Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Homilia ks.proboszcza Marka Tabora wygłoszona 30 sierpnia 2009 r.

Treść


.
„ZAMIENIAJCIE SŁOWO W CZYN”
Homilia ks.proboszcza Marka Tabora wygłoszona 30 sierpnia 2009 r.
 
     W książce „Czarna dziewczyna szuka Boga” tytułowa bohaterka szuka odpowiedzi na pytanie: „Kim jest Bóg?” Dowiaduje się, że z Europy przyjechała do jej miejscowości wycieczka. Dziewczyna stawia przybyszom pytanie: „Kim jesteście?”
- Jesteśmy karawaną ciekawych…
Ciekawych Boga? - pyta z zainteresowaniem.
- Nie, Bóg nas nie interesuje. Jesteśmy karawaną ciekawych człowieka.
My też jesteśmy „karawaną ciekawych”, ale rodzi się istotne pytanie: „Kogo? Boga czy człowieka?”
Ostatnio w kontekście przejścia ks.prałata Alfreda Kurka na emeryturę - „ciekawość człowieka”, ciekawość kto będzie nowym proboszczem w parafii św.Elżbiety stała się, być może, dla niektórych starosądeczan pytaniem szczególnie żywym. Dzisiaj to pytanie już nie budzi sensacji. Niemniej pytanie o naszą „życiową ciekawość” pozostaje ciągle aktualne i wymaga nowych poszukiwań. Różnorakie przemiany kulturowe, mentalnościowe, filozoficzne, społeczne spowodowały, że ludzie coraz więcej czasu i energii poświęcają na zainteresowanie tylko człowiekiem. Nasza postmodernistyczna epoka wydaje się być z tego powodu bardzo dumna, gdyż owo wielorakie zainteresowanie człowiekiem miałoby być przejawem głębokiej troski o niego i jego dobro. Niestety niewielu jest w stanie zauważyć, że w takiej filozofii tkwi głęboka, bardzo niebezpieczna wręcz pułapka. Właśnie ulegając bezkrytycznie czarowi tej ideologii można łatwo stać się „słuchaczem poszukującym samego siebie”.
W czym tkwi istota problemu? Dlaczego tak wielu współczesnych zatrzymuje swoją uwagę tylko na człowieku?
W naszych zranionych sercach niezwykle głęboko wpisany jest lęk przed Panem Bogiem. Lęk ten jest podsycany pokusą szatana i zabiegami wrogich Bogu i Kościołowi prądów laickich. Wszystko to powoduje, że człowiek może się coraz bardziej Boga obawiać, czy wręcz się przed Nim zabezpieczać.
Jakie to przynosi praktyczne skutki i reperkusje?
- postępująca laicyzacja powoduje, że dla człowieka jedynie ważne jest to, co zewnętrzne i materialne. Zanika duch wiary i modlitwy, a w życiu moralnym postępuje się tak, jakby Boga nie było,
- zanik poczucia i wartości sacrum,
- szczególna, niespotykana na taką skalę, promocja grzechu czy zboczeń,
- grzech przedstawiany jest w kulturze i środkach masowego przekazu, jako jedyne źródło szczęścia,
- zanik zmysłu wieczności,-
- permanentne niszczenie godności małżeństwa i rodziny,
- egzystencjalna pustka,
- pogarda dla życia,
- brak motywacji religijnej w wyborach życiowych,
- bardzo specyficzny stosunek do Kościoła i jego misji, a zwłaszcza do sakramentu pokuty i Eucharystii,
- Kościół ma „bawić a nie zbawić” - powinien być atrakcyjny i nadążać za duchem czasów. Nie powinien w żaden sposób stresować ludzi wymaganiami moralnymi.
 
