Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

Biologicznego zegara nie da się oszukać

Treść


.
Błyskawicznie starzeją się społeczeństwa Europy.
BIOLOGICZNEGO ZEGARA
NIE DA SIĘ OSZUKAĆ
 
    Tak modny dzisiaj kult młodości wywołuje lęk przed samym słowem „starość”, w obawie, że staniemy się tym, kim być nie chcemy. O tym, jak mało popularny to temat, świadczy również, niezbyt chlubnie zresztą, nasza gazetka, w 150 wydanych numerach na palcach jednej ręki dałoby się policzyć teksty poświęcone problemom starszych ludzi i procesowi starości, jako etapowi życia. W świecie zyskały już one należytą rangę, czego przykładem choćby, obchodzony z rozgłosem, dzień 1 października, jako Międzynarodowy Dzień Starszego Człowieka. Niestety u nas ludzie w podeszłym wieku często mogą się czuć zepchnięci na margines, społecznie a nawet i rodzinnie wyobcowani, gorzej traktowani, opuszczeni, biedujący.
    Uważa się, że cechą cywilizacji prawdziwie ludzkiej jest szacunek i miłość do ludzi starszych i do dzieci. „Brzemię lat jest lżejsze dla tego, kto czuje się szanowany i kochany przez młodych” - pisał Cyceron. Dlaczego nie zdążamy, spóźniamy się, doceniamy po niewczasie? Hymny pochwalne, słowa zachwytu, łzy, żale, kwiaty, wszystko za mało, gdy na miłość za późno. Dopóki są obok, z nami, tu i teraz, nie powinno zabraknąć ciepła słów, serdeczności, pomocy i troski. Warto pamiętać, że nic nie jest doskonałością, gdy nie jest miłością, warto też zapisać w pamięci pouczenia Księdza - poety:
            (...) powiedz wszystkie słowa
            nim ktoś drzwi zatrzaśnie
            dotknij czyjejś dłoni
            zanim minie chwila
            po której zostanie tylko nieobecność
            zatrzymaj szczęście
            bo łatwo odchodzi
            łzy po nim zostaną
            jak bolesne piękno
 
            gdy odchodzi człowiek
            dzień się w noc zamienia
            każdy okruch czasu
            staje się płomieniem
            kiedy masz miłość
            życie jest marzeniem
                                (W.Buryła)
           
JAK TO JEST, GDY CZAS PRZESTAJE SPRZYJAĆ?
 
    W dojrzałości wieku trochę więcej się wie, trochę mocniej czuje, bo wiele się już przeżyło. Ma się świadomość, że długie życie jest chyba największym ze wszystkich darów, jeśli się je umie dobrze wykorzystać. Nie same radości ale i nie sam smutek przynosi, choć z latami bywa coraz trudniej. Siwieją skronie, przygasa wzrok, tępieje słuch, powolnieją ruchy. Zmiany w organizmie będą, przed tym się nie ucieknie. Zmienią się granice głowy i pamięci, nie wszystko będzie można zrobić i potrafić, nie zawsze będzie się chciało chcieć ;coraz więcej niepewności i za wysokich poprzeczek. Z dnia na dzień chmurniej na duszy, bo coraz więcej strat, przyjaciele chorują, wyjeżdżają, odchodzą.
    A jednak trzeba żyć, i to tak, by każdy dzień był lepszy. Uczyć się wciąż, rozwijać umysł, dbać o kondycję, dążyć do własnych celów i wyzwań. Jeżeli nie możesz wszystkiego, zrób, co możesz. I ciesz się życiem jak skarbem. Wszystko jest po coś. „Dopóki w sercu jest miejsce na piękno, nadzieję, radość i odwagę, dopóty jesteśmy młodzi” - pisze Samuel Ullman. Oprócz tego, że ludzie jakoś wyglądają, także jacyś są. I to, jacy są, jest przecież najważniejsze.
„Niektóre osoby nawet wtedy, kiedy się starzeją, nie tracą swego piękna. Przenoszą je tylko ze swojej twarzy na swoje serce” (M.Buxbaum)
„W tym okresie mogą się jeszcze przydarzyć najcudowniejsze chwile w życiu. Trzeba się nauczyć cieszyć latami, wiekiem, czasem darowanym; drobne rzeczy widzieć wielkimi i szukać wyzwań” (K.Kolberger)
 
