Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Strona młodzieżowa

Treść


.
ADWENT to czas czuwania,
by Bóg nie przyszedł do mnie nadaremno...
.
Wspaniałe w życiu jest to, że w życiu mamy na co i na kogo czekać, Joasia czeka na list od Leszka. Kasia nie może się doczekać powrotu do domu. Ania podnosi się na każdy dźwięk telefonu, Bogdan czeka na kolejny sukces ulubionej drużyny.
A ja... Czasem odwiedzają mnie ludzie. Zawsze na nich czekam. Wyglądam przez okno. Wcześniej staram się być przygotowana. Trochę krzątam się po domu, a zwłaszcza po kuchni, co zresztą bardzo lubię. Chcę ich ugościć, najlepiej jak umiem, przecież tak czekałam... Gdy otwieram drzwi i widzę ich twarze, to uśmiech rozlewa się i na mojej, aż brak słów... Wiele radości sprawia mi ich pojawienie się.
Imponują mi ludzie, którzy wiedzą, czego chcą i dążą do konkretnego celu. Na przykład sportowiec przygotowujący się do zawodów spodziewa się wysokich wyników. Codzienne treningi i wyrzeczenia dużo go kosztują, ale coraz bardziej zbliżają go do osiągnięcia dobrego rezultatu. Tu nie wolno bowiem liczyć na nagły dopływ sił, bo można by się mocno zawieść. Z dobrymi efektami wiąże się wytrwała praca i trud. Nie wszystko bowiem można robić spontanicznie...!
Lubię jeździć samochodem, siedzieć za kierownicą i dążyć do wyznaczonego celu. Nawet nieważne, czy to ja, czy ktoś inny prowadzi. Chodzi o to, że wybierzemy się razem. Wspólna podróż, którą mi zaproponowano wywołuje u mnie pewne ożywienie. Ufam, że na pewno pojedziemy.
Każdy poranek jest oczekiwaniem wydarzeń dnia. Budząc się rano, zadaję sobie pytanie, co dzisiaj zrobię? A następnie kreślę w myśli plan zajęć, by znaleźć w nim miejsce na modlitwę, pracę, naukę, chwilę skupienia, odpoczynek. Podstawowe pytanie zwracam w stronę Nieba - czego ode mnie oczekujesz. Panie? I tak idąc w pośpiechu, dostrzegam kolorowe liście spadające z drzew, to znów jeża stojącego na mej drodze. Te widoki mnie radują i od razu świat wydaje się piękniejszy. Innym razem, gdy jest mi trudno i opadam z sił uśmiech drugiego człowieka czy ofiarna pomoc przyjaciela podnosi mnie na nowo. W tej przyrodzie i dobrym ludzkim sercu odkrywam codziennie Boga. Zachwycają mnie ludzie!
Jednak są chwile, gdy pytam - gdzie Jesteś? I czekam... Takimi szczególnymi chwilami są dni Adwentu, kiedy biegnę na roraty. Ten, którego szukam przychodzi. Porządkuję swoje serce. Nie robię tego spontanicznie. Przyjść ma bowiem Ktoś najważniejszy w życiu.
Nie mogę zapomnieć o chwilach modlitwy, refleksji i zadumy nad tajemnicą Wcielenia Syna Bożego. Wobec tego faktu muszę jednak stanąć w pokorze i paść na kolana.
Czekać na coś, na kogoś... Czekać to wypatrywać, nasłuchiwać, ze wszystkich sił pragnąć spotkania. Z wiarą, nadzieją, miłością patrzeć w przyszłość - bo przecież On przyjdzie... zawsze przychodzi. Wierzyć... wznosić do Ojca modlitwy, aby raz jeszcze objawić nam maluczkim swego Syna. Ufać... oczekiwać z nadzieją. Chyba inaczej czekać na Boga nie można. Tak jak na najbliższego przyjaciela. Stać w otwartych drzwiach, aby powiedzieć “Witaj!" - gdy przekroczy progi domu. Ufać, ze przyjdzie... Po prostu mieć nadzieję na... Sądzimy, ze to bardzo proste, ale musimy się jeszcze wiele nauczyć, i tak każdego roku. Czekamy. Ciągle na nowo uczymy się czekać. Chcemy... Wpisani w cykl Twego Boskiego kalendarza przeżywamy tajemnice Zwiastowania, Nawiedzenia św. Elżbiety, kroczymy po śladach Marii i Józefa do małego miasteczka - Betlejem... Czekamy z wiarą, nadzieją, miłością. Czekamy, aż przyjdzie na świat, aż zjawi się, by znowu zapukać do naszych serc.
(MP)
46140