Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Podziękowanie z dedykacją

Treść


.

.
PODZIĘKOWANIE Z DEDYKACJĄ
 
Panu doktorowi Julianowi Wajdzie za rady i obecność na pięknym, wiosennym spotkaniu w Klubie Seniora i Sponsorom tego Klubu za pomoc w ubogaceniu tych spotkań.
Słowa wdzięczności, która „jest pamięcią serca” kierujemy do Państwa: Marii i Karola Hopków - z „Ciastkarni i Piekarni”, Marii Kulak - z Zakładu „Wafik”, Andrzeja Stawiarskiego - z Zakładu Cukierniczego „Raj”, do p.Emilii Regulskiej znanej z życzliwości do nas.
Zarząd POAK w Starym Sączu

.
Uśmiechnij się. Ziemia rozkwita wiosną. „Nadzieja musi być większa od wszystkiego, co się jej może sprzeciwiać” - uczył Jan Paweł II, a my „musimy się odnaleźć w tradycji i w historii, z których korzeniami wyrasta nasza przyszłość. To jedna z refleksji ostatnich dramatycznych wydarzeń, ale musimy też odnaleźć się w codzienności - tu i teraz, codzienności, którą tworzymy na miarę naszych marzeń i tych, którzy ją chcieli zmieniać ale nie zdążyli.
W rytm tej codzienności wpisana jest także działalność naszego Klubu, którego Sponsorom jeszcze raz serdecznie dziękujemy. „Czyńmy dobrze, póki mamy czas”, bo sami się w ten sposób ubogacamy; a czas jest najcenniejszym darem Opatrzności i naszym kapitałem.
            Jak go najlepiej wykorzystać, mówił na ostatnim spotkaniu, serdecznie witany doktor Julian Wajda. Radził, jak dbać o zdrowie, które jest warunkiem oraz źródłem dobrego samopoczucia i szczęścia, a przede wszystkim od nas zależy, od naszego stylu życia, cech osobowości. Przedstawił sztukę cieszenia się życiem, znaczenia wzajemnego obdarowywania się uśmiechem, życzliwością, dobrocią - wartościami w kontaktach międzyludzkich nadrzędnymi i bezcennymi.
„Każde doświadczenie czegoś uczy. Kiedy przestajesz się uczyć, przestajesz żyć w pełnym tego słowa znaczeniu, a celem życia jest przede wszystkim przeżyć je godnie i pięknie, traktując jako pielgrzymowanie do domu Ojca, gdzie będziemy rozliczeni z talentów i podarowanych nam szans.
Dlatego powtórzmy dziś za poetą:
.
Nic mi świecie piękności twej zmącić niezdolne!
Błogosławione, które wydało mnie plemię.
Patrzę na gwiazdy górne i na kwiaty polne
I w oczach swych jednoczę i niebo i ziemię.
 
Choć danyś mi jest jeno na krótki ciąg godzin
Cień śmierci mojej duszy nie straszy weselnej
Przez wieczność już nie było mnie przed dniem narodzin,
A mędrzec dawno uczył mnie, żem jest śmiertelny.
 .
Tej radości życia, które trzeba mądrze wykorzystać, bo kruche i raz tylko dane, w imieniu Zarządu życzę ofiarnym Sponsorom i Drogim Seniorom - ale nie tylko Im, polecając dzisiaj dwie ciekawe książki, które uczą, jak mimo wszystko uśmiechać się do losu i do ludzi, nawet gdy zranią, i dlaczego warto to czynić.
 
Żeby cieszyć się ze wszystkiego, niczego nie trzeba posiadać
Wystarczy, że spojrzysz na małe rzeczy, na zwykłych, prostych ludzi.
Tak dużo jest niespodzianek, tak wiele cudów, które odkrywam, gdy otwieram oczy i kiedy je zamykam.
Popatrz w niebo, zaśpiewaj - bo słońce świeci, świeci za darmo
- radzi Phil Bosmans autor niewielkiej książeczki, która Państwu szczególnie polecam: „Przepisy na radość - czyli jak znaleźć odrobinę nieba na ziemi” - to jej tytuł w Wydawnictwie Semen. Cena detaliczna tylko 16 zł.
Jedno jest pewne - nie trzeba się smucić - radzi pisarz. Trzeba raczej starać się zaparkować w słońcu, a nie w gnieździe os, pełnym dręczących, toczących jak robaki trosk i sprawić, by dzień stał się piękny. Zachwyć się światłem, dobrymi ludźmi i rzeczami. Bądź przyjazny, serdeczny dla starego człowieka, który wie, że jego czas dobiega końca, bądź przyjazny dla chorego, oszukanego i tych nieszczęśliwych, dla których nie było już miejsca w słońcu. Dla nich i dla wszystkich wokół trzeba zrobić wszystko, by ich dni były także piękne. Żeby być szczęśliwym, właściwie nie trzeba robić nic więcej. parkuj w słońcu i pozwól zegarowi iść dalej, a sam pogódź się z życiem, z własnym życiem, zaakceptuj siebie.
W książce znajdziesz receptę, jak to zrobić, jak przyjmować każdy dzień jako dar.
 
Sprawdzone przepisy na szczęśliwe życie przynosi w podtytule inna książka „Sekrety mnichów” benedyktyna o.Leona Knabita i dominikanina o.Joachima Badeniego. Mam nadzieję, że czytając rady tych zakonników, będą Państwo płakać ze śmiechu, a potem zmieniać swoje nastawienie do złośliwych sąsiadów i odpowiednio dawkować uczucia oraz emocje. Czytamy we wstępie:
Dwaj starzy zakonnicy dzielą się swoimi życiowymi doświadczeniami, opowiadają anegdoty, udzielają rad i podają sprawdzone sposoby na rozwiązanie trudnych problemów, z którymi borykamy się codziennie.
Książkę wydrukowano w Domu Wydawniczym Rafael. Może być przemiłym upominkiem ale warto ją mieć dla siebie. Pomaga zrozumieć, że pierwszą i najkrótszą drogą prowadzącą do Boga jest modlitwa, drugą jest radość, a najlepszym sposobem służenia Mu jest iść na spotkanie marzeniom.
Wybrała KM
49231