Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

34. Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej. Kontrasty muzyczne: Europa i Azja

Treść


.
34. Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej.
Kontrasty muzyczne: Europa i Azja
ROZMOWA Z DYREKTOREM ANDRZEJEM CITAKIEM
 
            Od 2 do 8 lipca 2012 r. odbył się 34. Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej. Już po zakończeniu ubiegłorocznej edycji Festiwalu poprosiłam o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań jego dyrektora p.Andrzeja Citaka.
.

.
Jaki rodowód ma Pana przygoda ze Starosądeckim Festiwalem Muzyki Dawnej i z Grodem Kingi?
    - Moja przygoda ze Starosądeckim Festiwalem rozpoczęła się pod koniec 2008 roku. Wówczas to były burmistrz miasta, poseł Marian Cycoń namówił mnie i powołał na dyrektora artystycznego tego wspaniałego wydarzenia. Nie był to jednak początek moich związków ze Starym Sączem - sięgają one aż dzieciństwa. Jak wiadomo pochodzę z Barcic, ale moja dalsza rodzina ze strony babci Józefy Denisiuk mieszka na Podmajerzu, nieopodal klasztoru. Mam wspaniałe wspomnienia, kiedy bawiłem się z rówieśnikami u Maślaków, w ogrodzie obok „tajemniczego” w tamtych czasach źródełka św.Kingi. Zawsze mnie fascynował „majestat” murów klasztornych i baszty oraz spokój i panujący tam klimat. Kto wie, czy przypadkiem nie wówczas pojawiły się moje zainteresowania muzyką dawną.
 
Od kiedy datują się Pana związki z Festiwalem?
    - Później, gdy już studiowałem w Krakowie i przeniosłem się do Nowego Sącza, nieco osłabły moje kontakty ze Starym Sączem. Jednakże bywałem na koncertach festiwalowych jeszcze za czasów prof.StanisławaGałońskiego. Miałem też okazję wystąpić ze swoich chórem „Scherzo” podczas festiwalu w 1994 r. za czasów dyrektora Marcina Burnusa-Szczycińskiego, jak również zostałem zaproszony przez dyrektora Stanisława Welanyka do udziału w festiwalu w 2007 r. A kiedy ogłoszono w 1997 roku konkurs na dyrektora festiwalu, złożyłem swoją ofertę - niestety bez powodzenia. Nadal jednak zajmowałem się z chórem muzyką dawną, biorąc przez kilkanaście lat udział i zdobywając laury na Ogólnopolskim Festiwalu Zespołów Muzyki Dawnej „ScholaCantorum” w Kaliszu.
 
Czym jest dla Pana dyrektorowanie tak ważnym przedsięwzięciem kulturalnym? Jakie są marzenia, plany i  zamierzenia Dyrektora Festiwalu?
    - Bardzo się cieszę, że mój ponad 25-letni dorobek artystyczny zaowocował nominacją na kolejnego dyrektora Starosądeckiego Festiwalu. Jest to dla mnie szczególne wyróżnienie, a zarazem wielkie wyzwanie - jak dorównać poprzednikom i podtrzymać wieloletnią tradycję muzyczną Festiwalu. Moje główne założenia organizacyjne to przede wszystkim: umocnienie jego pozycji na arenie krajowej i zagranicznej, zwiększenie atrakcyjności oferty koncertowej, popularyzacja muzyki dawnej w regionie oraz promowanie Sądeczan, jako wykonawców. Dlatego też pojawiły się na festiwalu plenerowe koncerty i pokazy historyczne, a także po raz pierwszy, dzięki odrestaurowaniu Starosądeckiego „Sokoła”, prezentacje oper kameralnych. Moim marzeniem jest jeszcze to, aby w kościele parafialnym mogły się odbywać koncerty organowe. Niestety instrument ten już jest w bardzo złym stanie, ale wierzę, że starosądeczanom nie zabraknie zapału do tego, aby jego rekonstrukcja doszła do skutku.
 
Proszę o podsumowanie swej działalności na festiwalowej niwie.
    - Czwarty rok prowadzenia Festiwalu kończę zrealizowaniem dwuletniego projektu jego nowej edycji pod nazwą „Kontrasty muzyczne - Europa i Azja”, dofinansowanej ze środków Unii Europejskiej w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. W ten sposób po raz pierwszy w historii festiwalu pojawiły się zespoły orientalne z Dalekiej Azji - z Persji, Chin, Indii i Japonii. Festiwal nabrał szerszego wymiaru kulturowego i podniósł swoją rangę na arenie międzynarodowej, a budżet wzrósł do kwoty prawie 500 tys. zł rocznie. Jeśli mimo kryzysu, uda się nadal utrzymać dofinansowanie ze źródeł zewnętrznych na podobnym lub nieco niższym poziomie, to będzie gwarancja, aby o Festiwalu było coraz „głośniej”, a Stary Sącz odwiedzało coraz więcej turystów i melomanów. I na pewno będzie to z wielką korzyścią dla mieszkańców miasta. W tym miejscu pragnę podziękować za wielką przychylność oraz podkreślić szczególną rolę Klasztoru Sióstr Klarysek i Parafii Św.Elżbiety w pielęgnowaniu tradycji muzycznych Starego Sącza.
 
    Dziękując za uzyskane informacje, wierzymy, że Starosądecki Festiwal będący wydarzeniem artystycznym, o którym coraz częściej słychać w muzycznym świecie, w dalszym ciągu będzie kulturalną wizytówką naszego miasta.
Jolanta Czech
fot.Andrzej Rams
 
63140