Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Komentarze do wydarzeń religijnych

Treść


.
WIELKI POST
2 marca - IV niedziela zwykła (Laetare)
Uzdrowienie niewidomego od urodzenia
(J 9,1-41)
.
9 marca - V niedziela zwykła
Śmierć i wskrzeszenie Łazarza
 (J 11,1-45)
Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem
.
ZBUDŹ SIĘ, O ŚPIĄCY,
I POWSTAŃ Z MARTWYCH,
A ZAJAŚNIEJE CI CHRYSTUS
(Ef 5,14)
.
Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus - to słowa przynaglenia i zachęty, które posiadają wielką i radosną obietnicę. Powstać z martwych oznacza obudzenie się z duchowej ślepoty. Wtedy będziemy zdolni do zawrócenia z drogi grzechu, do wyjścia z ciemności w życie opromienione światłem Chrystusa. Potrzebna jest do tego dobra wola człowieka, otwarcie się na Jezusa, przyjęcie Jego łaski i żywa wiara w Niego. Zbawiciel powiedział: Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11,23-27).
Dlaczego Kościół w połowie Wielkiego Postu wspomina wydarzenie opisane w Ewangelii o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia? W kontekście tego wydarzenia mamy się zastanowić, czy i my czasem nie należymy do niewidomych w odniesieniu do widzenia spraw Bożych. I w naszym życiu może być tak, że patrzymy i nie widzimy! Taką ślepotę w życiu każdego człowieka powodują grzeszne przyzwyczajenia, życie bez sakramentów… One przysłaniają pole widzenia! Wierzmy, że i my możemy doświadczyć cudu uzdrowienia z naszej ślepoty!
Natomiast Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza ma umocnić w nas wiarę w chwili prób i doświadczeń życiowych. W historii Łazarza widzimy, że Bóg ma swoje plany, zamiary, swój czas i choć może się nam czasami wydawać, że o nas zapomniał, że się opóźnia, to na pewno tak nie jest. On nigdy nas nie zawiedzie, bo On jest zmartwychwstaniem i życiem - On nas prowadzi ku zmartwychwstaniu i życiu.
.
15 marca - sobota
UROCZYSTOŚĆ ŚW. JÓZEFA OBLUBIEŃCA NMP
PATRONA KOŚCIOŁA POWSZECHNEGO
Dwunastoletni Jezus w świątyni
(Łk 2,41-52)
.
Z Ewangelii dowiadujemy się, że św.Józef był małżonkiem Najświętszej Dziewicy Maryi Panny. Jemu została powierzona opieka nad Synem Bożym i Jego Matką, a więc troszczył się o utrzymanie i bezpieczeństwo takiej rodziny, w której będąc jej głową, musiał czuć się najmniejszy. Zarabiał jako cieśla. Pismo Święte nazywa go mężem sprawiedliwym. Powierzone zadanie spełniał z prostotą i pokorą. Nie znamy innych szczegółów z jego życia. Ewangelie milczą. Tak opisane życie św. Józefa niesie nam potrzebną naukę, ponieważ często człowiekowi wydaje się, że jeśli nie zapisze się w pamięci ludzkiej czymś szczególnym, to jego życie zdaje się być przegrane, lub nieudane.
Św. Józef umiał przyjąć bez rozgłosu trudne zadanie bycia głową Najświętszej Rodziny. Podjął ufnie wolę Bożą, choć wiele z niej nie rozumiał. Cicho odszedł z tego świata, gdy Bóg, zgodnie ze swoim planem zbawczym, powołał go do siebie. On nie spierał się z Bogiem, nie buntował się, lecz zawsze z prostotą i pokorą zgadzał się na niewygodne zmiany w życiu, jak na przykład opuszczenie Nazaretu i uciążliwa droga do Betlejem, ucieczka do Egiptu i trudne przebywanie poza ojczyzną.
Uczmy się prostoty w codziennym postępowaniu od św. Józefa. Prostota we współczesnym świecie, pełnym pysznych ambicji, rywalizacji, aby się wynieść ponad innych, jest bardzo potrzebna do uzdrawiania stosunków międzyludzkich.
