Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

NOWE EKSPONATY DLA STAROSĄDECKIEGO MUZEUM

Treść


.
NOWE EKSPONATY
DLA STAROSĄDECKIEGO MUZEUM
 
    Już od dawna Andrzej Długosz, kustosz Muzeum Regionalnego im.Seweryna Udzieli, planował urządzenie w „Domu na Dołkach” specjalnej sali poświęconej wyłącznie Adzie Sari.
Na początku 2012 roku w muzeum rozpocznie się remont pomieszczeń, włącznie z zainstalowaniem elektrycznych pieców do ich ogrzewania, malowanie i całkowita zmiana ekspozycji. Już wcześniej zaplanowane było powstanie specjalnej Izby Pamięci poświęconej światowej sławy artystce operowej, szczególnie związanej ze Starym Sączem.
Tym bardziej ucieszył nas fakt, że 17 listopada br. Piotr Szayer - (syn jej najmłodszego brata Mariana Szayera) - od wielu lat mieszkający w Stanach Zjednoczonych, przekazał do starosądeckiego muzeum pamiątki po swej ciotce Jadwidze Szayer (1886-1968), która w świecie znana była pod artystycznym pseudonimem Ada Sari. Miejscem jej urodzenia były Wadowice, a rodzicami adwokat dr praw Edward Szayer i Franciszka z Chylińskich. Gdy córka ukończyła trzy lata, rodzina przeniosła się do Starego Sącza. Tutaj panna Szayerówna uczęszczała do sześcioletniej przyklasztornej szkoły powszechnej i jak wiadomo w rodzinie, z Siostrami przez całe swe życie utrzymywała kontakt, co znalazło odzwierciedlenie w przekazanym, pośród innych dokumentów, jej testamencie.
Ze Starego Sącza - miasta swej młodości - udała się na naukę śpiewu do Krakowa i Wiednia. Jako sopran koloraturowy występowała w wielu teatrach operowych m.in. w mediolańskiej La Scali oraz Carnegie Hall w Nowym Jorku.
Dar Piotra Szayera jest wyjątkowy i dla starosądeckiej skarbnicy pamiątek po sławnych ludziach - związanych z naszym miastem - stanowi również źródło wiedzy o życiu i karierze Ady Sari. Bowiem wśród wielu bezcennych rzeczy znalazły się także wycinki prasowe i materiały w formie maszynopisu, zawierające ciekawe dane z jej biografii.
Są dwa rękopisy Artystki, (która przez wiele lat była profesorem śpiewu w krakowskim i warszawskim konserwatorium muzycznym) wykład: „O belcancie i dykcji” oraz po włosku „Moje pierwsze spotkanie z Toscaninim” oraz wydawnictwa o Adzie Sari i czasopisma z artykułami na jej temat.
.

.
Są płyty z nagraniami Ady Sari z lat 20. i 30. XX wieku, a wśród nich ośmiopłytowy album wydany przez wytwórnię Polydor Records
Wśród wielu fotografii są zdjęcia uczennic i uczniów Maestry, w większości z dedykacjami dla niej, a także kolorowa amatorska fotografia, na której jest ze swą bratanicą Aleksandrą Czechową, mieszkającą w Starym Sączu, z którą utrzymywała żywe kontakty. Są wreszcie fotografie z jej pogrzebu na warszawskich Powązkach, gdzie została pochowana w Alei Zasłużonych oraz zdjęcie jej grobu.
Dział fotografii wzbogaciły również negatywy zdjęć Ady Sari w postaci szklanych płytek, celuloidowych klisz oraz metalowych płytek drukarskich.
Wśród otrzymanych dokumentów rewelację stanowi 71 listów, które do Ady Sari napisał Stefan Heine.
W internetowej relacji, przygotowanej przez E.Domagalską na podstawie passe-partout w ciepłym kolorze Jerzego Urbankiewicza (Wydawnictwo Łódzkie, 1984) czytamy: „Stefan Heine - sufler, tłumacz (dokonywał przekładów prawie wyłącznie dla radia), poeta. Urodził się w Łodzi 18 lutego 1909 roku. Od najmłodszych lat związany był z teatrem (za sprawą rozkochanej w teatrze matki Marianny Ciesielskiej). W roku 1925, w wieku szesnastu lat rozpoczął pracę w Teatrze Popularnym pod dyrekcją Józefa Pilarskiego. Mimo początkowych ambicji aktorskich do końca życia pracował jako sufler. Mawiał: „Nie musiałem być aktorem, bo nigdy się nie nudziłem z moją osobowością”. Nie zmienił specjalności, pomimo namów samego Juliusza Osterwy. Pracował z plejadą polskich aktorów m.in.Ireną Solską i Ireną Eichlerówną, o której pisał: „Uległem czarowi wielkiego artyzmu Eichlerówny już podczas jej pierwszego występu w Łodzi i trwam w tym oczarowaniu do dziś!”
PO II wojnie światowej związał się z Teatrem Powszechnym w Łodzi. W programie III Polskiego Radia prowadził także cykl gawęd teatralnych.
Jego drugą pasją obok teatru była muzyka. Z korespondencji wynika, że rozkochany w śpiewie Ady Sari (pisał wiersze, których treść stanowiły reminiscencje słuchanej muzyki, zwłaszcza śpiewu) stał się jej powiernikiem, kimś bliskim. Ich znajomość, która przerodziła się później w przyjaźń, datowała się - jeśli nie sprzed wojny, to prawdopodobnie z czasów lat okupacji. „Głoszę wszystkim na około, że mam bardzo kochanego i wiernego przyjaciela, a zarazem pierwszorzędnego znawcę naszej sztuki śpiewaczej - krytyka wspaniałego…” - tak pisała do Stefana Heinego Ada Sari w lutym 1956 roku.
Stefan Heine zmarł 24 października 1972 roku”
Ciekawe, czego dowiemy się z listów, które znalazły się w zbiorach starosądeckiego muzeum?
Andrzej Długosz, poszukując w Internecie danych o autorze listów, natrafił na informacje, że Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Łodzi zakupiła w 2007 r. 106 listów Ady Sari do Stefana Heine. Był też pokaz tych listów na wystawie pt. „Muzy Stefana Heine”. „Tak więc oni mają listy Ady Sari do Stefana Heine, a my komplet w drugą stronę. Łódzka biblioteka została już o tym fakcie powiadomiona i wyraziła chęć współpracy w tym zakresie - powiedział kustosz muzeum.
Ze wzruszeniem czytałam przekazany również do muzeum testament Ady Sari napisany po angielsku i jego odpis w języku polskim. Jedną z dyspozycji, dotyczącej ostatniej woli śpiewaczki, było zapisanie Klasztorowi Sióstr Klarysek w Starym Sączu kwoty dwa tysiące złotych.
Piotr Szayer przekazał również dokumenty dotyczące jego rodziców - Haliny i Mariana Szayerów.
Jak szczęśliwie zbiegły się w czasie decyzja o zmianie ekspozycji i utworzeniu Izby Pamięci Ady Sari z otrzymaniem darowizny przekazanej przez Piotra Szayera. Dar ten wzbogacił muzealne zbiory, z których mogą korzystać szerokie rzesze zainteresowanych, w tym nie tylko mieszkańców miasta, ale również licznie je odwiedzających turystów.
Za ten, cieszący serca Starosądeczan, dar dla Muzeum Regionalnego - Ofiarodawcy i jego rodzinie, także tą drogą składamy serdeczne podziękowania.
Jolanta Czech
 
46140