Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Lekcja katyńska

Treść


.
LEKCJA KATYŃSKA
.
W listopadzie obchodzimy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Chylimy głowy przed tymi, którzy za naszą wolność zapłacili najwyższą cenę. Byli wśród nich zamordowani w Katyniu polscy oficerowie. 17 września odbyła się premiera poświęconego im filmu Andrzeja Wajdy. Przedstawiamy jego recenzję, której autorką jest uczennica liceum.
Dziś żyjemy w wolnej Ojczyźnie. Groby pomordowanych w Katyniu, m.in. polskich oficerów wojska i policji, urzędników państwowych, lekarzy, profesorów, nauczycieli, inżynierów i duchownych przypominają, że nasza wolność ma wysoką cenę. Tak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II: “Klękamy przy nieznanych mogiłach z tą świadomością, że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności. Nadali jej definitywny kształt. (...) Sprawa Katynia (...) nie może być wymazana z pamięci Europy.”
O tym, jakże ważnym wydarzeniu w dziejach naszego narodu nie pozwolił nam zapomnieć Andrzej Wajda. Scenariusz jego filmu powstał na podstawie powieści Andrzeja Mularczyka ,,Post Mortem”. Fabuła obejmuje okres od 17 września 1939 r., a zatem od momentu wkroczenia Armii Czerwonej do Polski, do czasu zakończenia II wojny światowej w 1945 r. “Katyń” jest bezkompromisowym rozliczeniem z kłamstwem, które miało kazać Polsce zapomnieć o swoich bohaterach. Ich męczeństwo reżyser podniósł do rangi sacrum zestawiając je ze zbawczą ofiarą Chrystusa, którego figurę- w jednej ze scen- przykryto żołnierskim płaszczem.

Wajda zadedykował dzieło swoim rodzicom, a w szczególności matce, która wiele lat oczekiwała na męża zamordowanego na tej polskiej Golgocie.
Film to opowieść o indywidualnym cierpieniu. Ukazuje bolesną prawdę, której bohaterami są nie tylko oficerowie, lecz przede wszystkim kobiety, czekające na ich powrót. Wierne i niezachwiane, ufające, że wystarczy otworzyć drzwi, a stanie w nich od lat oczekiwany mężczyzna.
Powyższy wizerunek kobiet Polek z lat czterdziestych XX wieku znakomicie ukazała m.in. Maja Komorowska. Wykreowana przez nią Maria to wdowa po zamordowanym przez Niemców profesorze UJ oraz matka rotmistrza Andrzeja. Scena, w której Maria dowiaduje się o śmierci męża i potrafi z wielkim bólem, ale i bez zbędnych słów przyjąć tę wiadomość, świadczy o miłości i sile charakteru. Wciąż ma nadzieję, że żyje jej syn. ,,Nie można stracić męża i syna”- mówi. Ileż polskich kobiet doświadczyło takiego ciosu (!)
Równie wiernie swoje role odgrywają Danuta Stenka i Maja Ostaszewska, wcielające się w postacie żon polskich oficerów, którzy nade wszystko cenili honor i oddanie Ojczyźnie. Obydwie są bardzo cierpliwe i zawzięte. Nigdy się nie poddają, nie tracą nadziei. Do końca wierzą w to, że po wojnie spotkają swych mężów. Z ogromnym żalem przyjmują wiadomość o ich śmierci.
Szczególne uznanie należy się także odtwórcy głównej roli męskiej – Arturowi Żmijewskiemu (Andrzejowi), Magdalenie Cieleckiej (Agnieszce) i Władysławowi Kowalskiemu (Janowi). Kreowane przez nich postacie znalazły się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Stanęły przed tragicznym wyborem. Andrzej to taki dwudziestowieczny Konrad Wallenrod, któremu los kazał wybierać pomiędzy rodziną - kochającą żoną i córką a służbą Ojczyźnie, której- tak jak i małżonce- przysięgał wierność i oddanie do końca. Wybrał służbę wojskową, a w konsekwencji śmierć. Poświęcił własne szczęście, by dać je innym, także nam - ludziom XXI wieku.
Również Agnieszka, uczestniczka powstania warszawskiego, ma do wyboru -po skończonej wojnie- stanąć po stronie zabitych albo zbrodniarzy. Wybiera tych pierwszych. Pragnie, tak samo jak Antygona - z tragedii Sofoklesa, z czcią pochować brata - pilota samolotów wojskowych. Podobieństwo Agnieszki do bohaterki antycznej podkreśla wiszący na budynku teatru plakat z przedstawienia “Antygony”. Przypominają się słowa wiersza Czesława Miłosza “W Warszawie” mówiące o tragedii ludzi, którzy po wojnie szukali swoich bliskich: “Ale płacz Antygony,/ Co szuka swego brata,/ To jest zaiste nad miarę/ Wytrzymałości. Agnieszka nie wie, gdzie znajduje się ciało Piotra, ale marzy o tym, by postawić mu na cmentarzu pośmiertną tablicę z faktyczną datą jego śmierci. Chcąc zdobyć na ten cel pieniądze sprzedaje swoje włosy. Jej poświęcenie nie przynosi rezultatu, bowiem sprawa katyńska to temat tabu, nie wolno mówić o prawdziwych sprawcach owego ludobójstwa. Postępując odwrotnie niż jej siostra, która woli pozostać po stronie morderców, Agnieszka skazuje się na śmierć.
Na uznanie zasługują też kreacje drugoplanowe- Pawła Małaszyńskiego, Andrzeja Chyry, Krzysztofa Kolbergera czy Jana Englerta.
Oprócz aktorów ważną rolę w filmie odegrał mistrzowski montaż oraz wspaniała sceneria. Dzięki staraniom reżysera widz mógł poczuć się ,,wrzucony” w polskie realia lat czterdziestych. Co prawda, zaskoczył mnie widok tak mało zniszczonego, powojennego Krakowa, ale pomimo tego szczegółu wszystko było bardzo dobrze przemyślane i zrealizowane.
Wspaniale spisali się także charakteryzatorzy i projektanci, dzięki którym możemy podziwiać chociażby ,,obskurne” buty zimowe postaci granej przez Maję Ostaszewską czy eleganckie stroje pani generałowej.
Całości obrazu dopełniła niezwykle piękna i wzniosła muzyka Krzysztofa Pendereckiego. Czasem były to tylko melodyjne dźwięki smyczków, słabo słyszalne gdzieś w tle, innym razem mocne szarpnięcia akordów. Muzyka znakomicie współgrała z treścią wydarzeń oraz z kwestiami wypowiadanymi przez aktorów.
Film “Katyń” zrealizowano z wielkim rozmachem i dbałością o historyczną dokładność. Pokazał ukrywaną przez lata prawdę o zbrodni katyńskiej, a także chrześcijańską wytrwałość i nadzieję, pozwalające wierzyć, że zło nie może trwać wiecznie. Trudno sobie wyobrazić widza, który po projekcji wyjdzie niewzruszony, bo ten film - jak antyczny teatr - pełni funkcję catharsis. Polecam go wszystkim, którzy pragną poznać prawdę o tamtych wydarzeniach, a zwłaszcza nam młodym, nie tylko fanom historii.
Dominika Jagieła
- uczennica kl. I Liceum Ogólnokształcącego w Łącku
46140