Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Poznaliśmy się dzięki Świętej Kindze

Treść


.
“Bóg się rodzi w naszych sercach”
POZNALIŚMY SIĘ DZIĘKI ŚWIĘTEJ KINDZE
.
W majowym numerze “Z Grodu Kingi” opisałam pielgrzymkę na Węgry (“Byliśmy w Egerze”). Kserokopia tego artykułu dotarła do Gliwic (sobie tylko znanymi drogami) do redaktora naczelnego “Prac Pienińskich” p.Ryszarda M.Remiszewskiego, który odnalazłszy nasze czasopismo w internecie, skontaktował się ze mną. Wymieniając korespondencję wspomniał o p.Krystynie Aleksander, którą przedstawił jako wielką czcicielkę św.Kingi i przyjaciółkę starosądeckiego klasztoru. Przekazał mi jej numer telefonu; umówiłyśmy się na spotkanie i wywiad. Udaliśmy się wraz z mężem do Krościenka. Tam...w gościnnym domu p.Krystyny zastaliśmy, będącego przejazdem p.Ryszarda i p.red.Teresę Zielińską z “Dziennika Polskiego”
I jak tu nie sądzić, że poznaliśmy się dzięki św.Kindze.
Ponieważ księżna Kinga swój posag - 40000 grzywien srebra, ofiarowała na obronę i odbudowę kraju, w rewanżu od swego małżonka Bolesława (10 marca 1257 r.) otrzymała w “wieczyste dziedzictwo” Ziemię Sądecką z Pieninami. Po najeździe mongolskim w 1259 r.Kinga rozbudowała gródek w Pieninach i wg Jana Długosza zameczek stał się “najbardziej obronny przez naturę i sztukę, mający jedno tylko wąskie wejście”. (Historia Poloniae, II s.400).
Znalazłszy się w Krościenku na ul.Świętej Kingi, bez trudu znajdujemy charakterystyczny dom, oznaczony numerem 51.

Dom - ustawiony jest wąskim bokiem(szczytem) do ulicy, przeciwległym do Dunajca, a okna umieszczone na długiej ścianie budynku (z gankiem i balkonem na piętrze) skierowane są w stronę Pienin. Zbudował go w 1932 r. Franciszek Lizoń z myślą o córce, wiec nazwał jej imieniem - “Krysia”.
Dziś to już zabytek krościeńskiej architektury, jak i dwie wille o nazwie “Basia”, wybudowane przez ojca p.Aleksander, a dziś znajdujące się w skansenie w Kluszkowcach nad jeziorem Czorsztyńskim.
Po serdecznym przywitaniu - jakbyśmy się znali od bardzo dawna - w pokoju pachnącym ciastem i kawą, zaczynamy rozmawiać. Najpierw nieco chaotycznie “skaczemy z tematu na temat” ale w miarę bardzo szybko upływającego czasu, wszystko układa się w barwną całość. Uśmiech goszczący na twarzy Gospodyni i pełen ciepła klimat domu sprawiają, iż powstaje kolejny obraz - tym razem nieprzeciętnej osoby, pełnej miłości, niezwykle wrażliwej i szczęśliwej, jednocześnie oddanej tak drugiemu człowiekowi - skrzywdzonemu przez chorobę, jak i pasji tworzenia.

Ale oddajmy już głos p.Krystynie Aleksander:
- Urodziłam się w Krościenku (1930 r.) u podnóża Pienin, w dziedzictwie św.Kingi. Mieszkam przy drodze, którą trzykrotnie uciekała do swojego zameczku i często czuję, że chodzę śladami jej stóp. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. To zobowiązuje i rodzi wdzięczność, którą wyrażam moją poezją powstającą z potrzeby serca, miłości do św.Kingi i Pienin. Każdą pracę należy wykonywać sercem, a serce dobrem odpłaci - z niekłamanym wzruszeniem i łzami w oczach mówi p.Krystyna. O “swojej” Świętej mówi z czułością - Kingusia.
Pomyślałam: no tak, wszak Bóg się rodzi w naszych sercach!
