Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Otoczmy troską życie

Treść


.
OTOCZMY
TROSKĄ
ŻYCIE

    W dniach 3-5 kwietnia 2009 roku delegacja Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Starym Sączu uczestniczyła w rekolekcjach w Ciężkowicach.
    Hasło roku liturgicznego dla członków AK jest bardzo nośnym hasłem. Bóg ukazuje nam jak mamy otoczyć troską drugiego człowieka. Bóg zawsze otaczał człowieka troską, choć człowiek nieraz go odrzuca. Człowiek poprzez sakrament pokuty ma możliwość oczyszczania życia skażonego przez grzech. Bóg daje pokarm, aby nie ustać w drodze - Chrystus dał nam siebie. Bóg dał nam swoją obecność na ścieżkach życia, żeby człowiek nie był sam.
    Bóg nieustannie otacza troską nasze życie. Są sytuacje, że zaczynamy powątpiewać. Świadomość, że Bóg zawsze otacza nas troską, musi uświadomić, że to my odsunęliśmy się od Boga. Człowiek może zawieść, ale nie Bóg. Opieka Boga nad człowiekiem jest ciągła i niezmienna.
    Na kartach Ewangelii mamy dużo przykładów niezłomności Boga - nawet wtedy, gdy człowiek wiąże mu ręce (grzechy), np. cudzołóstwo (cudzołożnica obmywa nogi Jezusa łzami). Boga nie interesował jedynie grzech Marii Magdaleny, ale dostrzegł w niej miłość, gesty wiary. Bóg uczy nas kochać siebie, choć w nas jest słabość.
    Po sakramencie pokuty kapłan mówi „Idź w pokoju”. To oznacza, że Bóg posyła człowieka do innego - dobrego działania. Każdy z nas czasem daje Bogu zawód, zaczyna wątpić. Szczególnie wtedy, gdy widzimy triumf zła w świecie. Pytamy „Gdzie jest Bóg?” Osobiste problemy z nami samymi (zdrowie, zdrada) – pytamy „Jak Bóg dba o świat”. Odpowiedzi trzeba szukać po stronie ludzkich słabości, a nie niestałości Boga. Temu służy dobra lektura. Dla wielu z nas aspekt rozumowy wiary ma ogromne znaczenie. Zapala się zielone światło na dobrą lekturę, rozmowę na nurtujące tematy. Najgorzej nie szukać drogi ku prawdzie i pozostawić pytania bez odpowiedzi. Może być tak, że nam wystarczy kontemplacja. Dobrze jest szukać sytuacji, w jakich ożywa moja wiara np. ulubiony obrazek, udać się do ulubionego sanktuarium, kościoła itp., ulubiony fragment pisma świętego, ulubiony fragment modlitwy. Trzeba mieć szacunek dla czasu. Czas jest w stanie wyjaśnić coś, co w danej chwili nie jesteśmy w stanie pojąć. Czas jest łaską, że później przekonamy się o trosce Boga o nasze życie, zrozumiemy co i dlaczego się wydarzyło. Bóg otacza troską i daje możliwość zrozumienia. Czas powoduje, że dorastamy do pewnych sytuacji – miłość w nas dojrzewa (ognisko – żar – ojciec ratuje dziecko, które nie rozumie). Powiedzenie Bogu, że choć nie rozumiem jednak akceptuję Jego działania, to miłość z najwyższej półki.
    Trzeba mieć w sobie mądrość, która pozwoli odnaleźć się w sytuacjach trudnych. Dobrze jest zawsze dziękować Bogu za dobro w sytuacjach wątpliwych. Trzeba uzmysłowić sobie za co Bogu dziękować. Dobrze jest wydobyć ze swojej historii zdarzenia, które choć wydawały się trudne, okazały się najbardziej owocne w moim życiu.
    Członkowie AK są posłani na ten świat, aby w różnym stylu otaczać troską życie w parafii. Od Boga uczymy się jak to robić. Musimy mieć cierpliwość i wytrwałość, aby w swoim środowisku okazywać miłość innym.
    Swoista troska Boga otaczająca ludzkie życie to łaska, a łaska to bezinteresowny dar. Nie zasłużyliśmy sobie na to, a Bóg jest obecny przy nas. My rozwijamy swoje życie, gdy Bóg jest przy nas. Bóg nie potrzebuje niczego i daje nam wszystko, a my mu nic nie dajemy. Możemy odwzajemnić jego postawę jedynie dając mu miłość. Jak to życie może pięknieć? Chrystus powiedział: „Bądźcie i wy doskonali jak Ojciec wasz w niebiesiech”. Tzn., że mamy ciągłe wezwanie do doskonalenia się. Doskonałość tę odczytywał Piotr - ponowne zarzucenie sieci na polecenie Jezusa. Porównując się do innych ludzi (szczególnie gdy są gorsi od nas) myślimy, że już nie musimy pracować nad sobą. Ale patrząc na doskonałość Boga widzimy swoją małość i ile jeszcze musimy zrobić. Święci to Ci, którzy to wezwanie podejmują. Przystawanie z Bogiem twórczo wpływa na rozwój ludzki. Chrystus stawia wysokie wymagania – przebacz nie 7 a 77 razy, miłuj nieprzyjaciół, dobrze czyń tym, którzy was nienawidzą, nadstaw drugi policzek.
