Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

Starosądeckie obchody 91 rocznicy odzyskania niepodległości

Treść


.
11 Listopada 2009
„UWAŻAM ZA SŁUSZNE POBUDZAĆ
WASZĄ PAMIĘĆ” - św.Piotr
STAROSĄDECKIE OBCHODY 91 ROCZNICY
ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
 
     Starosądecka fara, nastrój jak co roku - niezwykle podniosły. Są poczty sztandarowe Rady Miasta, szkół i innych organizacji. Mimo przenikliwego zimna i padającego deszczu dopisali uczestnicy uroczystej Sumy - ludzie przychodzący z potrzeby serca, bo droga im jest Ojczyzna, jej pomyślność, a uczucie radości z odzyskanej wolności (także tej sprzed dwudziestu lat) daje nadzieję na dobre jutro.
Mszy św. koncelebrowanej przez księży: prałata Alfreda Kurka i proboszcza Marka Tabora przewodniczył o.pułkownik Augustyn Dzięgiel - werbista mieszkający w Starym Sączu.
.

.

.
    W wygłoszonej homilii ks.Proboszcz, przytaczając tytułowy cytat z Drugiego Listu św.Piotra podkreślił, że dzisiaj, w dniu narodowego święta chodzi szczególnie o pamięć patriotyczną. Temat pamięci narodowej jest z różnych powodów bardzo trudny. „Trudny jest dlatego, że żyjemy w warunkach niezwykłego rozmycia pewnych pojęć. Pojęć, co do których kiedyś nie było wątpliwości, co powinny oznaczać. Niestety, jesteśmy świadkami różnych zabiegów, w których słowa patriotyzm, Polak są terminem bardzo nieczytelnym. Są terminem, którego może nawet czasami należałoby się wstydzić, bo niektórym dosłownie na tym zależy”(...).„Mówienie i przypominanie Polakom, że ich Ojczyzna kosztowała wiele, że cena krwi niejednokrotnie nic nie znaczyła w porównaniu z tym, dla jakich idei się poświęcano. Niestety, mówienie o tym przybiera dzisiaj wstydliwe formy”. (...)
Tu przytoczonych zostało szereg przykładów.
Przypomnienie słuchaczom że: „Świadomość, kim jestem: duchowo, kulturowo, co zawdzięczam mojej Ojczyźnie jest podstawową sprawą, od której zależy nie tylko moja tożsamość”, zabrzmiało bardzo wymownie. Kaznodzieja kontynuując powiedział: „Biskup Władysław Bandurski, również bohater walk o niepodległość Polski, powiedział do żołnierzy: „Służba dla Rzeczpospolitej kapłaństwem jest”. W kapłaństwie ciągle jest się niegodnym tego, co się sprawuje. Ciągle trzeba się uczyć kapłaństwa. Ciągle się trzeba przyznawać, że się nie jest w pełni kapłanem. W kapłaństwie, czyli służbie dla Ojczyzny też tę pokorę trzeba zachować. Trzeba. Bo nie braknie śmiałków, którzy znowu z którejś strony spróbują nam na nowo uzmysłowić, ze przesadzamy, że coś się nam pomyliło, że to już nie jest tonacja dla człowieka postmodernistycznego, że nie wypada, że bon ton, savoir vivre, że coś tam jeszcze.
Kiedyś „użyto” poety Minkiewicza do paszkwilu na temat patriotyzmu. Ostatnia zwrotka jednego z jego wierszy brzmi tak:
„Dziś, gdy już Naród przebrnął, poprzez śmierć niepotrzebną
Gdy pracuje radośnie i żyźnie, proponuję:
A może trochę mniej o honorze.
Dajmy odeń odpocząć Ojczyźnie.”
Nie! Ojczyźnie nie wolno dać odpocząć od honoru i nie wolno dać odpocząć od drugiego hasła, które tworzyło triadę wraz z Ojczyzną. Bóg, Honor, Ojczyzna.
Siostry i Bracia, na różne sposoby, w niełatwych warunkach, czasem modlitwą, czasem również mądrym myśleniem, polityczną odpowiedzialnością, często, często umiejętnością rozmawiania z własnymi dziećmi i wnukami na temat: „Kto to jest Polska”, uczciwą pracą, dobrym świadectwem o Polsce, gdy się jest za granicą i niewstydzeniem się tego, że się jest Polakiem. Litania patriotycznych zachowań na dzisiaj, mimo, że czasy wydają się bardzo spokojne i uładzone międzynarodowymi konwencjami i sojuszami, jest długa. Oby tylko w sercu każdego z nas temat Ojczyzny miał właściwe i wyjątkowe miejsce”. - zakończył ks.proboszcz Marek Tabor.
Po Eucharystii dalsza część uroczystości, ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, odbyła się również w kościele. Nie było, jak co roku, przemarszu na cmentarz, a wiązanki kwiatów na grobach bojowników o niepodległość Ojczyzny i pod pomnikami upamiętniającymi starosądeckich bohaterów, indywidualnie złożyły poszczególne delegacje.
Uczennica Natalia Siedlarz recytowanym wierszem Elżbiety Leopold „Nieludzka ziemia” wprowadziła zebranych w nastrój zadumy o tamtych ciężkich czasach. Strofa ostatnia zabrzmiała jak modlitwa:
Do Ciebie mówię Wielki Tułaczu!
Żeś jest szczęściarzem - boś przeżył.
Żeś jest szczęściarzem - boś się pogodził.
A teraz wołaj głośno do Boga,
Żeby nam tego nigdy nie wrócił.
 