„STAROŚĆ - CZASEM NADZIEI”
 
  Takim tytułem opatrzył swoją, bardzo interesującą książkę, Alessandro Pronzato, zaczynając ją od paradoksalnego stwierdzenia: „Przyszłość, czy się tego chce, czy nie, należy do starych ludzi”. Tak zaskakującą wizję wysnuwa z obserwacji zmian demograficznych i statystyk, również u nas odnotowanych. Czytamy np. że jedna trzecia Małopolan to osoby po 60-ce i ta liczba będzie się zwiększać, że około 2050 roku przewiduje się w Europie katastrofę gospodarczą związaną z tym, że będzie bardzo dużo ludzi w podeszłym wieku. Starość trwa coraz dłużej, medycyna osiąga wielkie postępy, trzeba jednak robić, co możliwe, by seniorzy mogli być aktywni, sprawni fizycznie i umysłowo. Byśmy wszyscy dojrzale i bez lęku przyjmowali nieuchronność wieku.
    Alessandro Pronzato swoje przewidywania opiera nie tylko na wzrastaniu populacji tych po 60-ce, ale także na tym, że to oni „są zdrowymi nosicielami wartości, które zanikają; są posiadaczami mądrości, której desperacko potrzebujemy. Mogą być bogactwem, które nas ocali, jeśli potrafimy z pokorą poprosić, by pozwolili nam uczestniczyć w swoim mądrościowym wyposażeniu i doświadczeniach życiowych”. Autor sięga do przeszłości i historii, świetnie zna psychikę, problemy i potrzeby starszych ludzi; pisze między innymi:
     W ciągu dziesięcioleci długość życia znacznie się zwiększyła, od 20 lat w czasach neolitu do 76-80 w obecnych. Świat gwałtownie się starzeje, we Włoszech jest więcej starych ludzi niż dzieci. Żyje tam 13,5 mln ludzi, którzy ukończyli 60 lat i prawie 4 tys. osób, które skończyły 100 lat. Eksperci uważają, że długowieczność w 30% zależna jest od genów, a od stylu życia aż w 70%. Dawniej dożycie długiego wieku miało w sobie coś z cudu, było przywilejem utożsamianym z szacunkiem, autorytetem, władzą. Dzisiaj zaawansowany wiek nie jest już rzadkością. Zmieniły się jednak wyzwania i wymagania, trzeba się uczyć, rozwijać, nadążać, mnożą się więc uniwersytety trzeciego wieku.
Życie to zupełnie coś innego niż zwykłe przeżycie. Dłuższe życie nie zawsze oznacza, że lepsze. Celem nie jest długość, ale jakość życia. W każdym wieku można dokonywać niezwykłości, często talenty ujawniają się w późniejszym czasie, na przykład po przejściu na emeryturę - gdy ma się „swój najlepszy czas”, gdy się jest panem swego czasu.
Jak wspaniale i twórczo wykorzystywali swą długowieczność nasi przodkowie można by tu dawać wiele przykładów, wymieńmy chociaż kilka z nich:
    Mojżesz w wieku 80 lat prowadzi naród przez pustynię.
    80 letni papież Jan XXIII przewodzi soborowi.
    Jan Wolfgang Goethe w wieku 81 lat kończy „Fausta”
    71 letni Michał Anioł nadzoruje nad pracami w Kaplicy Sykstyńskiej, a w wieku 89 lat tworzy arcydzieło wszech czasów-„ Pietę”.
    91 letni Bellini maluje „Raj” w Pałacu Dożów w Wenecji, olbrzymie płótno o rozmiarach 14 x 7 m.
    Prof. Luigi di Bella w wieku 91 lat kontynuuje badania i doświadczenia nad rakiem pracując 7 dni w tygodniu 16-18 g. dziennie.
    George Bernard Shaw w wieku 96 lat złamał nogę – wiecie jak? Spadł z drzewa, na którym przycinał gałęzie.
Może więc dajmy sobie spokój z tym wiekiem i starością ?
    Nigdy na nic nie jest za późno- to powinno być maksymą każdego współczesnego człowieka.
 
JAKIE TO SZCZĘŚCIE, ŻE ICH MAMY!
 