Św. Józefie przywróć nam prawdziwą wartość prostoty
i posłuszeństwa, szacunku i poszukiwania z miłością woli Bożej!
.
16 marca
NIEDZIELA PALMOWA MĘKI PAŃSKIEJ
(Mt 26,14-27,66)
WSZYSCY KRZYŻOWALIŚMY CHRYSTUSA
.
Współczesny pisarz amerykański W.E.Barrett swoją powieść pt.: Czarnoksiężnik osnuł według obrazu przedstawiającego ukrzyżowanie Pana Jezusa. Obraz ten pochodził z XVII wieku i zakupił go pewien Żyd z Nowego Jorku. Przypatrując się zakupionemu obrazowi, w pewnej chwili doznał wstrząsu. W jednym z rzymskich żołdaków rozpoznał samego siebie. Nie wiedział, czy to złudzenie, czy ktoś zrobił mu złośliwy żart, domalowując go na obrazie. Podobizna jego była wierna jak fotografia. Byłby to podły żart, bo choć
nie był chrześcijaninem, to jednak czuł szacunek do Chrystusa i nigdy by Mu krzywdy nie chciał zrobić. Ciągle był pod wrażeniem obrazu i postanowił rozwiązać tę zagadkę, zapraszając do swojej galerii różnych ludzi. Nikomu nie zwierzył się ze swojej rozterki, toteż był jak gromem rażony, gdy widział, że każdy przeżywa to samo co on, każdy rozpoznaje w jednej z postaci na obrazie siebie samego. Zaproszeni posądzili go o złośliwość, ale gdy im wyznał, że i on widzi siebie w obrazie, wówczas jeszcze większe ogarnęło ich przerażenie. Jak to wytłumaczyć? Czy wszyscy ulegali złudzeniu? Kim był artysta malarz? Zaczęto dochodzenia. Okazało się, że twórca obrazu został posądzony o czarnoksięstwo i spalony na stosie trzysta lat temu. Podstawą oskarżenia był właśnie ten obraz!
Powyższa opowieść jest tworem bujnej wyobraźni, lecz zawiera głęboką prawdę, że każdy z nas - bez wyjątku, w większym lub mniejszym stopniu - brał udział w krzyżowaniu Chrystusa. Dlaczego? Bóg nie jest ograniczony czasem ani przestrzenią. Dla Niego nie istnieje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, lecz jest wieczne teraz. Nie ma więc różnicy dla Boga, czy ktoś żył dwadzieścia wieków przed lub dwadzieścia wieków po Chrystusie. On widzi w męce swego Syna, jakby w jednej chwili, wszystkich ludzi, kto jakim grzechem Go rani, obraża i zawodzi Jego miłość.
Wszyscy bez wyjątku ponosimy winę za ukrzyżowanie Chrystusa. Jesteśmy sprawcą Jego biczowania, cierniem ukoronowania, drogi krzyżowej i śmierci na krzyżu. Możemy rozpoznać się w saduceuszach, sługach Heroda, tych, którzy śledzili, podsłuchiwali, używali podstępów wobec Jezusa, aby Go potem oskarżyć, czy też w członkach Najwyższej Rady, którzy - przekonani o swojej pobożności i uczciwości - skazali Jezusa na śmierć, uważając to za dobry czyn, miły Panu Bogu, broniący wiary w Niego. Niektórzy mogą rozpoznać się w żołnierzach rzymskich i sługach pałacowych, a więc w tych, którzy wyszli z mieczami i kijami na Jezusa jak na złoczyńcę, katując Niewinnego. Bardzo dużo ludzi jest podobnych do żołnierzy i urzędników rzymskich, którzy ślepo wykonywali rozkazy, zdając sobie sprawę z ich niesprawiedliwych praw i wyroków sądowych. Potrafią oni bez wyrzutów sumienia ślepo przyjmować i popełniać zalegalizowane zło, akceptować je, na przykład aborcję, eutanazję, związki homoseksualne przeciwne prawu naturalnemu i Bożemu, wprowadzanie nowych programów wychowawczych w nauczaniu szkolnym, które przeciwstawiają się wartościom chrześcijańskim itd.
