Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Kazania starosądeckie 1980-1992 ks.Józefa Tischnera

Treść


.
„WIARA ZE SŁUCHANIA”
Kazania starosądeckie 1980-1992  ks.Józefa Tischnera
 
   Dla nas, żyjących w tamtych latach w Starym Sączu ks.Józef Tischner, był kimś fascynującym. Działo się tak za przyczyną głoszonych przez niego w kościele klasztornym kazań. Dziś, pisząc ten tekst w połowie kwietnia 2009 r., korzystam z kserokopii tekstów, spisanych z taśm magnetofonowych przez s.Salomeę w 2002 r., zatytułowanych „Kazania wygłoszone w kościele Świętej Trójcy klasztoru ss. Klarysek w Starym Sączu w latach 1980-1992”.
To dzięki zapobiegliwości Sióstr, dzięki ich trosce, wspaniałe rozważania zostały ocalone od zapomnienia, dzięki czemu myśl Księdza Profesora żyje nadal.
    Do miejsca swojego urodzenia ks.Józef zawsze chętnie i często wracał. Stąd wywodziła się rodzina Tischnerów, bywał tu często w dzieciństwie, a i później, szczególnie od roku 1970 (kiedy to przeszedłszy na emeryturę osiedlili się w Starym Sączu jego rodzice) bywał tu regularnie, z okazji różnych uroczystości i świąt. Znany był również jego sentyment do starosądeckiego klasztoru, franciszkańskiego konwentu, którego idee tak bliskie były naszemu rodakowi. Niejednokrotnie mówił, iż najbardziej lubi św. Franciszka z Asyżu.
Pamiętam, iż kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ks.Józefa Tischnera na ekranie telewizora w dniu 13 maja 1981 r. po zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II, pomyślałam: „o to nasz starosądecki ksiądz”. Znałam go już bowiem z klasztornych mszy i wygłaszanych kazań.
.

.
    Nakładem Wydawnictwa „Znak” zapowiadana przez media książka „Wiara ze słuchania” ukaże się w sprzedaży 23 kwietnia. Będzie to dla wielu wielkie wydarzenie, gdyż przybliży i przypomni poruszające słowa, głoszone przez wielkiego Kaznodzieję.
Dla niegdysiejszych uczestników tischnerowskich, klasztornych mszy, lektura książki będzie okazją do niezapomnianych wspomnień i refleksji. Powróci atmosfera i historia tamtych czasów, kiedy to o trudnych sprawach, do zwykłych ludzi, mieszkańców małego miasteczka, pięknym, prostym językiem, i niezapomnianym głosem, mówił wielki człowiek, myśliciel, filozof. Słuchacze jego homilii dostawali wskazówki w życiowych sprawach dotyczących wiary (w tym pomoc w zrozumieniu Pisma Świętego) nadziei i miłości, pokory i prawdy. Nie zabrakło też tematów dotyczących historii, patriotyzmu.
Tematami kazań były m.in.: „Wola Boga” (6 kwietnia 1980 - Niedziela Wielkanocna), „Cmentarz, miejsce spotkań” (2 listopada 1980); „Karol Wojtyła i św.Franciszek (6 lipca 1981), „Kultura. Papież o kulturze” (23 lipca 1981); „Wzajemność” (12 kwietnia 1982 - Poniedziałek Wielkanocny), „Bóg między nami. Wybór” (24 grudnia 1983 Wigilia Bożego Narodzenia), „Dom, człowiek i Bóg” (27 grudnia 1987 - święto Świętej Rodziny), „ Ofiarowanie. Światło” (2 lutego 1988 - święto Ofiarowania Pana Jezusa); „Czym jest franciszkanizm ?” (4 lipca 1988 - poniedziałek, nowenna ku czci bł.Kingi). Także w ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej, z okazji 700 rocznicy śmierci bł.Kingi we wrześniu 1992 r.(jak wpisał do kroniki klasztoru ss.Klarysek - Tydzień refleksji nad duchem franciszkanizmu) omówił: „Wolność ducha”, „Radość franciszkańska”, „Ubóstwo franciszkańskie”, „Pokora franciszkańska”, „Błogosławieni czystego serca” i „Natura miłości”.
     W swoich kazaniach w krótki, przystępny sposób przedstawiał sprawy ważne, trudne a jednocześnie podstawowe dla życia chrześcijanina takie, jak Ewangelia i dziedzictwo św.Franciszka. Prowokował słuchaczy do zastanawiania się nad nimi i wnikania w ich głębię.
    W kazaniu z 22 lipca 1982 r. o świątyni, w której się znajdowaliśmy, o kościele św.Kingi mówił przejmująco: „Drodzy moi, przyszliśmy tutaj do miejsca świętego. Świętego miejsca. To znaczy przyszliśmy po to, do miejsca świętego, aby się spotkać. Aby się spotkać z Jezusem Chrystusem, aby się spotkać z tymi, którzy w tym miejscu dokonali ofiary ze swojego życia. Przyszliśmy tutaj po to, ażeby na świętym miejscu siebie uświęcić. Żeby coś ze świateł historii, które tu promieniują, wziąć do naszego serca. Prawda, którą dzisiaj mamy wziąć do naszego serca jest prawdą prostą. W naszym domu, w naszym zakładzie pracy, na naszej ulicy, musimy także zaprowadzać ten ład moralny, który promieniuje z tego miejsca. Musimy zaprowadzać ten ład w czasach trudnych. Ten ład musi panować w naszych domach, ale musi także panować w tych naszych kolejkach po chleb, kolejkach po żywność, w których przystało nam stać. Bo byłoby rzeczą tragiczną, gdybyśmy potrafili przetrzymać trudne czasy, rozmaite próby, a nie potrafili przetrzymać tej próby, którą nam dzisiaj przystało przeżywać. Z tego miejsca winniśmy wynosić szacunek dla ludzi, dla braci, i ten szacunek okazywać. Nie tylko w chwilach, kiedy wszystko idzie dobrze, ale nawet w takich smutnych i ciężkich chwilach, jakie przeżywać dziś musimy. Amen”.
     Uczył nas niełatwych życiowych wyborów, niesienia krzyża cierpienia, jak choćby w Wielkanoc 7 kwietnia 1985 r. kiedy mówił: „Z miłości bierze się wielkie zwycięstwo życia nad śmiercią. Z tego wszystkiego płynie także i dla nas nauka. Nauka dla naszej codzienności. Idzie o to, abyśmy my także pogodzili się z życiem. Takim, jakim ono jest. Ponieważ to życie jest przygotowaniem do innego życia. Ono nie może być inne. To wielka tajemnica. To wielka tajemnica wiary. Każdy z nas powinien się w jakimś sensie pogodzić z tym życiem, które ma. Nawet ten trędowaty powinien się pogodzić ze swoim życiem i zrozumieć, że ten krzyż, który nosi jest krzyżem Chrystusa, a krzyż Chrystusa przygotowuje człowieka do zmartwychwstania”.
Uczył jak być człowiekiem - dobrym człowiekiem, jak żyć, kochać, odpowiedzialnie korzystać z wolności, jak żyć nadzieją i jej nie utracić.
„Bóg próbuje naszą nadzieję, bo nadzieja nie wypróbowana jest zwykłym marzeniem. Człowiek lubi marzyć. Ale kiedy przyjdzie pierwsza lepsza próba, marzenia rozwiewają się jak poranne mgły. Natomiast nadzieja przez próbę umacnia się, staje się jeszcze mocniejsza, jeszcze głębsza”.
 