    Człowiek, który jest blisko Boga może się rozwijać. Jak? W nas jest wiele sfer (uwarunkowań) niezależnych od nas np. dziedziczne cechy (temperament, charakter). W różnym stylu będziemy odpowiadać Bogu. Jeden ma delikatność wrodzoną, a drugi musi się kontrolować, aby nie wybuchnąć. Ważne jest ile musiałem dodać od siebie do cech wrodzonych, aby przypodobać się Bogu. Błędem jest porównywanie się do gorszych ode mnie. To może spowodować, że wyhamowuję i nie pracuję nad sobą. Jan Paweł II mówił: „ Wymagajcie od siebie”. Dlatego jest tylu świętych, bo każdy rozwija inną cechę. Różne objętościowo naczynia powinny być pełne – o to chodzi w życiu ludzkim. Mamy patrzeć nie na innych ludzi, ale na Boga i tam szukać doskonałości. Od nas zależy moc nawrócenia (odejścia od grzechu) czyli radykalizm. Nieważne czy jesteś więziony na nitce czy na łańcuchu. I tak jesteś uwięziony. Ważne, aby zerwać z grzechem.
    Wysiłek w ciągłości Bożej asystencji. Nie możemy pracować zrywami. Systematyka musi cechować proces dążenia do doskonałości. Niezłomna chęć do dążenia do doskonałości. Proces ten trwa całe życie (w innym stylu w poszczególnych etapach życia, ale zawsze).
    Co decyduje o tym, czy mamy wypracowane diagnozy naszej kondycji wewnętrznej.
Silna więź z Bogiem tzn. dominująca od innych utrudnień silniejsza. Silna ufność oznacza, że każda trudność w życiu nie wpływa na moje dobre postępowanie. Czy coś nie odciąga nas od Boga. Jeśli tak, to oznacza, że ta więź jest jeszcze za słaba.
Cecha - posłuszeństwo Duchowi - Bóg chce coś człowiekowi przekazać (1 raz) i człowiek musi to odczytać, bo więcej się nie powtórzy.
    Co świadczy o braku naszej więzi z Bogiem, niedoskonałości duchowej:
1. Brak zdolności przyjęcia ewangelii w całości (selektywne przyjmowanie wiary). Te fragmenty, które są mi niewygodne - nie przyjmuję. To jest cechą współczesnego katolicyzmu.
2. Poczucie samowystarczalności (ja nie potrzebuję innych w tym Boga, bo sam sobie radzę w życiu). Tylko pyszny, zadufany w sobie człowiek może powiedzieć, że nie potrzebuje nikogo.
3. Częste działanie pod naciskiem ciała (zazdrość, nałogi)
4. Zmienność postaw (podporządkowanie się chwili, nastroju)
5. Błąd w przyjmowaniu wolności bez zasad – ta wolność tak używana zmienia się w zniewolenie.
    Członkowie AK powinni włożyć więcej wysiłku, by być dla innych przykładem. Aby drugi człowiek ubogacił się moją postawą. Aby pochylić się nad innymi tak jak Bóg pochylił się nade mną. Przykład ziarna rzuconego w glebę, które musi obumrzeć, aby wydać plon. Trzeba wyleczyć się z tego, że efekty przyjdą szybko, a niekiedy dopiero po latach (wyleczyć się z potrzeby satysfakcji).
    Modlitwa pozwala nam zbliżyć się do Boga. Ujednolica pragnienia. Pozwala przeżywać to co przeżywa Bóg. My mu nic nie przekazujemy, bo on najlepiej zna tajniki naszego serca. Poprzez modlitwę uczymy się zapraszać Boga do nas, przebywać z nim. Fotografia Jana Pawła II przy krzyżu w czasie drogi krzyżowej, kiedy on nie mógł uczestniczyć jest najlepszym wyrażeniem modlitwy.
Jan Paweł II to człowiek modlitwy – to prawda niepodważalna. Modlitwa jednoczy nas z Bogiem. Modlitwa może być również wyzwaniem, stwarzać trudności. Jezus mówił: „Jeśli się modlicie nie bądźcie jak obłudnicy”. Nie bądźcie gadatliwi.