Można rozpoznać się w Herodzie, który w spotkaniu z Chrystusem nie szukał zbawienia, lecz cudów i sensacji, a także w Piłacie, który uchylał się od odpowiedzialności i obowiązku szukania prawdy. Niektórzy mogą rozpoznać się w złym łotrze, który cierpiąc, bluźnił i urągał Chrystusowi. Większość jednak może rozpoznać się w tych, którzy nie brali czynnego udziału w ukrzyżowaniu, którzy nie bili, nie pluli, nie kopali, nie szydzili, tylko milczeli. Milczeli wtedy, kiedy milczeć nie wolno, zamykając swoje oczy na zbrodnię i bezprawie. Takie milczenie również skazuje niewinnych, a uwalnia Barabaszów!
Pascal powiedział, że Chrystus pozostaje w agonii do końca świata, ponieważ cokolwiek czynimy jednemu z najmniejszych, bezbronnych ludzi, czynimy to Jezusowi. Każda skierowana ku drugiemu człowiekowi nienawiść, obmowa, obelga, szyderstwo, kradzież, kłamstwo, cudzołóstwo, chciwość, zazdrość, pycha, przemoc dotyka samego Chrystusa. Kochajmy drugiego człowieka tak, abyśmy mogli rozpoznać się w postaci Jana, Magdaleny, Weroniki, Cyrenejczyka, dobrego łotra, współczujących i płaczących niewiast, Nikodema, Józefa z Arymatei…
.
Triduum Paschalne
20 marca - WIELKI CZWARTEK
Miłość i pokora Syna Bożego
(J 13,1-5)
.
Jezus z miłości ku nam stał się więźniem Eucharystii. Trzeba nam znaleźć chwile czasu, aby dać Mu dowód miłości i wdzięczności. Nie pozwólmy pochłonąć się tysiącznym sprawom tego świata, lecz znajdźmy czas na odwiedziny i przyjęcie Więźnia Miłości, bo tylko On potrafi zaradzić naszym potrzebom. W chwili Ostatniej Wieczerzy Jezus oprócz radości, że stanie się Pokarmem dla człowieka, jakże wielką musiał przeżywać gorycz na myśl o świętokradztwach, zniewagach, odrzuceniu, oziębłości i godzinach dnia oraz nocy spędzonych samotnie w Tabernakulum.
Eucharystia to cud miłości. Uwierzmy, nie jest trudno kochać Tego, który jest samą miłością i pokorą. Od dzisiejszego dnia z większą ufnością przedstawiajmy Jezusowi nasze trudności, zmartwienia, pokusy, cierpienia, biegnąc zawsze do stóp Tabernakulum po radę, siłę, łaskę dla siebie i dla drugich, którzy może są z dala od Jezusa, którym grozi niebezpieczeństwo. Trwajmy często w uwielbieniu i dziękczynieniu za wielki dar Miłości, którym jest Eucharystia. Przyjmujmy Go zawsze czystym sercem!
.
21 marca - WIELKI PIĄTEK
Jezus w Ogrójcu. Jezus przed swoimi sędziami.
Droga Krzyżowa. Śmierć na krzyżu
(J 18,1-19,42)
.
Pozwólmy, aby Jezus podzielił się z nami uczuciami swego Serca i niech Jego przykład posłuszeństwa Ojcu głęboko zapadnie w naszych duszach. Jezus zanim przelał swą krew i oddał swoje życie za świat, modlił się! Uczy, że każdą ważniejszą czynność w naszym życiu powinna poprzedzać modlitwa, bo z modlitwy czerpie się siłę i światło. Niezależnie od okoliczności, buntów ludzkiej natury, trzeba z pokorą poddawać się woli Bożej, tak jak Zbawiciel, i nie cofać się przed żadnym cierpieniem. Ono nie jest daremne, nawet jeśli nie widać jego owoców.