- Ukochałam św.Kingę i jestem Jej szczerze oddana. Piszę też wiersze okolicznościowe i przedstawiam je na uroczystościach świąteczno-kulturalnych. Moje strofy otrzymywał Ojciec Święty Jan Paweł II i dostawałam od Niego podziękowania wraz z błogosławieństwem, co oczywiście sprawiało mi ogromną radość.
Tu od wieków lud wierzy swej Pani, tu jest wspominana w legendach (rzucane w popłochu: wstążka, różaniec, grzebień miały się przemienić w udaremniające pościg: rzekę, góry i las. Białe storczyki - to łzy św.Kingi, czerwone - ślady poranionych w ucieczce jej stóp). Zwana jest Patronką Pienin, miejsca dla wielu, w tym i p.Krystyny, najpiękniejszego w świecie i szczególnie urokliwego. Nic dziwnego, gdyż jak wiadomo po stworzeniu świata Panu Bogu zostało jeszcze po trochę wszystkiego - sypnął hojną ręką - i tak powstały Pieniny.
Jest więc temat twórczości p.Krystyny. I łzy w oczach przepełnionych miłością do tego miejsca na ziemi - ukochanego, rodzinnego i przez to również najważniejszego, że związanego ze św.Kingą. Opisuje pienińską i krościeńską przyrodę, zna nazwy mnóstwa roślin, zwierząt i skał. W swoich wierszach pisanych prostymi frazami, opisuje także pory roku, z najsubtelniejszymi ich odcieniami.
Pisze gwarą górali pienińskich i językiem literackim. Swój pierwszy wiersz napisała w wieku dziewięciu lat, po śmierci ojca, który walcząc w kampanii wrześniowej 1939 r., ciężko ranny pod Kockiem, zmarł i został pochowany w Bychawie.
- Do Krościenka powróciłam w latach siedemdziesiątych. Być może nie byłoby tego wszystkiego, szczególnie pisania, gdyby nie spotkanie w 1984 roku z Anną Dymną - krakowską aktorką. To ona namówiła mnie do publicznego przedstawiania swoich wierszy. Wspomogła mnie recytując wspólnie moje poezje podczas folklorystycznej imprezy “Pienińskie Lato”. Ja pisanie wierszy noszę w swoim góralskim sercu. Dla mnie najważniejsze jest to, co nosi się w sercu, a ja w sercu mam Patronkę swojej ulicy, poezję i to ukochane miasteczko, z którym związana jestem “od zawsze”.
Pierwsza publikacja wiersza p.Krystyny “Jesień” ukazała się w periodyku “Twórczość Ludowa” - wydawnictwie Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie.
Prof.Maria Barbara Styk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zauroczona jej poezją inspirowała do kolejnych publikacji.
Następnie Autorka publikowała swoje wiersze w: “Wiadomościach Bocheńskich”, “Tygodniku Podhalańskim’, “Moście”, “Pracach Pienińskich”, Wydawnictwie Duszpasterstwa Rolników we Włocławku, częstochowskim Tygodniku Katolickim i w antologiach: “Wołanie z ziemi” dedykowanej Janowi Pawłowi II i wręczonej Papieżowi w czasie Mszy św. w Łomży i Antologii Ludowej Liryki Religijnej “Prowadź nas w Jasność” oraz w Almanachu Poezji Religijnej “A duch wieje kędy chce”.
Współpracowała z “Nowinami z Krościeńskiej Doliny” - miesięcznikiem informacyjnym Gminy Krościenko n/Dunajcem
A dorobek 23 lat pracy twórczej stanowią cztery tomiki wierszy: “Tobie Kingo śpiewam” i “Łzą Kingi rozkwita” wydane przez Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej PTTK w Pieninach oraz “Modlitwa spod Pienin” i “Na strunach serca” w Wydawnictwie Literackim Parnas z Poznania.
Jest członkiem Stowarzyszenie Twórców Ludowych i Krościeńskiego Oddziału Związku Podhalan, gdzie pełniła funkcję sekretarza i czasem wraz z pocztem sztandarowym reprezentuje Oddział na imprezach.
Daje przykład jak żyć z pasją.
- Gdzie mogę maluję serce. Bo maluję sercem. Serca nigdy nie jest za dużo! Uważam, ze każdy człowiek powinien mieć serce na dłoni i umieć pochylić się nad potrzebującymi. Ja połowę swojego, ofiarowałam dzieciom niepełnosprawnym. Malarstwo i pisanie wierszy to zgrana para, to moja radość życia.
