Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

Moje miasto - jubileuszowe impresje

Treść


.
MOJE MIASTO - JUBILEUSZOWE IMPRESJE
.
“Być może, gdzie indziej są ziemie piękniejsze i noce gwiaździstsze i niebo błękitniejsze - być może, gdzie indziej (...) lecz sercu jest droższa piosenka znad Dunajca i Ziemia Sądecka”
.
Sądecczyzna - urokliwy region południowej Polski, ziemia opiewana przez artystów, a na niej moje miasto: Gród św.Kingi, średniowieczna perła Beskidu, Stary Sącz; moja mała, najbliższa sercu Ojczyzna rozsławiona przez Jana Pawła II, a ostatnio przez rocznicowe, piękne uroczystości.
To tu przez dziesięciolecia działało słynne w kraju Liceum Pedagogiczne, a w czasie mrocznej nocy okupacyjnej aktywnie rozwijało się tajne nauczanie; tu przed 60. laty powstało Towarzystwo Miłośników Starego Sącza, które szczególną pieczą otacza zabytki naszego miasta. Pod murami klasztoru ss.Klarysek rośnie Centrum Jana Pawła II - miejsce międzynarodowych spotkań młodzieży; z wieży klasztornej głos dzwonu przypomina, że czuwa Patronka Ziemi Sądeckiej. W Starym Sączu Wielki Papież, zwany Apostołem Modlitwy i Pokoju kanonizował bł.Kingę; tu z bogatym programem obchodzony był ostatnio jubileusz 750-lecia lokacji miasta.
Wszyscy znamy jego historię. Przypomni ją ciekawie pomyślany i przygotowywany konkurs ulic, przy którym młodzież pozna bogatą historię Polski i starosądeczan wpisanych w dramatyczne często jej dzieje, pozna też ludzi, którzy tworzą naszą współczesność.
Jubileusze są po to, by z ich pozycji spojrzeć w tamtą przeszłość, zatrzymać się na chwilę, by docenić otrzymane dziedzictwo i ocenić nasz udział w jego pomnażaniu, bo choć “ludy płyną jak łańcuch żurawi w postęp”, nieskończona jeszcze dziejów praca, a z naszego wysiłku i z naszej zasługi korzystać będą znów następcy nasi. Ta świadomość zobowiązuje i podobnie, jak zjazdy absolwentów starosądeckich szkół prowokuje do robienia bilansu własnego życia, w którym dokonywane wybory nie zawsze owocują sukcesami, ale w ostatecznym rachunku są pozytywne, bo “człowiek nie jest stworzony do klęski”, w każdym więcej dobra niż zła, tylko że to dobro, jak Dobrą Nowinę trzeba nie tylko przyjmować, ale i rozdawać, pamiętając, że to właśnie drugi człowiek jest miarą naszej wartości. Właśnie o tym, o stosunkach między ludźmi będzie ten krótki felieton.
Zmieniło się oblicze miasta - to widać. Wypiękniało i wiadomo, czyja to w największej mierze zasługa, ale trudniej dostrzec zmiany dokonujące się w ludziach, chociaż wyraźnie lepiej się im powodzi. Chciałoby się znaleźć “słowa skrzydła, które by pozwoliły bodaj na milimetr wznieść się nad tym wszystkim” i ukazać w perspektywie drogi duchowego rozwoju i lepszej przyszłości.
Miasto jest piękne, urokliwe, zabytkowe, gościnne, otwarte i przyjazne dla ludzi, tylko chodzi o to, by wszyscy w tym mieście umieli żyć “słonecznie, bez grzechu”, dając świadectwo kultury, patriotyzmu i człowieczeństwa, do którego na różny sposób jesteśmy powołani.
Wskazania przeciw niemu dobrze nam znane, ale na wszelki wypadek przypomnę. Należy tu źle rozumiana wolność, brak poczucia odpowiedzialności, także za siebie, brak pokory i samokrytycyzmu, egoizm, pazerność, samozadowolenie, pijaństwo i najbardziej widoczny - brak kultury.
“Człowiek współczesnej cywilizacji zagrożony jest chorobą powierzchowności” - ostrzegał Jan Paweł II - a życie weryfikuje te spostrzeżenia także w naszym środowisku, chociaż nie brakuje wzorcowych rodzin, ludzi ofiarnych, wysokich, szlachetnych, co to umieją stojąc mocno na ziemi zrywać z przeciętnością i ambitnie “sięgać po gwiazdy”, zaangażowanych w rozwój miasta.
Zdarza się jednak, że w pięknych domach i odmalowanych mieszkaniach nie zawsze mieszkają “piękni ludzie” - tacy, którzy nie myślą wyłącznie o sobie, nie lubią narzekać, bo wiedzą, że narzekanie w niczym nie pomaga, wolą raczej być niż mieć za wszelką cenę, na co dzień dają świadectwo Chrystusowi.
