Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Korzenie wspólnej tożsamości

Treść


.
KORZENIE WSPÓLNEJ TOŻSAMOŚCI
.
“Nasze wiano dla Europy” to cykliczny projekt, w ramach którego co roku organizowana jest międzynarodowa konferencja poświęcona wszelkim aspektom tytułowego “wiana”, jakie państwa Grupy Wyszehradzkiej i pozostałe państwa karpackie wnoszą do zjednoczonej Europy.
Organizatorzy: Instytut Europa Karpat przy Małopolskim Centrum Kultury “Sokół” w Nowym Sączu, Wyższa Szkoła Biznesu - NLU, burmistrz Miasta i Gminy Stary Sącz Marian Cycoń oraz honorowi patroni: konsul generalny Republiki Czeskiej w Katowicach dr Joseph Byrtus, konsul generalny Republiki Słowackiej w Krakowie Ivan Horsky, konsul generalny Republiki Węgierskiej w Krakowie Zoltan Nagyivanyi i wicemarszałek Małopolski Leszek Zegzda zaprosili na tegoroczną, piątą już edycję pt. “Grupa Wyszehradzka - korzenie wspólnej tożsamości”.
Program obejmował wystąpienia prelegentów przedstawiających postaci świętych łączących te kraje: Cyryla, Metodego, Wojciecha, Elżbietę i Kingę, którzy stanowią korzenie jedności tej części Europy.
Spotkanie odbyło się 13 września 2007 r. w nowosądeckiej Wyższej Szkole Biznesu – NLU i miało formę dialogów historii ze współczesnością. Uczestnikami dyskusji byli historycy, politycy, społecznicy, dziennikarze i samorządowcy.
W trzech blokach, najpierw przedstawiano wykład na temat świętych, a następnie referat poświęcony zagadnieniom współczesnym.

W dialogu pierwszym, sylwetki świętych Cyryla i Metodego, przedstawił historyk z Muzeum w Starej Lubovni Filip Fetko, a temat: “Edukacja ponad granicami” zaprezentował dr Krzysztof Głuc prorektor WSB - NLU.
W dialogu drugim, osobę św.Wojciecha i swoje refleksje o nim, zaprezentował Antoni Kroh z Nowego Sącza, a współczesność dotyczącą zagadnienia: “Jednoczenie narodów z zachowaniem tożsamości i korzeni” - dr Josef Šmátlak z Pragi.
W dialogu trzecim o świętych: Elżbiecie i Kindze z dynastii Arpadów mówili Renáta Herczeg z Urzędu Dziedzictwa Kultury w Budapeszcie i Ákos Engelmayer, były ambasador Węgier w Polsce, a Janusz Sepioł - były marszałek Małopolski przedstawił referat: “Pochwała samorządności, siła regionów, przyszłość Grupy Wyszehradzkiej”.
Jak napisała Małgorzata Broda - dyrektor Instytutu Europa Karpat w zaproszeniu na tę konferencję: Postaciami, wokół których eksperci i zaproszeni goście będą snuć historyczne, i bardzo współczesne refleksje, będą święci, którzy łączą nasze narody: Cyryl i Metody, Wojciech, Kinga i Elżbieta. Wielkie postaci nie tylko w życiu Kościoła. Osobowości życia społecznego, politycznego i kulturalnego swoich czasów. Trudno zliczyć dary, które przynieśli naszym ziemiom. Ludzie, których życie i postawa zaprzeczają stereotypom o średniowiecznych świętych. Można powiedzieć, że ich działania i wybory były bardzo bliskie nam, ludziom XXI wieku. Warto popatrzeć na Europę ich oczami, zobaczyć kraje szarpane wojnami, ludzi o nie do końca ukształtowanym poczuciu przynależności narodowej. Świat, gdzie wykształcenie i świadomość praw rządzących życiem politycznym były domeną ścisłych elit. Te niezwykłe postaci łączy kilka cech: wielki zapał i oddanie w realizacji powziętych zamierzeń, troska o rozwój duchowy, i godność człowieka, dbałość o podnoszenie poziomu życia społecznego, a wreszcie, co podkreślał Jan Paweł II - “umiejętność harmonijnego łączenia różnych kultur”. Wszystkie te przymioty sprawiają, że powinni oni być natchnieniem tych, którzy dziś pracują nad zbudowaniem nowej Europy, z uwzględnieniem jej korzeni kulturowych i religijnych. Postawa tych świętych jest w sposób szczególny naszym wyszehradzkim wianem dla Europy - stwierdziła p.Dyrektor.