Kwiaty (nasturcje, maki, bławatki), motyle - wśród nich oczywiście paź królowej - w witrażach, pejzaże - maluję najchętniej.
Nie brakuje także w dorobku Pani misternie malowanych dzbanków, wazonów i kubków.
- Maluję farbami ceramicznymi - na ceramice i szkle, akwarelami na papierze i na szkle, pastelami - na papierze, olejnymi na szkle i płótnie i witrażowymi na szkle. Nigdy nie powtarzam tego samego wzoru i jego kolorystyki, zawsze cos zmieniam. Jeśli raz namaluję maki z rumiankami, to za drugim razem wprowadzam coś nowego.
Gdy pytamy, kiedy ma na to wszystko czas - odpowiada, że wieczorami i nocami - wtedy powstają barwne obrazy i ceramika. To pasja, której poświęciłaby każdą wolną chwilę.
Prace p.Krystyny prezentowane były m.in. w Krościenku, Szczawnicy, Lublinie, Krakowie, Koninie, Warszawie, Jaśle, Nowym Sączu i Ożarowie. Występuje przed kamerami telewizyjnymi i mikrofonami radiowymi, rozsławiając imię św.Kingi, piękno Pienin i Krościenka. Doskonali swój warsztat twórczy. Ukończyła kurs malowania witraży.
Kolejnymi dziedzinami działalności plastyczno-literacko-charytatywnej jest malowanie pisanek, wykonywanie wianków świętojańskich, i pisanie wierszy do kartek, z motywami góralskimi, na Boże Narodzenie i Wielkanoc.
Przed Wielkanocą p.Krystyna maluje około 200 pisanek, które są małymi dziełami sztuki.
W podziękowaniu za udział w wystawie “Współczesne pisanki polskie” zorganizowanej przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie przeczytaliśmy, że “prezentują one wysoki poziom i kunszt artystyczny oraz twórcze kultywowanie autentycznej sztuki ludowej”. Bywało, że w malowaniu pisanek wspomagała p.Krystynę Anna Dymna z synem Michałem.
Wianki puszczane w noc świętojańską, w czasie festynu “Wianki na Dunajcu”, wykonuje także wspólnie z pracownikami Gminnego Centrum Kultury. Powstaje ich około 150 - wykorzystuje kwiaty ze swego ogródka: róże, łubiny, rumianki, dokłada gałązkę bukszpanu i świeczkę. Zawsze lubiła pracę z dziećmi, z którymi spotyka się nie tylko z okazji cyklu: “Twórcy naszego regionu”. Dzieci uczą się malarstwa na szkle, muzyki, poezji ludowej, robienia pisanek i wianków.
- Motywuję tym sposobem młodych do rozwijania talentów i twórczego działania - mówi Artystka. We wszystko co robię, wkładam uczucie i cząstkę siebie. Dochód ze sprzedaży wianków, pisanek i kartek świątecznych w całości przeznaczam dla swoich podopiecznych ze Szczawnicy i Krościenka oraz Ośrodka Rehabilitacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Koninie, objętego patronatem Fundacji im.Doktora Piotra Janaszka - “Podaj Dalej”.
Posiadam odznakę “Przyjaciel Mielnicy” (1993 r.) wyróżnienie przyznane mi przez Towarzystwo Walki z Kalectwem w Koninie w dowód uznania za pomoc w rozbudowie Ośrodka Rehabilitacji oraz dawanie radości i przywracanie nadziei dzieciom niepełnosprawnym. Ta odznaka jest mi najbardziej droga.
Odznakę “Za zasługi dla Gminy Krościenko” - przyznano p.Krystynie Aleksander jako wyraz uznania i podziękowania za dotychczasowy dorobek kulturalny i artystyczny (2002 r.). Jest także tytuł:“Zasłużony Działacz Kultury” - honorowa odznaka przyznana przez Ministerstwo Kultury.
Z okazji wręczania tych odznak napłynęło do naszej rozmówczyni wiele gratulacji: od Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców Ludowych, przyjaciół i instytucji z którymi współpracuje.
