Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

Emerytura zwalnia z pracy zawodowej, KAPŁANEM ZOSTAJE SIĘ DO KOŃCA

Treść


.
Emerytura zwalnia z pracy zawodowej
KAPŁANEM ZOSTAJE SIĘ DO KOŃCA
 
O posługiwaniu, realiach życia i śladach stóp pozostawionych w Starym Sączu rozmawiamy z ks.prałatem Alfredem Kurkiem, proboszczem parafii p.w. św.Elżbiety, zarazem dziekanem dekanatu starosądeckiego, przechodzącym z dniem 13 sierpnia 2009 r. na emeryturę.
 
     W naturze człowieka tkwi pragnienie trwania, nie lubimy zmian - te jednak są wpisane w życie, bo wszystko ma swój czas i sens.Kolejny etap życia na przykład skłania do podsumowania dorobku minionych i samooceny, a także „wystawienia się” na ocenę innych. Jakim miernikiem mierzyć, by taka ocena była obiektywna i sprawiedliwa?
Biblijny mędrzec, Syrach, doradziłby:
 
„Sprawą, która może być pasjonująca, jest odgadywanie człowieka z jego dzieła (…)
Czyż rosa nie ochłodzi gorąca?
Tak i słowo lepsze jest niż datek”.
 
Czy może być słuszniejsze kryterium niż to, że: „po dziełach ich - poznacie ich”, a pomoże w tym słowo, które cenniejsze od bogactw i darów, o ile tylko jest prawdziwe i szczere.
Zanim wejdziemy na drogę „odgadywania Człowieka - Proboszcza” ks.Alfreda Kurka przypomnijmy krótki rys biograficzny Osoby.
.

.
Urodził się 12 lipca 1939 r. w Lubczy k/Tarnowa, w wielodzietnej rodzinie, miał ośmioro rodzeństwa. Wcześnie, bo w wieku półtora roku, zmarła mu mama przy porodzie najmłodszego brata. Przez kilka lat wychowywaniem dzieci zajmował się ojciec. Potem powtórnie się ożenił (przybyły do rodziny 3 siostry). Wszystkie dzieci otrzymały wykształcenie. Szkołę podstawową ukończył w Lubczy, liceum w Pilźnie, a seminarium duchowne w 1964 r. w Tarnowie.
Posługiwał jako kapłan: 3 lata w Łącku, 4 lata w Tarnowie i 38 lat (od 1971) w Starym Sączu.
 
Z Grodu Kingi: Proszę Księdza Prałata, 45 lat posługi kapłańskiej, w tym 38 lat w Starym Sączu - bardzo pracowitego, aktywnego życia. Czy trudno było pogodzić się z myślą o konieczności przejścia na emeryturę?
- Ks.Prałat: Skłamałbym zaprzeczając. Jeśli czymś się żyje tyle lat, trudno się nie przyzwyczaić, jeszcze trudniej rozstawać. Zżyłem się z tym miejscem i ludźmi, może nawet wrosłem w starosądecki „pejzaż kościelny” i dość długo trwało oswajanie się z myślą o odejściu. Na szczęście wszystko dobrze się ułożyło, smutek splótł się z radością. Zostaję tutaj i nadal będę służył Panu Bogu i ludziom, myślę, że w dobrej współpracy z nowym proboszczem - księdzem Markiem Taborem i z pozostałymi księżmi.
 