To tylko niektóre, najbardziej symptomatyczne przejawy współczesności.
Siostry i Bracia!
Na tle głębokiego kryzysu współczesnego świata i człowieka pragniemy na nowo rozpoznać swoją duchową tożsamość. Jesteśmy parafią - wspólnotą ludzi wierzących. Jako Kościół lokalny nie jesteśmy „dziełem przypadku”. Z woli Pana Boga wspólnotowo mamy zdążać do zbawienia. W dobie pogłębionego kryzysu zdolności tworzenia przez człowieka trwałych relacji z najbliższymi, dramatycznym staje się pytanie o umiejętność budowania wspólnoty, którą Jezus Chrystus powołał jako narzędzie do zbawienia.
     - Czym dla mnie osobiście jest parafia?
     - Jakie skojarzenia intelektualne, emocjonalne, duchowe budzi we mnie to słowo?
     - Kim się w niej czuję i co dla niej jestem w stanie dać z siebie?
Bardzo znamienne świadectwo dała przed laty Kazimiera Iłłakowiczówna, stwierdzając w jednym z wywiadów: „Nigdy nie należałam do żadnej partii, nigdy nie identyfikowałam się z żadną organizacją. Jedyne, do czego tak naprawdę należałam, to była moja parafia.”
Czy ja mam taką tożsamość swojej przynależności do Kościoła?
Najdrożsi!
Przeżywamy „Rok Kapłański”, który w swoich założeniach ma służyć nie promowaniu księży, ale winien dopomóc nam wszystkim na nowo odkryć bogactwo duchowe Kościoła, powtórnie zdefiniować jego istotę i przede wszystkim odnaleźć swoje miejsce w nim. Potrzebujemy nowej fascynacji Bożą ekonomią zbawienia, która realizuje się właśnie poprzez odkupieńczą posługę Kościoła. Mimo ludzkich braków i potknięć Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa i najpewniejszą drogą do zbawienia. Potrzebujemy nowego odkrycia i zachwytu sakramentami, a zwłaszcza sakramentem pokuty i Eucharystii.
Kiedy 10 lat temu Namiestnik Chrystusa na ziemi stanął pośród nas, wypowiedział znamienne słowa: „Całe wasze miasto zdaje się być Jej (Kingi) sanktuarium”.
To zdanie może być zrozumiane jako pełne nadziei ale też jako pełne sceptycyzmu. Czy rzeczywiście nasze miasto jest sanktuarium? Czy Bóg, świętość, to nasze codzienne wartości i pragnienia. Nie zapominajmy. Jesteśmy spod znaku św.Elżbiety i św.Kingi. Można powiedzieć, że te kobiety były „ciekawe człowieka” ale w sposób najwłaściwszy z możliwych. Ponieważ były „ciekawe Boga”, wręcz nienasycone poznaniem Go i służbą dla Niego, były właściwie zainteresowane człowiekiem - przede wszystkim jego nędzą duchową lub materialną i temu poświęciły życie. W realizacji miłosierdzia okazały się gigantami swojej epoki. Miłosierna miłość jest więc naszym duszpasterskim programem, sami potrzebujemy nieustannie tej miłości od Pana Boga i ciągle musimy uczyć się rozpoznawać ją przez działalność Chrystusa w Kościele i poprzez Kościół.
Jako nowy proboszcz parafii św.Elżbiety pragnąłbym postawić na początku mojej w niej obecności pytania:
Czy pozwolicie się ogarnąć duszpasterskiej trosce Kościoła?
Czy rozumiecie, że system wymagań, jakie Kościół nam stawia, to nie rodzaj represji, lecz przejaw jego pastoralnej miłości?
Czy jesteście wrażliwi, czy drażliwi na naukę Kościoła?
Tak łatwo, niestety, aktualne mogą stawać się słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Ten lud czci mnie tylko wargami lecz sercem swym daleko jest ode mnie”. To, czy przyjęliśmy i zrozumieliśmy miłość Pana Boga, będzie weryfikowało się w naszej miłości do innych.
W tym miejscu pragnę stwierdzić, że pod względem materialnym otrzymałem w zarząd parafię zadbaną materialnie. Wszystkim starosądeczanom i Księdzu Prałatowi serdecznie dziękuję za troskę o materialny kształt naszej parafii a zwłaszcza za piękny wygląd tej świątyni. Nie muszę specjalnie uzasadniać, że właśnie tych materialnych trosk, potrzeb nigdy nam nie braknie, ponieważ istotą starych obiektów jest to, że ciągle coś musi być poddawane renowacji czy konserwacji - o pomoc więc już dzisiaj pokornie proszę. Proszę również wszystkich parafian o wsparcie materialne dla budującego się kościoła Miłosierdzia Bożego. Mieszkańcy tej parafii nie mogą zostać sami przy tym wielkim materialnym przedsięwzięciu. Bóg zapłać za każdą ofiarę.
Drodzy Siostry i Bracia!
Duński filozof S.Kierkegaard zanotował kiedyś znamienne słowa: „Jakżeż można by dobrze mówić o miłości, gdyby zapomniano o Tobie, o Boże miłości, od którego pochodzi każda miłość w niebie i na ziemi”. Słowa te można transponować w wieloraki sposób:
„Jakżeż można by dobrze mówić o życiu, gdyby zapomniano o Tobie Boże, który jesteś życiem;
jakżeż można by dobrze mówić o sensie życia, gdyby zapomniano, że Ty jesteś Jedynym sensem;
jakżeż można by dobrze mówić o człowieku, gdyby zapomniano, że Ty jesteś Stwórcą człowieka;
jakżeż można by mówić dobrze o szczęściu, gdyby zapomniano, że tylko Ty zapewniasz człowiekowi szczęście i to wieczne…”
Drodzy Parafianie Starosądeccy!
Wzajemnie pomagajmy sobie, aby żadne zapomnienie Pana Boga nie nastąpiło w naszym i naszych bliskich życiu. Czujmy się wspólnotą zdążającą do zbawienia, a tę wspólnotowość wyrażajmy gorliwą modlitwą w intencjach naszych parafii.
Szczęść Boże!
46139