W Ogrójcu z Jezusem widzimy trzech uczniów, którzy pogrążyli się we śnie. Ileż to razy Jezus zastaje śpiących chrześcijan w momencie, kiedy powinni czuwać? Skoncentrowani na sobie i swoich sprawach odpowiadają Jezusowi, gdy ich budzi: Nie mogę teraz… nie mam czasu… jestem zbyt zmęczony… potrzebuję odpoczynku i spokoju, to mi się należy… dość się w życiu napracowałem, nie potrzeba mi już tylu wyrzeczeń i czujności… niech czuwają inni…
Dzisiaj również Jezus pyta nas: Kogo szukacie? Dlaczego tak często zdradzamy Jezusa i wydajemy wrogom przez grzech, po przyjęciu Go w Komunii św. i zapewnianiu o swojej miłości? Nie sprzedawajmy Jezusa za cenę przelotnej przyjemności, nietrwałych dóbr, krzywdy bliźniego.
W ciemnicy Jezus był dręczony i lżony, cierpiał chłód, głód i pragnienie, samotność i opuszczenie. Pomyślmy, że ta Jego boleść przedłuża się poprzez wieki w ciągu dnia i nocy w tylu opuszczonych tabernakulach i w oziębłości wielu dusz.
Przypatrzmy się sądzeniu Jezusa w Sanhedrynie, przed Piłatem i u Heroda. Ileż to razy i my czujemy się na tyle mądrzy, że możemy osądzać sami sprawy i osoby? Ileż to razy zgadzamy się z niesprawiedliwością, grzechem, powodowani względami ludzkimi, lękając się odpowiedzialności i bojąc się w oczach świata narazić na śmieszność? Ileż to razy będąc w niebezpiecznej okazji do grzechu, sami się zaślepiamy i przez fałszywe rozumowanie nabieramy przeświadczenia, że nie ma powodu lękać się zła ani żadnego niebezpieczeństwa?
Kontemplując straszliwą mękę biczowania Jezusa, rodzi się pytanie: Czy ktoś inny wycierpiał tyle dla nas, aby dowieść nam swojej miłości?
Jezus, Syn Boży, Król królów, Pan Wszechświata, zgodził się na to, by w oczach świata uchodzić za ostatniego i najbardziej godnego pogardy. Pozwolił sobie nałożyć koronę z ciernia i narzucić błazeński płaszcz, aby wynagrodzić Ojcu za naszą pychę. Jakże bardzo człowiek opiera się łasce, zaślepiony przez pychę, przez niepohamowane pragnienie czci, dogadzanie naturze, przez próżne rozumowania, marną ambicję - aby się okazać kimś w oczach świata…
Potem Jezus niesie krzyż. Jak sprawić Mu ulgę? On podaje człowiekowi krzyż na różne sposoby: pod postacią choroby, kryje go w zajęciach nie odpowiadających jego upodobaniom czy uzdolnieniom, przybiera formę zapomnienia lub sprzeciwu ze strony otoczenia. Podjęcie tego krzyża z poddaniem się woli Bożej jest okazją do okazania Mu miłości i przyniesienia ulgi w Jego cierpieniu.
Na końcu Drogi Krzyżowej Bóg został przybity do krzyża!
Tak wielka była i jest Jego Miłość do każdego z nas!
.
22 marca - WIELKA SOBOTA
.
Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię: wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań.
Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę.(…) Tobie, Adamie, rozkazuję, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo.(…) Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi. Ja zaś wprowadzę cię już nie do raju, lecz na tron niebiański. Zakazano ci dostępu do drzewa będącego obrazem życia, ale Ja, który jestem życiem, oddaję się tobie. (…) skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte.
(ze starożytnej homilii na Świętą i Wielką Sobotę)
.
WIELKA WIGILIA PASCHALNA
.
Przygotowanie do Wigilii Paschalnej powinniśmy przeżyć przy Sercu Maryi, Tej, która jest cała oczekiwaniem, która oczekiwała z wiarą na zmartwychwstanie Syna. Ona jedna nie uległa pokusie zwątpienia!
Pod Jej opieką przygotujmy się do liturgii Wigilii Paschalnej, która jest szczytem Triduum Paschalnego. Niech Matka Najświętsza pomoże nam podczas Wielkiej Wigilii – Wielkiej Nocy Paschy Pana trwać na modlitwie i na rozważaniu Pisma Świętego, z całą szczerością odnowić przyrzeczenia chrztu świętego i czystym sercem przyjąć zmartwychwstałego Pana w Eucharystii!
S.M.Elżbieta Wielebińska

46151