W takim momencie nie może zabraknąć relacji, wieloletniego Proboszcza, z posługi kapłańskiej, pracy duszpasterskiej, katechetycznej, administracyjnej i gospodarczej w parafii. Prosimy o nią.
- Nie da się w krótkiej wypowiedzi zmieścić lat i dni, wydarzeń i ludzi, ale spróbuję najważniejsze sprawy zasygnalizować…
Duszpasterstwo to bardzo złożona, wielokierunkowa działalność. Zacznę od katechizowania, które zawsze bardzo mnie pociągało. Lubiłem pracę z dziećmi i młodzieżą, świetnie układała i układa mi się współpraca ze szkołami i nauczycielami, szczególnie mile wspominam naukę w starosądeckim Liceum Ogólnoksztalcącym. Wśród wychowanków był wtedy m.in. obecnie ks.biskup Józef Słaby z Żeleźnikowej. Zaangażowałem się bardzo w dzieło powołań, co kwartał organizowaliśmy dni skupienia, co miesiąc nabożeństwa dla młodzieży - z dyskusją i poczęstunkiem. Zrobiło to swoje, bo spośród swoich wychowanków doczekałem się 58 powołań kapłańskich (na księży diecezjalnych i zakonnych) oraz 7 powołań do zakonnych zgromadzeń żeńskich. W samym tylko roku 1979 było 9 powołań kapłańskich z jednego rocznika.
W okresie pełnienia wikariatu dobrze układała mi się współpraca z siedmioma kolegami, wśród których szczególnie mile wspominam ks.Zygmunta Zimowskiego obecnie arcybiskupa watykańskiego, który swoje prymicje biskupie i 25-lecie kapłaństwa obchodził w naszym kościele parafialnym, i z którym kontakty i więzi trwają.
Podstawowym zadaniem proboszcza jest wytężona praca duszpasterska, troska o parafię, parafian i obiekty sakralne. Za podstawowy cel postawiłem sobie budowanie więzi, zgody i współpracy z parafianami. Miało temu służyć założenie stowarzyszeń świeckich: Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej, PO Caritasu, Rady Duszpasterskiej, PO Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, PO Stowarzyszenia Rodzin Katolickich.
Z czasem powstało też czasopismo parafialne „Z Grodu Kingi” i Chór Parafialny. Inne jeszcze zadanie, to pilnowanie konfesjonału, by ludzie nie musieli szukać księdza. To również organizowanie pracy księży, współpraca z księżmi rezydentami. W trosce o wzrost duchowości parafian wprowadzone zostały i uzupełnione niektóre nabożeństwa, dłuższe rekolekcje, dużo ogłoszeń parafialnych. Dobrze układała się współpraca z klasztorem (wzajemna pomoc w spowiedzi i nabożeństwach), z siostrami Klaryskami i Służebniczkami. Odprawiłem 25 prymicji dla księży rodaków, zorganizowałem dwukrotnie misje dla parafii, udzielałem sakramentu bierzmowania tym, którzy z różnych powodów nie przystąpili. Rozwinęła się Poradnia Rodzinna, na odpowiednim poziomie prowadzona jest katechizacja przedmałżeńska (w ciągu półtora miesiąca - co roku 30 konferencji). Nie oszczędzałem pieniędzy na różne akcje, oazy lektorów, wspomaganie materialne potrzebujących.
Osobny rozdział to ogrom pracy kancelaryjnej, rozwiązywanie problemów rodzinnych, konfliktów, trudnych, ważnych ludzkich spraw i poruszanie sumień.
Prace administracyjne, prowadzenie ksiąg i kroniki to osobny dział. Dekanat też. Można by tak jeszcze wyliczać długo, ale zamiast tego chcę podkreślić najważniejsze wydarzenie mojego kapłaństwa i proboszczowania, i największe przeżycie, jakim była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Starym Sączu i Jego pobyt na terenie parafii. Mieliśmy wielkie szczęście móc tego doświadczyć.
Kończąc, nie mogą pominąć tego, czego mimo starań nie udało się dokonać. Najważniejszym problemem pozostaje Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży - którego nie udało się założyć. Za mało młodych ludzi angażuje się w życie Kościoła. Potrzeba większego zaangażowania świeckich. Zmartwieniem jest spadek przyrostu naturalnego, zauważalny od 3 lat (więcej zmarłych niż urodzonych) i niesakramentalne związki małżeńskie. To tylko kilka przykładów.
 
Wracając do Syracha pozwólmy przemówić „dziełu”, z dzieł odkryć osobowość długoletniego Proboszcza parafii starosądeckiej.
Nie wspomniał ks.Prałat ni słowem o działalności gospodarczej, którą prowadził równolegle z wymienionymi pracami duszpasterskimi.
Pozwoliliśmy sobie wynotować najważniejsze prace (z numeru 7-8/2006 „Z Grodu Kingi”) - zainicjowane i prowadzone przez Księdza. Podzieliliśmy je na 3 grupy: konserwacje, remonty i nowopowstałe dzieła (wykonane w latach 1986-2007) z pomocą finansową, fizyczną i duchową, i przy dużym zaangażowaniu parafian.
 
Poddane konserwacji zostały: figura św.Jana Nepomucena, portal wejściowy do kościoła, odnowienie polichromii i portalu, łuku tęczowego; ołtarzy: Matki Bożej Bolesnej, głównego, Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, Matki Bożej Różańcowej, św.Kingi, św.Walentego, ambony. Kapitalny remont i konserwacja prospektu organowego i chóru oraz stalli przy ołtarzu głównym.
Wyremontowano obiekty: wieżę i dach kościoła, kaplicę Przemienienia Pańskiego, mury wokół kościoła, 14 kaplic drogi krzyżowej, Dom Parafialny, budynki gospodarcze i kanalizacja; generalny remont i przebudowa wnętrza wikarówki, remont kuchni, łazienek i piwnic na plebanii, wyjście na wieżę kościoła.
Wybudowano, wykonano nowe: schody wejściowe do kościoła, figura św.Floriana, elewacja, budowa i wyposażenie kaplicy św.Maksymiliana Kolbego w Popowicach, gazyfikacja 4 budynków parafialnych, nowe urządzenia elektroniczne do napędu dzwonów, budowa nowego domu dla sióstr służebniczek przy ul.Jagiellońskiej, nowe instalacje - elektryczna, nagłośnieniowa, przeciwwłamaniowa, przeciwpożarowa; wykonanie nowego ołtarza i ambonki marmurowej, nowe tabernakulum, żyrandole, kinkiety; budowa nowego budynku mieszkalnego dla 4 księży katechetów, budowa dwóch garaży przy wikarówce, toalety przy kościele parafialnym.
 
