Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

>Zapomnienia śmierci nie będzie... nie przemija tylko miłość<

Treść


.
Wszyscy Święci - Wszyscy Zmarli - przypominają:
„ZAPOMNIENIA ŚMIERCI NIE BĘDZIE...
NIE PRZEMIJA TYLKO MIŁOŚĆ”
 
Przychodzimy do Nich my, którzy też odejdziemy... I tak będzie zawsze. Jeżeli będziemy pamiętać o Bliskich, ci, co przyjdą po nas, także nie zapomną. Niby Ich nie ma, ale są i będą zawsze - wiosną, latem, jesienią i zimą - „STALE OBECNI”.
                        Przecież to było dziś,
            no może wczoraj,
            całe życie.
                        A te kwiaty
                        te znicze -
                        to żeby odnaleźć
                        piękno i światło
                        i nadzieję
                        że to wszystko istnieje.
                                            (K.Konarska-Łosiowa)
 
I odnajdujemy. Wiemy, KOGO nam brakuje i jak bardzo. Cmentarze zamieniamy w kwitnące ogrody rozświetlone blaskiem płonących światełek pamięci. A ONI? Przywołują nas w listopadowe dnie do siebie, do kościołów, na modlitwy i wypominki, po umocnienie w wierze - „w świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie i w żywot wieczny”. Siła tęsknoty i miłości jest tak duża, że spieszymy z najdalszych nawet stron, na to coroczne spotkanie, by stanąć, pobyć, zwierzyć się, po prostu potrwać tak razem. Umiejętność trwania jest warunkiem przetrwania, a miłość nadaje sens wszystkiemu, nawet śmierci. Przecież tylko to, co kochasz, pozostaje...
     Są z nami blisko, w myślach, i sercach, w ciszy modlitwy, w kwiatach i światłach; zdają się pouczać, co tak naprawdę się liczy, że nasze życie ulotne i kruche, i tak mało czasu na sprawdzenie siebie. Oni już wszystko wiedzą, wszystkiego doświadczyli, chcą się podzielić z nami. Być może przemawiają ustami i słowami żyjących, są w ich refleksjach, radach i pouczeniach. Wystarczy poczytać, posłuchać, by się o tym przekonać. Oto kilka przykładów godnych uwagi. Czy do przyjęcia za swoje i zaakceptowania? Osądźmy sami.
Śmierć pozwala nam doświadczyć, że wszystko w jednej chwili może się skończyć - marzenia, plany, nadzieje. Wszystko się kończy, ale zostaje miłość.  (kard.Tarcisio Bertone)
 
Nie mówcie tym, którzy stracili ukochanych, że „czas zagoi rany”, nie mówcie, że „Oni już nie cierpią”. Najlepiej nie mówcie nic (...). Nie trzeba rozpaczliwie szukać zapomnienia. Zapomnienia śmierci nie będzie. Trzeba żyć z tą antycypacją własnej śmierci, trzeba zaprzyjaźnić się ze śmiercią obcując z tymi, którzy przeszli przez jej próg (...). Wszystko przemija, nawet wiara i nadzieja, nie przemija tylko miłość.  (Ks.Adam Boniecki)
 
1 listopada. Tego wieczoru jest może najłatwiej pogodzić się z Losem. Oczywiście wtedy, kiedy upłynęło już trochę czasu. Najcieplejsze myśli wysyłam zawsze do tych, którym ktoś najbliższy zmarł bardzo niedawno, których rozpacz jest ciągle nie do zniesienia i nie do opisania. I zawsze mam ochotę pocieszać ich w ten sam sposób, w jaki pocieszałam (już tyle razy) siebie w takiej sytuacji: jaki to Cud nad Cudy, że mogłam spotkać na swej drodze tych niezwykłych, kochanych ludzi, i że mogłam z nimi iść przez NIEPOJĘTE, cudowne życie.  (Magda Umer)
 
Im bliżsi byli nam ci, którzy przeszli na stronę śmierci, tym większa cząstka nas samych znajduje się za progiem śmierci- po tamtej stronie.  Jest też odwrotnie-umarli niosą nam przesłanie, które musimy wypełnić. Towarzyszą nam w drodze. Śmierć każdego człowieka pomniejsza również mnie, ponieważ jestem ściśle spleciony z całą ludzkością. Dlatego nigdy nie wysyłaj posłańca, by się dowiedzieć, dla kogo bije dzwon-ponieważ bije on także dla ciebie. Śmierć drugiego człowieka przypomina mi o mojej własnej, z odejściem każdego człowieka umiera także cząstka mnie samego.  (John Donne)
 
            Po każdym z nas
            powiększy się cisza
            o jeden umilkły głos.
            Po każdym z nas
            zawęzi się krajobraz
            o jedno niewidzące spojrzenie.
            Po każdym z nas ubędzie
            dawanej i branej
            miłości.
                        Więc „spieszmy się kochać’ dopóki
                        nie umilknie
                        nie zawęzi się
                        nie ubędzie
                        to widziane
                        to słyszane
                        to dawane i brane
                        kochanie.
                                     (Irena Conti Di Mauro)
 
Tylu już nie ma z nami - ale na szczęście ci, których nie ma, przychodzą w snach. I w nich bardzo żyją. I pomagają żyć nam. Ja mam tylu Bliskich i Ukochanych po tamtej stronie, że nauczyłam się bardziej cieszyć z tego, że Ich spotkałam na swojej drodze, niż martwić, że musieli odejść. Każdy ratuje się jak umie. I dalej Ich mam, i ciągle widzę Ich uśmiechy, i chciałabym, kiedy odejdę, żeby moi bliscy także widzieli mój uśmiech; a nawet wspomnienie uśmiechu, to jest bardzo dużo.  (Magda Umer)
 
„Dziś uśmiechasz się z tamtej strony lustra. A przed lustrem po Tobie tak wielka pustka...” - śpiewa Jacek Wójcicki w Piwnicy pod Baranami.
I tak już będzie, bo pustki zapełnić się nie da, a tęsknić, myśleć, mówić i śpiewać o Nich po prostu musi się i trzeba. Umrzeć może kochana osoba, ale na pewno nie to, co w niej najbardziej kochaliśmy. „Bo jak śmierć potężna jest miłość (...)”. Kto zaczyna kochać, musi być gotowy na cierpienie  (św.o.Pio).
„Słyszymy takim samym wzruszeniem
milczymy tak podobnym milczeniem
w jednej wszak jesteśmy przestrzeni
A to, co różni nas, to ten dystans do ziemi.
 
Może dla tych, których nie ma, warto być.
Może dla tych, co zaklęci w poemat
Jeśli tej pamięci nie ma, nie ma nic.
Jeśli tej pamięci nie ma, nas nie ma”
                   (Tamara Kalinowska)
 
Teksty wybr. Zofia Gierczyk
50602