Integralną częścią konferencji była wieczorna, muzyczna podróż przez epoki, kraje i kontynenty - “W 80 minut dookoła świata” - w wykonaniu nowosądeckiego Chóru Scherzo i polsko - szkockiego zespołu The Reivers - na dziedzińcu starosądeckiego Klasztoru Sióstr Klarysek.
Aby opisać doznane przeżycia, koniecznym jest przedstawienie wykonawców tego koncertu.
Zespół The Reivers występuje w składzie: Lindsay Davidson - dudziarz i kompozytor - mogący zaprezentować długą listę kompozycji w tym symfonie, dwie opery i wiele utworów na dudy. Jest on aranżerem większości utworów wykonywanych przez zespół. Gra na małych dudach i na wielkich dudach szkockich. Studiował w Reid School of Music na Uniwersytecie Edynburgskim. W historii gry na dudach jest pierwszą osobą na świecie, która ukończyła studia muzyczne w tym kierunku. Program studiów został specjalnie stworzony dla niego. W 1996 roku ukończył studia podyplomowe na wydziale kompozycji i komputerowej syntezy dźwięku. Wkrótce potem rozpoczął działalność pedagogiczną i koncertową prowadząc wiele zespołów oraz zakładając szkołę muzyczną, w której wprowadził nowy program i system nauki gry na dudach. Szkoła ta otwarła filie w USA i Australii. Wygrał wiele nagród w konkursach solowych oraz zespołowych; Irena Czubek - Davidson - harfistka Filharmonii Krakowskiej, asystentka Akademii Muzycznej w Krakowie; Ryszard Haba - wybitny perkusista , posiadający olbrzymią kolekcję instrumentów z całego świata. Jest pierwszym kotlistą Filharmonii Krakowskiej i znanym solistą. W repertuarze ma koncerty na kotły, na marimbę i wiele innych instrumentów perkusyjnych; Paweł Wójtowicz - koncertmistrz Opery Krakowskiej. Jest nie tylko uznanym skrzypkiem solistą, ale również bardzo cenionym nauczycielem. Jego zainteresowania muzyczne obejmują pisanie utworów dla młodych skrzypków i artykułów o muzyce skrzypcowej.
Kwartet ten proponuje niezwykły zestaw instrumentów i stylów. Nazwa zespołu pochodzi od określenia reivers, będącego określeniem bandytów grasujących i rabujących w minionych wiekach, na pograniczu szkocko – angielskim. Zespół, który poznaliśmy powstał w 1999 r. i przyjął taką nazwę, ponieważ wykonawcy mówią, iż lubią rabować różne muzyczne style i adaptować je do swoich potrzeb. Repertuar zespołu jest mocno związany ze szkocką tradycją muzyczną, wiele z jego aranżacji należy do muzyki klasycznej, a programy ich występów obejmują zarówno fragmenty operowe, jak i irlandzkie tańce czy szkockie lamenty oraz kompozycje pisane specjalnie dla nich.
Chór “Scherzo” (z włoskiego żart) powstał w 1987 r. przy I liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu. Kieruje nim dyrygent Andrzej Citak. Zespół zdobył wiele nagród na konkursach, dał wiele występów w kraju i za granicą.
Nic dziwnego, że w takim składzie obejrzeliśmy wspaniałe widowisko pełne ...muzycznych żartów, ale także prezentację bogatego repertuaru obu zespołów, poczynając od muzyki najdawniejszej do jakże współczesnej. Słuchaliśmy w tej muzycznej podróży utworów dawnych pochodzących z Anglii, Francji i Włoch, potem znaleźliśmy się za oceanem na kontynencie amerykańskim, żeby po chwili usłyszeć egzotyczną pieśń z odgłosami afrykańskiej dżungli. W tej części nie zabrakło rekwizytów w postaci maskotek: krokodyla, lwa czy małpki - trzymającej się pleców Dyrygenta. Andrzej Citak wystąpił także w charakterze solisty w kowbojskim kapeluszu, a przebrany za norweskiego podróżnika - dyrygował chórem sądecką “ciupagą druzbacką” w norweskim marszu wokalnym “Narviksguten”.
