Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Dla Dzieci

Treść


.

Spotykamy się na progu jednego z piękniejszych miesięcy w roku. Jest on piękny modlitwą, jaka nam towarzyszy przez trzydzieści i jeden dzień dłużej.
Do końca roku liturgicznego pozostało nam dwa miesiąca i chciałabym byśmy wspólnie przypomnieli sobie o naszym pierwszym i podstawowym powołaniu - powołaniu do świętości, wszak ten mijający rok to rok przypatrywania się naszemu powołaniu.
Ojciec święty Jan Paweł II u nas, w Starym Sączu powiedział, że my Świętych potrzebujemy i na ten październikowy czas chcę Wam przypomnieć pewnego świętego.
Ks. Bosko uważał go za wzór młodzieńczej świętości.
Pius XI mówił o nim: Mały, a właściwie wielki gigant ducha.
On sam mając siedem lat napisał takie słowa “raczej umrzeć niż zgrzeszyć”.
Od 8 września Jego relikwie wędrują po Polsce i ściągają rzesze wiernych a szczególnie ministrantów.
Czy już wiecie o KOGO chodzi???
NO OCZYWIŚCIE, ŻE TAK – TO ŚW. DOMINIK SAVIO!!!
.
Kilka słów o Jego życiu.
Dominik Savio urodził się 2 kwietnia 1842 r. w San Giovanni di Riva w pobliżu Chieri. W wieku 12 lat został przyjęty przez ks. Bosko do oratorium na Valdocco. W 1856 r. wraz z kilkoma przyjaciółmi założył Towarzystwo Niepokalanej, grupę chłopców zaangażowanych w młodzieńczy apostolat dobrego przykładu. Umarł 9 marca 1857 w Mondonio, w wieku niespełna 15 lat. 12 czerwca 1954 r. papież Pius XII ogłosił go świętym.

         

Dominik jest nam bardzo bliski z powodu kilku doświadczeń, które stały się jego udziałem w drodze do świętości. W pewną niedzielę Wielkiego Postu ks. Bosko wygłosił kazanie na temat świętości młodzieńczej i z naciskiem zaznaczył, że naprawdę łatwo jest ją osiągnąć. Ta idea trafiła na podatny grunt. Dominik był przecież chłopcem dobrym z natury i już po pierwszych zachętach do stawania się świętymi, Dominik oddał się gorączkowym marzeniom i planom zdobycia nagrody w niebie. Z tego też powodu nie usłyszał ostatniej części kazania, w której ks. Bosko mówił o środkach niezbędnych do osiągnięcia świętości: o dobrym wypełnianiu codziennych obowiązków, o radości, pobożności, czystości, o miłości Boga i bliźniego. Podczas gdy ks. Bosko kończył kazanie, Dominik opracował już plan zażyłej przyjaźni z Bogiem. Być świętym - myślał - to tyle co być blisko Boga. Był przekonany, że droga do takiej świętości biegnie poprzez umartwienia, samotność, modlitwy i srogą pokutę. Wystarczyło jednak kilka dni takich praktyk, żeby popadł w melancholię, chodził rozmarzony, senny, przestał jeść. Nie cieszyły go lekcje w szkole i nie odczuwał zupełnie smaku zabawy i towarzystwa rówieśników. I wtedy wkroczył ks. Bosko. Myślałem, że łatwo zostać świętym - tłumaczył się speszony Dominik. - Ja muszę być świętym. Wychowawca pochwalił jego zapał, a potem powoli sprowadził go na właściwą drogę. Trzeba byś był wesoły - mówił; byś dobrze wypełniał swoje obowiązki szkolne i przeżywał właściwie sakramenty i praktyki pobożności. I nigdy nie zapominaj o zabawie z rówieśnikami. Dobre chęci i zapał Dominika dopełniły dzieła.
Tak jak wspomniałam na początku, po Polsce wędrują relikwie św.Dominika. Urna, która zawiera kości św. Dominika Savio, jest wielkim relikwiarzem w formie przezroczystej szkatuły, z figurą przedstawiającą Świętego w środku. Najbliżej Starego Sącza będzie w takich miastach, jak: Rzeszów w dniach: 19-20 października i Kraków 24 i 25 października i tam w Krakowie św.Dominik zakończy wędrówkę po Polsce.
W tym pięknym różańcowym miesiącu przyglądnijmy się naszemu powołaniu do świętości i uczmy się od najlepszych.
Serdecznie Was pozdrawiam
s.Agnia
49232