    Dobrym duchem, inicjatorem wielu przedsięwzięć związanych z osobą ks.Tischnera i jego spuścizną jest kustosz starosądeckiego Muzeum Regionalnego p.Andrzej Długosz.
Poprosiłam go więc o przedstawienie swoich zainteresowań.
    - Moje zainteresowanie ks.Tischnerem zaczęło się po 1980 r. na fali strajków sierpniowych, których ks. Tischner był pierwszym, nieformalnym kapelanem. Po raz pierwszy w telewizji ujrzałem go po zamachu na życie papieża Jana Pawła II w maju 1981 i wtedy skojarzyłem, że jest to ten sam ksiądz, który czasem gości u Klarysek. Potem regularnie chodząc na mszę do klasztoru można było czasem uczestniczyć we mszy celebrowanej przez ks. Profesora i wysłuchać jego kazania. Także już wtedy zacząłem zbierać wszystko to, co wiąże się z ks. Tischnerem. Książek wtedy nie za dużo wychodziło, gdyż była cenzura, więc głównie miesięcznik Znak i Tygodnik Powszechny publikowały jego artykuły.
Po śmierci Księdza zacząłem zbierać wszystko, co było z nim związane: książki, wycinki z gazet, zdjęcia. W 2004 r. zaproponowałem Towarzystwu Miłośników Starego Sącza, aby w muzealnym pomieszczeniu zajętym na magazyn urządzić małą Izbę Pamięci ks.Tischnera z moich prywatnych materiałów. Otrzymałem też w depozyt od brata Księdza Kazimierza Tischnera pamiątki po nim. Izba cieszy się wielką popularnością i była pierwszą poświęconą Księdzu w Polsce, i powstała wcześniej niż Dom Pamięci Księdza w Łopusznej. Nadal zbieram wszystko, co jest związane z ks.Tischnerem. Na aukcjach kupuję książki, mam ich ok.120. Co roku organizuję również w marcu, wraz z Towarzystwem Miłośników Starego Sącza, uroczystości pod nazwą „Urodziny ks.Tischnera”. Moim marzeniem jest, aby powstało samodzielne Muzeum ks.Tischnera, ale dotychczasowe starania nie przyniosły rezultatu.
 
