Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki

Dla Dzieci

Treść


.

Wszyscy cieszymy się urokiem letnich, wakacyjnych dni. Wakacje to taki wspaniały czas, kiedy nie trzeba chodzić do szkoły, odrabiać domowych zadań, uczyć się na klasówki. Wakacje to jednak coś więcej niż “słodka bezczynność”, to czas wrażliwości na potrzeby otaczających nas osób, zwłaszcza tych najbliższych, naszych rodziców, rodzeństwa.
Kochane Dzieci w czerwcu obchodziliśmy Dzień Ojca, to piękne święto, chociaż może trochę zapomniane i mniej uroczyście obchodzone niż majowy Dzień Matki.
Chciałabym Was więc w ten wakacyjny czas zachęcić, abyście się przez chwilę zatrzymały i przyglądnęły z wielką wdzięcznością swojemu Tacie. Myślę, że w tym zamyśleniu pomoże Wam poniższe opowiadanie.
Kiedy dobry Bóg zajmował się tworzeniem ojca, wykonał najpierw konstrukcję dosyć wysoką i potężną. Ale pewien anioł, który znajdował się akurat w pobliżu powiedział: Ojejku, a co to za ojciec? Jeśli dzieci uczyniłeś tak malutkie, jak dziurki w serze, dlaczego robisz tak potężnego ojca? Nie będzie mógł grać w warcaby dopóki nie uklęknie. Nie utuli dziecka do snu bez zwijania się w kłębek, ani nawet nie ucałuje bez składania się na pół. Bóg uśmiechnął się i odpowiedział: - Masz rację, ale jeśli uczynię go mniejszym, to dzieci nie będą miały nikogo, na kogo będą mogły patrzeć zadzierając w górę głowę.

Kiedy potem lepił jego dłonie, uczynił je dosyć dużymi i silnymi.
Anioł przechylił głowę i z dezaprobatą powiedział:
- Ojejku, jak takie olbrzymie ręce będą mogły zawiązać dziecku kokardkę, zapiąć lub odpiąć guzik, zapleść warkocz albo wyjąć drzazgę z paluszka?
Bóg uśmiechnął się i rzekł:
- To prawda, ale za to są wystarczająco duże, by pomieścić wszystko to, co można znaleźć w dziecięcej kieszeni, a jednocześnie wystarczająco małe, by pogłaskać go po głowie.
Bóg właśnie rozpoczął tworzenie dwóch nóg, tak dużych, jakich jeszcze nikt nie widział, kiedy anioł znów wybuchnął:

- Tak nie może być! Czy Ty, naprawdę myślisz, że takie dwie barki będą w stanie na czas wyskoczyć rano z łóżka, by móc ukoić płaczące dziecko? Czy przeciśnie się on między grupką dzieci, bez zmiażdżenia co najmniej dwojga z nich?
Bóg uśmiechnął się i powiedział:
- Nie obawiaj się, będą bardzo dobre. Zobaczysz: utrzymają równowagę dziecka, które się z nim bawi w: "jedzie, jedzie pan, na koniku sam...". Będą wypędzały myszy z wielkiej chaty i chwaliły się butami, za dużymi na kogokolwiek innego.
Bóg pracował całą noc, aby powierzyć ojcu jedynie niewielką ilość słów, ale za to silny i budzący zaufanie głos; oczy, które wszystko widzą, ale pozostają spokojne i wyrozumiałe. A w końcu, po długim namyśle, uczynił ostatnim dotknięciem łzy. Po tym wszystkim zwrócił się do swojego anioła z pytaniem:
-Czy teraz już się przekonałeś, że ojciec może kochać tak bardzo, jak matka?
Kochane Dzieci, myślę, że znacie odpowiedź na postawione przez Pana Boga pytanie. Może w codzienności nie zawsze dostrzegamy, jak wielkim darem są dla nas Rodzice, może zbyt mało dziękujmy Panu Bogu za nich, i może zbyt rzadko dziękujemy naszym Rodzicom za to wszystko, co dla nas czynią.

Życzę Wam, abyście w te wakacyjne dni potrafiły się zachwycić pięknem stworzonego świata i tych wszystkich darów otrzymanych od Pana Boga, wśród których pierwsze miejsce zajmują nasi Rodzice.
s.Wiktoriana
46161