Czy potrzebne są tu słowa, skoro dzieła mówią za siebie i pozostało tyle trwałych „śladów stóp”? Przetrwa też pamięć i wdzięczność parafian.
Na pewno Ksiądz Proboszcz, na zakończenie, za pośrednictwem gazetki, chciałby coś jeszcze przekazać Czytelnikom i wszystkim Parafianom.
- Moje końcowe słowa to jedno wielkie podziękowanie, jedna ogromna wdzięczność. Zacznę od gazetki „Z Grodu Kingi”, państwu Jolancie i Janowi Czechom oraz p.Zofii Gierczyk dziękuję za ogromny wkład pracy i setki godzin darowanego czasu, za piękną szatę graficzną, kształt i poziom pisma, za jego użyteczność.
Całemu zespołowi redakcyjnemu z siostrami służebniczkami: Agnią i Gordianą i wszystkim wcześniej pracującym w redakcji w tym siostrom Cecylianie i Wiktorianie oraz ks.Pawłowi Tyrawskiemu, gratuluję poczytności pisma, które rozchodzi się w ilości 700-1000 egzemplarzy w kraju i za granicą, popularyzując Stary Sącz i uściślając więzi z rodakami rozsianymi po świecie.
Serdeczne podziękowania składam stowarzyszeniom parafialnym, wśród nich:
- bardzo pięknie pracującemu Oddziałowi Caritas z s.Eleonorą Salamon na czele; nie ma nigdzie w dekanacie tak dobrze zorganizowanego i tak skutecznego działania caritasowego,
- wyjątkowo aktywnie działającemu PO Akcji Katolickiej pod kierunkiem p.prezes Halinki Borowskiej - z wielkim poświęceniem oddającej się pracy dla innych,
- bardzo prężnie działającemu Towarzystwu Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie,
- Radzie Parafialnej i Chórowi Parafialnemu i wielu zaangażowanym osobom.
Szczególne podziękowania pragnę złożyć paniom pracującym przez te lata w kuchni na plebanii: Stefanii Magdziarczyk, Antoninie Krzyżak, Eugenii Wawrzyniak, Karolinie Sławny i Krystynie Mółce.
Z wielkim uznaniem składam podziękowanie człowiekowi „do wszystkiego”, oddanemu bez reszty parafii - kościelnemu p.Tadeuszowi Obrzudowi.
Nie wszystkich zdołam wymienić, dziękuję po prostu Parafianom i Mieszkańcom Starego Sącza za życzliwość i współpracę, za to, że nie mam w parafii żadnych wrogów, mogę mieć za to satysfakcję, że razem udało się nam dużo dobra i piękna przysporzyć kościołowi, wiernym i miastu.
 
     Nowemu Proboszczowi, mojemu następcy, księdzu Markowi, życzę dużo zdrowia i sił, Bożej opieki, zrozumienia i szacunku od Parafian, aby mógł rozwinąć działalność duszpasterską i katechetyczną, i jeszcze więcej angażować świeckich ludzi do duszpasterstwa. Ksiądz Marek ma w tej mierze doświadczenie, był kilka lat w Niemczech, obserwował, co mogą świeccy ludzie dać Kościołowi.
Życzę powodzenia! Chętnie będę służył pomocą, jeździł na spowiedź, odprawiał nabożeństwa; przebywając na emeryturze nie przestaje się spełniać funkcji kapłańskich.
 
Proszę pozwolić, że i my złożymy podziękowanie Księdzu Prałatowi, naszemu asystentowi kościelnemu. W imieniu całego zespołu redakcyjnego „Z Grodu Kingi” dziękujemy za zaufanie w decyzyjności przy wyborze tematów, a także za miłą, serdeczną atmosferę „narad gazetkowych”.
     Z życzeniami zdrowia i formy na długie jeszcze lata, radości i spełniania się w służebności kapłańskiej i w życiu osobistym.
Jolanta Czech
Zofia Gierczyk
 
Czcigodny Księże Proboszczu!
 
Trudno wyrazić słowami uczucia wdzięczności za ofiarne i całkowite poświęcanie nam swego czasu, za optymizm, życzliwość i radosne kapłaństwo, za każde dobre słowo, cenne uwagi i wskazówki, za braterską pomoc okazaną młodzieży, ich rodzicom i całej naszej szkole, a nade wszystko za bezinteresowną i bezgraniczną służbę drugiemu człowiekowi. Dziękujemy Ci za pełną poświęcenia pracę duszpasterską, wszelkie oznaki dobra i miłości kapłańskiej. Życzymy Księdzu Prałatowi, by Bóg błogosławił mu we wszelkich zamierzeniach, planach i oczekiwaniach.
Dyrekcja, grono pedagogiczne, pracownicy administracji i obsługi, uczniowie oraz rada rodziców Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Starym Sączu.
.

.

.
47071