Wspaniałym akcentem tego koncertu - w wirydarzu węgierskiej królewny - wspólnej zabawy publiczności i wykonawców, był konkurs tańca szkockiego, w którym nagrodą dla zwycięzców były rzęsiste brawa słuchaczy zgromadzonych na dziedzińcu klasztornym.
Ze swadą wystąpił również Wacław Wacławiak - solista Orkiestry Straży Granicznej, były członek chóru “Scherzo”.
W ostatniej części występu chór zaprezentował pieśni ludowe na wesoło. Było “W mojem ogródecku” w wersji disco - polo, w rytm której wspaniale tańczyli dwaj przebrani chórzyści, których Dyrygent przeganiał batem.
Nie zabrakło specjalnej dedykacji dla Miasta Jubilata i jego Burmistrza, piosenki starosądeczanina Jana Joachima Czecha - śpiewanej także przez zespoły “Śląsk” i “Mazowsze” - “Wedle naszej rzycki”, kończącej się słowami: “A choć świat się minie, na polskiej dziedzinie Jaśkowa śpiwka ostanie”!
I ostanie! Dzięki pasjonatom takim, jak goszczący w Starym Sączu artyści muzycy. Aż serce się raduje, że są wśród nich młodzi ludzie z naszego miasta.
O wypowiedź dla Czytelników poprosiłam Madzię Dobrowolską, chcąc przedstawić, czym jest praca w tak wspaniałym przedsięwzięciu, jakim jest śpiewanie w chórze.
“Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się w 2000 roku, kiedy zapisałam się na lekcje gry na gitarze w starosądeckim MGOK. W 2002 r. zaczęłam uczęszczać na zajęcia Międzyszkolnej Starosądeckiej Orkiestry Dętej, w której gram do dzisiaj na flecie poprzecznym. Jestem absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej im.Fryderyka Chopina w Nowym Sączu.
O chórze “Scherzo” dowiedziałam się od mojego nauczyciela kształcenia słuchu, a zarazem dyrygenta p.Andrzeja Citaka. Byłam wówczas w 3 klasie gimnazjum i decyzja ta znacznie wpłynęła na wybór przeze mnie liceum. Oczywiście nie żałuję swojej decyzji. Dzięki chórowi poznałam wielu wspaniałych ludzi z kraju i zagranicy, z którymi utrzymuje kontakt do dziś. Jest to znakomita okazja do rozwijania własnych zainteresowań. Próby odbywają się 4 razy w tygodniu (poniedziałek, środa, sobota, niedziela i trwają po 2 - 3 godziny. Wymaga to od nas znacznego zaangażowania oraz elastyczności. Trudno jest połączyć zajęcia w dwóch szkołach, z tak czasochłonnym hobby. Jednak taki styl życia uczy mnie, jak w dobry sposób wykorzystywać swój czas, mobilizować się i nie bać podejmowania nowych wyzwań. Nagrodą za ten czas i poświęcenie są wyjazdy zagraniczne, obozy szkoleniowe oraz udział w prestiżowych konkursach, w których chór “Scherzo” niejednokrotnie zdobywa pierwsze miejsca. Bardzo cieszę się, że mogę uczestniczyć w tym pięknym dziele muzycznym, którego twórcą i dyrygentem jest p.Andrzej Citak. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez muzyki...i mam nadzieję, ze chór będzie funkcjonował jeszcze przez długie lata, dzięki pasji Dyrygenta, zaangażowaniu młodzieży oraz sponsorom. Do chóru należą także inni starosądeczanie: Maciej Dziedzic grający na klarnecie w Międzyszkolnej Orkiestrze Dętej, absolwent PSM I stopnia im.F. Chopina w Nowym Sączu oraz Ewa Oświęcimka uczennica PSM, grająca na skrzypcach”.
Słuchając dźwięków dud szkockich, harfy, pianina, skrzypiec, instrumentów perkusyjnych, porwani siłą młodzieńczych głosów przenosiliśmy się w czasie i przestrzeni. Entuzjastyczne, żywiołowe wykonanie utworów, utwierdziło nas w przekonaniu, że muzyka jednoczy, dodaje sił i energii, i jest wspaniałym pokarmem duszy, niezależnie od tego skąd pochodzi i kiedy powstała.
Jolanta Czech
46150