     Babcie i dziadków, dzięki którym funkcjonuje niejedna rodzina, nie jeden dom. Niezastąpieni w pomocy, gdy pracują lub emigrują za pracą rodzice,; przejmują ster, wychowują wnuków, czasem i finansowo wspierają. Czy zawsze docenieni? Szanowani? Czy muszą to robić i czy starcza im sił? Właściwie powinni teraz odpoczywać, bo to ich czas i prawo po latach wytężonej pracy i znojnym trudzie., a i zdrowie już nie to. Poświęcają się jednak, służą sobą w imię większej miłości. Oni kochają, ale pamiętajmy, że każdy potrzebuje kogoś, kto go kocha. Oni też.
    Jakie to szczęście, że mamy w Starym Sączu niezwykłych Seniorów bijących rekordy popularności, szacunku i uznania w naszej społeczności. To oni, przykładem swego życia, uczą jak najlepszego przeżywania swojego czasu i wykorzystywania jego szans.
.

.
Siostra Eleonora Salamon
    Od 15 lat w Starym Sączu, opiekunka Parafialnego Oddziału Caritas, przez 22 lata zawodowa pielęgniarka, w tym 17 lat pracująca w szpitalu psychiatrycznym. Niestrudzona w niesieniu pomocy podopiecznym (czasem 300 osobom i więcej). Za dwa lata będzie obchodziła 60-lecie ślubów zakonnych. Świetna organizatorka spotkań opłatkowych i loterii fantowych na rzecz Caritasu, odwiedzająca systematycznie chorych, rozpoznająca ich potrzeby, pomocna w załatwieniu różnych spraw. Umie się cieszyć życiem, wiekiem i czasem darowanym, zawsze pogodna, zaangażowana, oddana innym i wdzięczna Bogu za wszystko. Swe uczucia najpiękniej wyraziła w 50-lecie ślubów zakonnych i może je powtarzać każdego dnia:
„To wielka radość, gdy jest się potrzebnym drugiemu, a ja wciąż jeszcze jestem. To właśnie jest moje małe szczęście, ofiarowane Bogu z modlitwą dziękczynną, że mogłam i mogę robić w życiu to, co pokochałam najbardziej”.
 
Pani prof.Kazimiera Mrówka
    Osoba o wielkiej „urodzie umysłowej” ceniony starosądecki pedagog i wychowawca, wspaniały człowiek. Świeżością umysłu, bogactwem zainteresowań, aktywnością przebija niejednego 30-latka. Trzyma rękę na pulsie, wciąż głodna wiedzy i nowości, dużo czyta, dyskutuje, poznaje. Ma serce dla wielkich i małych spraw, przede wszystkim jednak dla ludzi, toteż nie musi liczyć lat, bo „serce, które kocha, jest zawsze młode”. Ma dar słuchania, potrzebę pomocy innym, wielką wrażliwość i mądrość. Jak nikt potrafi podnieść na duchu, ustawić do pionu, zarazić optymizmem i witalnością. Nigdy nie narzeka, nie uskarża się, choć stosy leków mówią swoje. Niezwykle silna wiarą i duchowością, drobna i krucha, staje się podporą życiowych słabeuszy. Czy można się więc dziwić, że drzwi domu Pani Profesor nie zamykają się od odwiedzających Ją uczniów, przyjaciół i znajomych, że urywają się telefony od życzliwych, zatroskanych, niepokojących się o zdrowie i kondycję?
Zaangażowana w działalności Parafialnych Oddziałów Caritas i Akcji Katolickiej, we współredagowanie czasopisma „Z Grodu Kingi”, przedkładająca sprawy innych nad własne, wierna w przyjaźni i tak bardzo potrzebna. Jest jednym z tych, doświadczonych, pięknych w swym człowieczeństwie ludzi, którzy są wielkim darem dla świata. Czynią go przyjaznym, lepszym i sensowniejszym.
.