Od dyrektora Szkoły Podstawowej w Rechcie koło Bychawy przyszedł następujący list: “Jesteśmy razem z całą społecznością szkolną, całym sercem z kochaną panią Krysią”.
“Urok Pani Osoby
wdzięk, pasja, wielki trud pracy,
dla najmniejszego człowieka
serce otwarte jak wrota.
Myśli nad szczyty wyniosłe,
uśmiech każdemu przyjazny
i dom z drewnianych bali
jak miękka, ciepła grota.”
I jeszcze nagroda “Serce pełne wdzięczności” - ustanowiona przez Koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób Upośledzonych Umysłowo w Szczawnicy za wieloletnie wspieranie Stowarzyszenia ale przede wszystkim za ciepło, miłość i życzliwość okazywaną osobom niepełnosprawnym.
Pani Krysia jest działaczką kultury i społeczniczką - przez bliskich, młodzież i dzieci zwana ciocią - o wielkiej dobroci serca, zaszczepiającą innym optymizm, którego tak bardzo brakuje we współczesnym świecie “narzekaczy”.
Wśród dokonań nie sposób nie wymienić jeszcze następujących faktów: jest Pani autorką słów do hymnu szkoły - Gimnazjum im.Jana Pawła II w Krościenku, kultywuje Pani tradycję i dba, by gwara pienińska nie zaginęła; zasiadając w jury, przewodnicząc komisjom konkursów recytatorskich i gawędziarzy m.in. im Andrzeja Florka-Skupnia - ludowego poety pienińskiego.
Prace Krystyny Aleksander zawędrowały do: Australii, Argentyny, Francji, Austrii, Niemiec, Szwecji, Czech, Słowacji i Norwegii.
Obraz św.Kingi namalowany na szkle z okazji 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II, znajduje się w Domu Pielgrzyma w Watykanie.
Na temat twórczości artystki z Krościenka powstało kilka prac magisterskich w tym p.Magdaleny Mędlarskiej z Nowego Sącza.
Z okazji kanonizacji bł.Kingi na prośbę ówczesnej Ksieni starosądeckiego klasztoru p.Krystyna napisała wiersz “Witaj wśród świętych” publikowany w naszym czasopiśmie oraz słowa “Godzinek Starosądeckich” do których muzykę - na dwa głosy, dostosowaną do pieśni gregoriańskich napisał o.Ryszard Parol - franciszkanin. Muzykę do “Godzinek Pienińskich” jej autorstwa skomponował Stanisław Kuczewski - organista kościoła Świętego Krzyża w Warszawie.
Obraz tej fascynującej, skromnej postaci: ludowej artystki - poetki i malarki niech dopełnią fragmenty jej wiersza: “Dziękczynienie”:
“Nim świętą zostałaś, wiele otrzymałam
Dzięki wstawiennictwu Twojemu do Boga
Lecz w życia jesieni, Kingo, zrozumiałam
Ile Ci zawdzięczam, jak jesteś mi droga.
I dziś maluję, nawet i o świcie,
Kiedy już zorza niebo rumieni
Myśląc o Tobie, dziękuję za życie
I że znalazłam swe miejsce na ziemi.”
Ktoś powiedział, że dziś trudno wyobrazić sobie wizerunek kulturalny Krościenka bez osoby p.Krystyny.
Pani Krystyna jest gotowa do niesienia pomocy drugim, mimo własnych niedomagań.
Jakże aktualna jest opinia byłego dyrektora Gminnego Centrum Kultury p.Zdzisława Soliwody, że: “jest ona od lat współorganizatorem i często inicjatorem wielu wydarzeń kulturalnych, a jej wystawy i recytacje pomagają przy przygotowaniu wielu pięknych, wzruszających i pouczających przedstawień dla młodzieży.
Bezinteresownie poświęca swój czas, służy pomocą i doświadczeniem, a swoje prace przekazuje na aukcje dobroczynne, z których dochód przeznacza na pomoc potrzebującym”.
Szczęść Boże Pani Krystyno! Życzymy wszelkiej pomyślności i opieki umiłowanej Patronki. Dzięki ludziom takim jak Pani, coraz bliżej nam do betlejemskiego żłóbka. Bóg się rodzi w naszych sercach!
 
Jolanta i Jan Czechowie
49745