    Następnie głos zabrał p.burmistrz Marian Cycoń przypominając zebranym, że: „To co wydarzyło się 11 listopada 1918 roku, możemy rozpatrywać w kategorii cudu. Po 123 latach rozdarcia naszej Ojczyzny pomiędzy trzy sąsiednie mocarstwa, Polska wróciła triumfalnie na mapę polityczną Europy. Ale to wydarzenie było przede wszystkim konsekwencją walki i pracy całych pokoleń Polaków, którzy pod zaborami potrafili się jednoczyć wokół wartości nadrzędnej, jaką było dążenie do odzyskania niepodległego Państwa Polskiego.
Każde z pokoleń zniewolonych Polaków sięgało po broń w czasie tak wielu powstań. Pokrzepieniu serc i utrzymaniu polskości służyli swoją twórczością wszyscy najwięksi artyści. Malarstwo Matejki, Wyspiańskiego, Kossaków, Grottgera; muzyka Chopina, Paderewskiego; poezja Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, powieści Sienkiewicza rozjaśniały sens pojęcia Ojczyzna. Ojczyzna przetrwała w rodzinach, w których starsze pokolenia w ojczystym języku przekazywały prawdę o jej historii. Sprawie Polski służyli także ci, którzy szukając chleba czy wolności, znaleźli się na emigracji.
Lata bezpośrednio po odzyskaniu niepodległości to nadzwyczajny czas w naszej historii. Oficerowie i żołnierze, służący wcześniej pod obcymi komendami, przystąpili do budowy polskiej armii; nauczyciele i naukowcy do tworzenia polskich szkół i uniwersytetów; politycy do formowania polskiej administracji i podwalin demokratycznego państwa. Ich sukcesy były bezsporne. W krótkim czasie ustanowiono jednolity system monetarny, dokonano modyfikacji prawa i stworzono podstawy wszechstronnego rozwoju państwa.
W działania na rzecz odzyskania niepodległości i późniejszego zagospodarowania wolności zaangażowanych było również wielu starosądeczan. Niech mi wolno będzie wspomnieć dzisiaj choć niektórych z nich: Klaudiusz Skwarczek Nowogrodzki - kapitan służby stałej Wojska Polskiego, żołnierz I Pułku Strzelców Podhalańskich, członek konspiracyjnej organizacji „Wolność”, odznaczony medalem pamiątkowym za wojnę 1918 - 1921; Medalem dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, zamordowany przez NKWD w 1940 roku w Charkowie; Józef Świerk - porucznik rezerwy WP, legionista, uczestnik walk o Lwów, zamordowany przez NKWD w Katyniu w 1940 roku; Ludwik Franciszek Pawlikowski - legionista, pułkownik, komandor Marynarki Wojennej, mianowany pośmiertnie w 2007 r. na stopień generała brygady, odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918 0 1921, zamordowany w Katyniu; Stanisław Wojciech Cycoń - legionista, mianowany pośmiertnie w 2007 r. majorem WP, odznaczony Krzyżem Walecznych, Medalem Niepodległości, zamordowany w Katyniu. Widać, jak wielu znanych mieszkańców, zasłużonych dla odzyskania niepodległości w 1918 roku, zostało później zamordowanych w Katyniu. Trzeba, żeby w Starym Sączu pamięć o nich trwała. Dlatego w przyszłym roku, w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej, ich imieniem nazwiemy jedną z ulic naszego miasta.