    Modlitwa na pewno potrzebuje naszej dyspozycji. Trzeba dać Bogu czas. Trudności przeżywane na modlitwie to ostatecznie problem kochającego serca. Człowiek, który coraz mniej kocha Boga odwraca się do swoich codziennych spraw. Uciekają chwile, minuty, które mieliśmy poświęcić na modlitwę. Wystarczy nawet przeżegnać się i powiedzieć kilka słów. W trakcie modlitwy uczymy się poznawać wolę Boga. Aby modlitwa okazała się owocna:
1. Trzeba mieć czyste serce (łatwiej się modli na pielgrzymkach). Gdy ktoś odchodzi od Boga modlitwa staje się uciążliwym obowiązkiem. Czyste serce ochoczo się modli.
2. Uwolnienie się od niepożądanych przywiązań do tego świata. Gdy nie układa się nam modlitwa to sygnał, że zaczynamy odchodzić od Boga.
3. Do modlitwy trzeba się przygotować.
a) dobra organizacja czasu (zaplanowanie czasu porannej i wieczornej modlitwy)
b) zapytaj się o swój najlepszy czas na modlitwę (odnaleźć swój czas), żeby nie być rozkojarzonym
c) wybór miejsca modlitwy (komnata, jazda samochodem, przechadzka, kościół), żeby była ona ciągle żywa.
4. Dobrze jest uczyć się wciąż na nowo modlitwy. Może to być modlitwa ciszy słownej (w ciszy trwam przed Bogiem). Żeby modlitwa nie spowszedniała, musimy szukać tej najbardziej owocnej, nowych form itp. Inaczej modlimy się na Sali w szpitalu – cierpienie.
Na modlitwie uczymy się z psalmu: Powierz Panu swoją drogę, zaufaj mu, a Pan zadziała tak, że sami odczytamy jego przesłanie”.
    Działanie AK to nie działanie z Bogiem pod rękę, ale to On działa przez nas. Jako członkowie AK pochylający się z troską nad życiem ludzkim zdajemy sobie sprawę, że to Bóg działa przez nas. Ile zadań i działań - tyle modlitwy. Dla Boga stajemy się narzędziem do działania na tym świecie. Gdy „obmodli się” jakąś sprawę to przynosi skutek. Członkowie AK z modlitwy czerpią natchnienie do działania.
    Bóg uczy nas wytrwałości. Człowiek zatopiony w modlitwie nie wyręcza Boga, ale jest tylko narzędzie w Jego rękach.
    Pójście do bliźnich (otaczanie troską życia) jak AK nie jest takie łatwe. Skoro Bóg doświadcza odwracania się ludzi, to dlaczego my tego mamy nie doświadczać. Nie można zrezygnować z powodu niemożności, lecz starać się dalej otaczać życie. W takich sytuacjach dobrze jest:
1. Uświadomić sobie, że Jezus umarł za wszystkich. Świadomość tego pozwala mi ofiarnie trwać i działać dalej. Być gotowym, choć inni nie są gotowi. Ta świadomość uodparnia nas na niewdzięczność.
2. Być zatroskanym o drugiego człowieka. Trzeba świadomości swoich wad i niedoskonałości. Wtedy zrozumiemy innego człowieka, który też ma jakąś słabość. Nie można się zrażać, ale próbować pomóc jeszcze raz. Bóg może wyprowadzić dobro z różnych sytuacji.
3. Pozytywne myślenie o innych. My widzimy swoje zalety. Trzeba wysilać się w szukaniu zalet u osób, którym mamy pomagać (Jezus - celnik Mateusz). Trzeba prowokować ich do dobrych czynów.
4. Modlić się w intencji innych (jeśli sami wierzymy w moc modlitwy). Modlitwa, która powinna pojawiać się gdy pojawiają się trudności, ale nie zaprzestać gdy znikają.
5. Zachować dystans do problemu, mieć więcej odporności. Warto podjąć pracę nad sobą, gdy inni potrzebują pomocy.
6. Dobrze jest dać sobie czas. Chodzi o ludzką cierpliwość. Z czasem można znaleźć dobre rozwiązanie. Z innego pułapu patrzymy na innego człowieka.
Jak uskutecznić wolę przebaczenia, gdy ktoś wyrządził mi krzywdę. Nie chodzi o zapomnienie. Trzeba wokół niego stwarzać dobry klimat, co jest trudne, ale Bóg przecież nam przebacza. Trzeba o tym człowieku mówić dobrze.
Czynienie dobra wobec innych jest tamą dla błędów ludzkich (ks. Popiełuszko).
    Na koniec prowadzący rekolekcje wyraził życzenie, aby ten rok był autentycznie poświęcony otaczaniu innych tak jak Bóg.
Janina i Zbigniew Matysowie
47072