W 2007 r. ukazał się „Wybór kazań starosądeckich. Szukajcie najpierw Królestwa Bożego”. Czy książka wydana i zredagowana przez Pana stała się inspiracją dla Wydawnictwa Znak?
    - Tak, niebywałe jest to, że te kazania zachowały się dzięki temu, że Siostry nagrywały je. Przepisane kazania w maszynopisie przechowywane były u nas w muzeum. Na moją prośbę Siostry odszukały wszystkie kasety i przegrały jeden egzemplarz dla mnie. Za ich zgodą udostępniłem komplet nagrań Instytutowi Myśli Józefa Tischnera, który przegrał taśmy na płyty i po jednym egzemplarzu otrzymałem ja i Siostry. Ja z kolei zainteresowałem kazaniami p.Wojciecha Bonowicza, który gościł w Starym Sączu na uroczystościach z okazji 77 rocznicy urodzin ks.Tischnera. Pan Bonowicz obiecał zainteresować kazaniami wydawnictwo Znak. Jeszcze pod koniec ub. roku dostałem wiadomość, że wydawnictwo przyjęło wydanie kazań do swego planu na 2009 r. Zaraz po tym p.Bonowicz wziął się za korektę kazań spisanych przez s.Salomeę oraz spisanie pozostałych kazań. Pod koniec marca otrzymałem informacje, że książka jest już w druku i ukaże się w drugiej połowie kwietnia 2009.
 
Czy w naszym mieście odbędzie się promocja książki?
    - W związku z promocją gościła u nas Telewizja Polska z Warszawy i reporterka Polskiego Radia. Poproszono mnie o pomoc w realizację audycji. Odwiedziny mediów miały miejsce w sobotę 4 kwietnia. Na moją prośbę Matka Teresa Izworska zgodziła się wyjątkowo udzielić wywiadu dla radia, użyczając też głosu dla telewizji, bo klauzura papieska zabrania siostrom udzielania wywiadów dla telewizji. Rozmowa odbyła się w rozmównicy o godz. 16 - tej z udziałem reporterek radia i telewizji.
Telewizję reprezentowała p.Grażyna Kasiak z Wiadomości I programu TVP wraz z 3 osobową ekipą realizatorów. Kręcili materiał w kościele klasztornym, w Izbie Pamieci ks.Tischnera w muzeum i przy domu narodzin, gdzie rozmawiano z kuzynem Księdza Michałem Tischnerem, który obecnie zamieszkuje ten dom. Pod domem rodziców Księdza przy ul.Mickiewicza rozmawiano z drugim kuzynem Czesławem Tischnerem oraz sąsiadem p.Józefem Rejowskim. Trzyminutowy materiał promujący Stary Sącz, w kontekście wydawanej książki, nadany został w Wiadomościach TVP I o godz.19.30 w Wielką Niedzielę.
Z Polskiego Radia z Warszawy przyjechała redaktorka programu I Anna Lisiecka. Po spotkaniu z ksienią klasztoru, urządziliśmy studio radiowe w Izbie Pamięci ks.Tischnera. W spotkaniu w muzeum wzięli także udział kuzynostwo ks. Tischnera: Helena Porębowa i Czesław Tischner. Wieczorem pokazałem p.Annie Stary Sącz. Była zauroczona jego zabytkami i atmosferą. Następnego dnia cała ekipa uczestniczyła w uroczystościach Niedzieli Palmowej w klasztorze.
50 minutowa audycja radiowa emitowana była w I programie Polskiego Radia w Poniedziałek Wielkanocny.
 
    Dziękując p.Andrzejowi za jego inspirację, dzięki której ukazuje się książka „Wiara ze słuchania” i udzielone informacje, życzę także w imieniu znanych mi Czytelników „Z Grodu Kingi” - słuchaczy ówczesnych starosądeckich kazań ks.Józefa Tischnera, nowych inicjatyw i spełnienia marzenia o Muzeum ks.Tischnera, gdyż malutka salka w Domu na Dołkach z trudem mieści eksponaty i... zwiedzających.
 
     Niestety wraz z książką nie udało się wydać płyty, gdyż zachowane nagrania nie są odpowiedniej jakości. Jednak czytając książkę i „czując atmosferę” tego szczególnego miejsca, jakim jest kościół klasztorny, na pewno oczami wyobraźni ujrzymy przy ambonie postać ks.prof.Józefa Tischnera a wczytując się w teksty starosądeckich kazań, usłyszymy jego głos. Głos, który w Wielkanoc 3 kwietnia 1988 r. kierował w naszą stronę swoiste świąteczne życzenia: „Czegóż nas uczy zatem dzisiejsze święto? Uczy nas tego, abyśmy się mogli wyzwolić z naszej ciasnoty, z naszej głupoty. Żebyśmy umieli przezwyciężyć naszą zawiść, żebyśmy umieli wznieść się ponad ducha odwetu. Uczy nas po prostu tego, abyśmy we wszystkich okolicznościach życia po prostu byli dobrzy. Uczy nas zwykłej, najprostszej ludzkiej dobroci. Mieć odwagę być dobrym. Bo to, co w człowieku jest dobrocią, to także jest nieśmiertelnością”.
Zabrzmiało ponadczasowo? Takie są te niezwykłe kazania.
 
Jolanta Czech
49760