Znamy przecież sąsiadów, którzy nie tylko się do siebie nie odzywają, ale jeszcze obgadują, przypominają zadawnione urazy, a nie myślą naprawić wyrządzoną krzywdę, inni pazerni na cudzą miedzę i cudzą własność, jeszcze inni szukają u kogoś źródeł powodzenia - koniecznie nieuczciwych, bo są zazdrośni. Co sądzić o ludziach, którzy pod osłoną nocy lub o świcie palą plastykowe opakowania i zanieczyszczają powietrze? - które wszystkim służy, a skażone każdemu szkodzi. Jak ocenić postawę innych, rzekomych darczyńców Caritasu, którzy na apel tej charytatywnej organizacji, przez wolontariat służącej najbiedniejszym, przynoszą dla nich opróżnione z szaf, zupełnie nieprzydatne rzeczy - np. woreczek starych i połamanych okularów albo ubrań nadających się tylko do wyrzucenia? Lekceważenie? Obojętność? Znieczulica?
Język też jest często nieelegancki. Nawet nie rubaszny jak u M.Reja ale prostacki, a nawet wulgarny - co gorsza naśladowany przez dzieci i młodzież.
Bywają także inne postawy: O starosądeckim jubileuszu mówiono i słyszano w całej Polsce. Powód do radości i do dumy, a tymczasem jedna pani - drugiej pani - wracając z przepięknych uroczystości jubileuszowych w Rynku, z uznaniem mówiła wprawdzie o p.Burmistrzu, któremu wszyscy są wdzięczni za to, co zrobił i jeszcze uczyni dla naszego miasta i gminy, ale miała zastrzeżenia, że pieniądze wydane na piękne książki, imprezy artystyczne, ukwiecenie ulic, inne sprawy mógł przeznaczyć np. na pomoc socjalną. Pani X mogła nie wiedzieć, jakie są źródła i cel uzyskanych dotacji, ale powinna już zrozumieć, że “nie samym chlebem człowiek żyje”, że nie można mierzyć postępu wartościami samej ekonomii. “Nie będzie lepszym światem i lepszym porządkiem życia społecznego taki porządek, który tym wartościom ludzkiego ducha nie daje pierwszeństwa” - przypominał Jan Paweł II
Wciąż za mało w nas duchowości? Pytała wybitnego reżysera współczesna pisarka Anna Karolak w książce “Jeszcze jest czas”, za mało, bo McDonalda za dużo. Za dużo tego, co wraz z wolnością przyszło jako produkt uboczny, a stało się główną manifestacją wolności. Trzeba by sobie przypomnieć, o co chodzi w tej wolności... -“Jesteśmy nader skłonni do dekoracyjnych zachowań. Do tego, by stanąć i opasać Polskę łańcuchem połączonych dłoni. I zaraz zapomnieć, w jakiej sprawie trzymamy się za ręce” - odpowiada J.J.Kolski.
Bardzo to surowa ocena i pesymistyczna, ale mam nadzieję, że nie obejmuje starosądeczan, w opinii gości i wczasowiczów postrzeganych pozytywnie, mieszkańców miasta, które ma szansę stać się najpiękniejszym w tej części Ojczyzny, bo ma bardzo dobrego gospodarza i ofiarnych ludzi, ale indywidualnie może warto zastanowić się nad sobą, spojrzeć nie na sąsiada i kogoś z zewnątrz i za swoje przyjąć przesłanie, że “ten jest większy między ludźmi, kto im służy”, “człowiek nie rodzi się sobie” a kiedyś, o niewiadomej godzinie będzie rozliczany nie z tego, ile miał, co zdobył, ale jak żył... Może trzeba coś zmienić?
Matka Teresa na pytanie: co zrobić, aby świat w którym żyjemy był lepszy, odpowiada swemu rozmówcy: “Trzeba zacząć od siebie. Ja i ty musisz być lepszy”. My w rozmowach też często stawiamy to pytanie, a odpowiedź Matki Teresy brzmi wciąż aktualnie. I aktualna jest rada bpa J.Chrapka: “Idź przez życie tak, by ślady Twoich stóp przetrwały Cię”.
“Tak właśnie trzeba i tylko tak
Płynąć wbrew ziemi - niebu na wspak (...)
Jakbyś wypłynął z dwu różnych snów
Aby w tym jednym spotkać się znów...”
pisze B.Leśmian. Przestańmy narzekać. Cieszmy się życiem, mimo wszystko, póki jeszcze mamy czas - i to jest źródło optymizmu potrzebnego na co dzień, i jak nadzieja. “W chaosie zdarzeń w jakim żyjemy, właśnie czasu brakuje nam najbardziej. A może trzeba zmienić gradację spraw tak, by łatwiej było usłyszeć siebie (...). Jak odnaleźć sens życia, zrozumieć to, co stanowi jego istotę. A może więcej: jak zmienić sposób życia? Może spojrzeć w górę? Może wrócić do źródeł? Zatrzymać się w biegu? Może wciąż jeszcze jest czas, by załatwić parę spraw niezałatwionych? Może komuś przebaczyć? Na przykład sobie. A może jest czas na pokorę? Choćby po to, by przestać się wymądrzać i po prostu zawierzyć. Pójść przez wzburzone fale do tej łodzi, która na nas czeka” - pisze Anna Karolak w cytowanej już książce.
Wybrała KM
50583