Polska droga do wolności jest usłana żołnierskimi krzyżami i mogiłami wielu bezimiennych bohaterów. Cześć im i chwała!” - zakończył swoje wystąpienie p.Burmistrz.
Następnie głos zabrała uczestnicząca w uroczystości poseł na Sejm RP p.Anna Paluch.
    Podczas Apelu Poległych, odczytanego przez żołnierzy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu, wzywano wiernych synów Starosądeckiej Ziemi: legionistów II Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego poległych w walce o wolną Ojczyznę; żołnierzy I Pułku Strzelców Podhalańskich; poległych na polu chwały bohaterów II wojny światowej, z niezliczonych pól bitewnych, z obozów koncentracyjnych, z cel tortur, z więziennych kazamat, bunkrów, spod ścian śmierci - tych , którzy zginęli od strzałów plutonów egzekucyjnych. Wzywano tych, którzy ze Starego Sącza dotarli do bohatersko walczącej Warszawy, Gorlic, Woroszczyc, Przemyśla, na pola Normandii, pod Ankonę i Montefano, pod piramidy Egiptu, pod Kiwerce, Nadolną i Tomaszów Lubelski a także marynarzy „Orła”, „Mewy” i „Gromu”. Nie zapomniano o żołnierzach regularnych oddziałów wojskowych z lat 1939 - 1945, o żołnierzach podziemia, partyzantach i dywersantach walczących z faszyzmem; o zamordowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje, o obywatelach Starego Sącza narodowości żydowskiej zamordowanych w więzieniach i obozach zagłady oraz w lasku nad Popradem. Na apel poległych wzywano wszystkich, którzy utracili życie za Polskę - patriotów Starego Sącza, Barcic, Przysietnicy, Woli Kroguleckiej, Popowic i Myślca, Łazów Biegonickich, Mostek, Gołkowic, Moszczenicy, Skrudziny i Gabonia i wszystkich, którzy utrudzeni przeżyciami ciężkiej walki na różnych frontach, w obozach koncentracyjnych, karnych, pracy przymusowej, niewolnicy koncernów, więzień, umęczeni działalnością w partyzantce zmarli w wolnej Polsce i w innych krajach świata.
Chór Parafialny i Starosądecka Orkiestra Dęta pod dyrekcją p.Stanisława Dąbrowskiego zapewniła uroczystości stosowną oprawę muzyczną
Na zakończenie obchodów Święta Niepodległości w Domu Parafialnym można było obejrzeć montaż słowno-muzyczny „Pamięć historii żyje w nas”, w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 im.Władysława Orkana, kierowanego przez p.prof.Lidię Paluch.
 
Jolanta Czech
46140