod choinka.
Opłatek - w języku łacińskim „ oblatum” - czyli dar ofiarny. Dzieląc się nim, ofiarujemy drugiej osobie naszą wdzięczność, przebaczenie. Łamanie się opłatkiem po czytaniu Ewangelii i modlitwie jest najważniejszym momentem wieczoru wigilijnego.
.
.
Choinka - zwyczaj ten jest pochodzenia niemieckiego. W Polsce przyjął się w XVIII w. Ubiera się ją w dniu poświęconym Adamowi i Ewie. Nawiązuje do rajskiego drzewa i do drzewa życia.
Kolędy - specjalne pieśni śpiewane w okresie Bożego Narodzenia.
Prezenty - zwyczaj wręczania prezentów pomaga nam zrozumieć Jezusa, jako dar Boga Ojca, przypomina o pierwszych pasterskich darach, a także o wzajemnym obdarowywaniu się przez pierwszych chrześcijan.
Siano - garstka siana pod obrusem symbolizuje żłóbek, w którym leżało Dzieciątko.
S.Gordiana
47073