.
Ksiądz prałat Józef Grzegorzek
    Nasz „arcysenior” lubiany, ceniony i szanowany przez starosądeczan. Nie poddaje się czasowi i wiekowi, żywotny, energiczny, zaangażowany w życie Kościoła, uczynny i służebny. Nigdy nie odmawia udziału w nabożeństwach i uroczystościach służąc Bogu i ludziom. Przez 43 lata proboszcz w Łosiu i Klimkówce, od 18 lat rezydujący w Starym Sączu. Pasjonat jazdy i podróży, od ponad 70 lat czynny kierowca. 6 kwietnia 2009 r. obchodził 93 urodziny, a 9 sierpnia - 67 lat kapłaństwa. Z wielkim zaangażowaniem i radością pełni posługę przy  ołtarzu, najczęściej w kościele klasztornym św.Trójcy. Jako spowiednik bije rekordy popularności, wciąż ma kolejki przy konfesjonale. Wyróżnia się poczuciem wielkiej odpowiedzialności duszpasterskiej, wciąż głodny Boga i kościoła. Na co dzień preferuje zdrowy, higieniczny tryb życia, naturalność produktów i metod leczenia, proste potrawy, owoce, mleko, niezarywanie snu, dużo ruchu, a do tego postawę optymistyczną, wewnętrzny spokój, umiejętność cieszenia się z najprostszych rzeczy, z każdego otrzymywanego daru czy łaski. Uczy jasno patrzeć w przyszłość, zawsze mieć nadzieję, cieszyć się życiem, uśmiechać, utrzymywać dobre kontakty z ludźmi i rodzinne, pomagać sobie wzajemnie, wspierać się. To, co się robi, robić z przekonaniem, i wiarą, że tak trzeba. To najprostsze i wypraktykowane wskazania życiowe pozwalające jak najdłużej pozostawać młodym, sprawnym i spełnionym.
.

.
Ksiądz dziekan Paweł Tyrawski
    Z Gródka Jagiellońskiego k/Lwowa, przez Nowy Sącz, Łącko i Świniarsko docelowo dotarł do Starego Sącza, zadomowił się i wrósł w życie parafii św.Elżbiety. W święto Trzech Króli 2010 r. będzie obchodził 60-lecie kapłaństwa, w tym też roku minie 10-lecie rezydowania. A lata życia? Nikt by ich nie dał wciąż młodemu duchem, pełnemu optymizmu, w świetnej formie pozostającemu Księdzu Pawłowi. Nigdy nie brudzi duszy zgorzknieniem, za wszystko wdzięczny Bogu; pięknie i pożytecznie zagospodarowuje swój czas. Zawsze pogodny, uczynny, chętnie dzielący się swoją mądrością i doświadczeniami, zjednuje sobie ludzi dobrocią i życzliwością. W opinii byłych parafian ze Świniarska - to wyjątkowy kapłan i człowiek, uczciwy, ludzki i wrażliwy; umiejący w każdym znaleźć pozytywy, dla każdego mający czas i radę, taki przyjaciel na dobre i na złe.
    Śmiało podąża za nowoczesnością, wkracza w niuanse sztuki komputerowej, tworzy stronę internetową parafii,. Ma zmysł i zdolności twórcze, potrafi z wszystkiego tworzyć sztukę, a jej wytworami obdarowywać innych. Współredaguje gazetkę parafialną. Bardzo zaangażowany w życie Kościoła, posługując przy ołtarzu i w konfesjonale, ofiarnie służy Bogu i ludziom. W poczuciu wielkiej odpowiedzialności za głoszone słowo przygotowuje piękne homilie. Swoim życiem zaświadcza, że dopóki w sercu jest miejsce na zachwyt, nadzieję, odwagę i radość, na aktywność, naukę i pracę, na potrzebę kontaktów z ludźmi - dopóty jesteśmy młodzi.
    Jak to dobrze, że mamy skąd czerpać wzory, kogo naśladować, gdzie się uczyć. Za końcowy wniosek niech posłużą wskazania gen. Mac Artura:
    „Nie zostaje się starym po przeżyciu pewnej liczby lat, zostaje się starym, gdy porzuciło się swój ideał (swoje żywe idee). Lata marszczą skórę, odrzucenie ideału marszczy duszę (...) Jesteś młody tak długo, jak długo jesteś wrażliwy. Wrażliwy na to, co jest piękne, dobre i wielkie. Wrażliwy na przesłania przyrody, człowieka i nieskończoności. Jeśli pewnego dnia twoje serce ugryzie pesymizm i zacznie je trawić cynizm, niech Bóg ma w opiece twoją duszę starca.”
Zofia Gierczyk
50580