Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

II etap prac konserwatorskich w klasztorze Sióstr Klarysek zakończony

Treść


.
II etap prac konserwatorskich
w klasztorze Sióstr Klarysek zakończony
TU ODKRYWA SIĘ MĄDROŚĆ CZASÓW
.

.
    Jest 3 października, ostatni moment na rozmowę z wykonawcami. Zdążamy w porę, bo za chwilę znikną ostatnie rusztowania i zabezpieczenia baszty, i odsłoni się uroda zabytku. Efekty zachwycają mieszkańców i turystów, mur przyklasztorny odkrył piękno zwykłego kamienia i prezentuje się teraz nadzwyczaj efektownie. Prace trwały od 17 maja do chwili obecnej, wykonywała je ok. 30-osobowa ekipa pod kierunkiem p.Andrzeja Dydy z Krościenka. O przebiegu i niuansach prac, o zaangażowaniu własnym i załogi rozmawiamy z p.Andrzejem.
.
Już w I etapie prac konserwatorsko-remontowych przy klasztorze dał się Pan poznać jako bardzo odpowiedzialny i zaangażowany w to dzieło kierownik budowy. To samo można powiedzieć teraz. Skąd taka motywacja i determinacja?
    - Oddałem swoje serce dla tego miejsca. Przywiązałem się jak do żadnej innej budowy w życiu. Zmobilizowały mnie modlitwy i życie Sióstr. Żona kształciła się w Starym Sączu i od dawna miała adorację do tego miejsca. Ja dopiero teraz i w dużej mierze z uwagi na Siostry. To już końcówka mojej pracy, wnet przechodzę na emeryturę. Za punkt honoru postawiłem sobie, by wszystko tu zrobione było perfekt, najlepiej jak można.
.
To nie było łatwe zadanie, można powiedzieć, że robota „koronkowa”, misterna, prawie artystyczna np. przy tych kamieniach. Front prac rozległy, trzeba żeby starosądeczanie poznali szczegóły i docenili fachowość. Proszę nam przybliżyć niuanse II etapu zabiegów konserwatorsko-remontowych.
    - Tutaj historia dyktuje to, co ma być zrobione, musi się jej słuchać i dochować wierności. W ubiegłym roku były zabezpieczone wschodnie mury, obecnie II etap prac objął mury zewnętrzne, a także wewnętrzne od strony zachodniej i części południowej, a więc usunięcie tynku, odsłonięcie kamieni, wykuwanie i oczyszczanie spoin i wypełnianie ich zaprawą czysto wapienną. Każdy kamień trzeba było oczyścić metodą wodną, następnie zapuścić płynem hydrofobizatorem, który nie przepuszcza wody. Tynkować, wzmocnić, zaspoinować - wszystko ręcznie, dokładnie, na czysto.
O przemyślności pierwszych wykonawców świadczy np. to, że XIV wieczny mur ma pasami oddzielone i zaznaczone dniówki, w których powstawał, można je teraz łatwo dostrzec. Mądrości czasów dowodzi budowa murów obronnych tak, by wnętrzem pochłaniały kule. Taki mur składał się z dwu części: grubość 40 + 40 a w środku pustka, wolna przestrzeń na powietrze i ewentualnie kule. Lekko zamaskowaliśmy otwory strzelnicze.
Zwieńczenie dachu wymagało zabezpieczenia przy pomocy stali zbrojeniowej, a także nowych łat i położenia nowej dachówki tzw. karpiówki, żeby się woda nie dostawała do środka. Również góra sgraffiti z XVII wieku, remontowana w latach 70, teraz wymagała odnowienia, odsolenia, pomalowania farbą konserwatorską i zaimpregnowania. Ściana Domu Kingi została otynkowana nowym bezcementowym tynkiem. Kolejne zadanie to portal, brama gospodarcza. Ze względu na bezpieczeństwo p-pożarowe konieczne było poszerzenie i powiększenie bramy, i częściowa wymiana kamieni. Dwie trzecie stanowi nowy kamień, a rozmiary wysokości i szerokości powiększono o 70 cm. Zamontowane zostały też 3 sztuki drzwi przeciwogniowych, które mają ochronić zabytki.
Końcowym etapem prac była baszta remontowana w latach 50. Teraz wymagała renowacji, wykonano więc tynkowanie butelkowane, dołem tynki szerokoporowe, które nie pociągają wody ani soli, bo nie ma tu izolacji. Część dachówki została wymieniona, a dołem dołożono jedną warstwę. Wszystkie krzywizny zostały zachowane, stąd nierówności na tynkach. Zabezpieczyliśmy i wykończyliśmy pięknie przypory, szynami wzmocniliśmy mur. Nasze starania doceniła komisja konserwatorów przybyłych tu z całej Polski. Jej członkowie przyglądając się efektom pracy stwierdzili, że pierwszy raz widzą tak robioną robotę konserwatorską w Polsce.
.
Cały czas była mowa o pracach, pora powiedzieć coś o ich wykonawcach, o Pana ekipie, która bardzo się tu sprawdziła.
    - Jeżeli chodzi o całość zadania, można powiedzieć, że to remont stuleci. Na tym etapie pracowało ok. 30 ludzi od 17 maja (a właściwie jesteśmy tu już dwa lata). Bardzo zmobilizowani miejscem i zadaniem starali się wykonywać wszystko precyzyjnie i ładnie, by zostało pamiątką po nich. To wspaniała firma zżytych z sobą ludzi, odpowiedzialnych i dobrych fachowców. Ja wierzę w nich, 2 lata tu pracujemy na dużych wysokościach i nie zdarzył się najmniejszy wypadek. Mam wrażenie, że Siostry się modlą i wypraszają bezpieczeństwo. Wielu pracowników trzeba by wyróżnić za ofiarność i rzetelność, wymienię choćby kilku: Władysław Dziadkowicz, Józef Wojtaszek, Tadeusz Kuruc, Kazimierz Sikora, Franciszek Sikora, Franciszek Rychtarczyk i inni. Z uznaniem też chciałbym podkreślić zaangażowanie i czuwanie nad interesami Sióstr p.inspektora Chronowskiego. Nie można pominąć zasług i wkładu Firmy Wolski i jej właściciela. Dzięki firmie robi się wiele prac nie ujętych w kosztorysie. Państwo Wolscy inwestują bardzo często w darze serca, są duchem opiekuńczym i darczyńcami klasztoru. Równie ciepłe słowa kieruję pod adresem burmistrza p.Mariana Cyconia. To co zrobił dla klasztoru i Starego Sącza jest nie do przecenienia. Pilnuje, zabiega o fundusze, troszczy się, przyjdzie, odwiedzi, kawę przyniesie. Kto drugi tak dba o swoje miasto?
.
Tyle p.Andrzej. W naszej rozmowie uczestniczy też najbliższa sąsiadka klasztoru, każdego dnia obserwująca przebieg prac p.Krystyna Brynecka, która nie kryje słów uznania stwierdzając:
    - Porządek, dokładność, dbałość o każdy detal, to wzór do naśladowania, można być dumnym z takich wykonawców. Wyjątkowa ekipa, w której panuje taki dobry duch, życzliwość, poczucie humoru. Pracują z sercem, jakby czuli się wyróżnieni, że mogą tu pracować, że w ten sposób i oni wpisują się w historię klasztoru.
.

.
Wielkie słowa uznania i wdzięczności w imieniu wszystkich Sióstr kieruje również pod adresem ekipy i p.Andrzeja Dydy - ksieni klasztoru M.Teresa Izworska, a redakcja gazetki czyni to w imieniu starosądeczan.
Rozmawiała Zofia Gierczyk
46831