Przejdź do treści
Z Grodu Kingi
Przejdź do stopki
Przejdź do Menu Techniczne

Menu Dodatkowe

Czytelnicy piszą

Treść


.

“WY JESTEŚCIE PRZYJACIÓŁMI MOIMI”
(J 15,14)
.
Kolejne, zorganizowane już po raz szósty, Papieskie Dni Młodych minęły bezpowrotnie, a szkoda, bo przebiegały w atmosferze wakacyjnej beztroski, radości i zabawy. 22 czerwca na błoniach starosądeckich zgromadziły się gwarne, zmęczone, ale jakże uśmiechnięte grupy młodych pielgrzymów, dla których PDM stanowią czas wytchnienia, 4-dniową naukę samodzielności i odpowiedzialności. Niektórzy przybyli tu po raz pierwszy, inni po raz kolejny. Dostrzegało się wyraźnie mniejszą frekwencję uczestników w porównaniu z latami poprzednimi, ale przecież istotniejsza jest jakość niż ilość. A “jakość” była naprawdę niezwykła.
Myślą przewodnią tegorocznych PDM były słowa Jezusa: “Wy jesteście przyjaciółmi moimi”, po tysiąckroć wykrzyczane, wyśpiewane jak i wypowiedziane w głębi własnej duszy. Przecież, aby zrozumieć siebie i poznać własne wnętrze, trzeba nawiązać kontakt z wiernym, tolerancyjnym, lojalnym przyjacielem. Nawiązać kontakt z Jezusem. Naturalnie największe emocje wzbudzały wieczorne koncerty, na które przybywała nie tylko młodzież. Pięknym był dla mnie widok starszego małżeństwa wspaniale bawiącego się wśród tłumu roztańczonej młodzieży. Ci ludzie nie zważali na hasła “jakże to wypada”, “co ludzie powiedzą”, bawili się wspólnie z nami, kołysali w rytm muzyki dementując przekonanie, że kontakt z młodzieżą jest dziś utrudniony.
Koncerty integrowały pielgrzymów: głośna muzyka, ulubione rytmy, wspólny taniec, ręce uniesione ku górze... - to standardowy obraz wieczornej zabawy. Czuliśmy się jedną wielką rodziną. Zupełnie inny i mylny obraz PDM widzi się z boku, z perspektywy widza, a inny uczestnicząc osobiście. Dopiero wspólny taniec z przyjaciółmi, uczestnictwo w zabawie i modlitwie zbliża do Chrystusa i do siebie. Do końca życia nie zapomnę wzajemnych przeprosin po przypadkowym nadepnięciu nogi, klaszczących rąk, a także bólu gardła, który pojawiał się przy kolejnym donośnym okrzyku “wy jesteście...”.
Wieczorami uczestniczyliśmy w liturgiach. Bardzo wymowna była liturgia światła z 25 czerwca, każdy otrzymał wtedy czarną opaskę jako symbol zła, którą następnie przewiązał sobie oczy. W momencie, gdy współtowarzysz zapalił jego świecę - symbol prawdy - pielgrzym mógł zdjąć opaskę. PDM ofiarowały refleksję nad życiem podczas wieczornych liturgii Eucharystii, spotkań w grupach tematycznych, a także dawały wiele rozrywki podczas koncertów, wędrówek górskich oraz tradycyjnego “tańca belgijskiego”. Te niezwykłe 4 dni dostarczyły nowych doświadczeń i umiejętności, były czasem zbliżenia do Boga, umacniały wiarę, stwarzały możliwości nawiązania nowych kontaktów i przyjaźni. Słowa wielkiego uznania należą się ks.Tadeuszowi Sajdakowi, niestrudzonemu organizatorowi i głosicielowi Słowa Bożego. To jego staraniem PDM gromadzą tysiące uczestników. Jest osobą konsekwentną, odpowiedzialną, lojalną wobec młodzieży. To w Jego stronę ślę szczególne podziękowania za te owocne piękne dni, jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Po raz pierwszy czynnie uczestniczyłam, odtąd już będę ich orędowniczką i zachęcam wszystkich: spotkajmy się w przyszłym roku na starosądeckich błoniach.
Iwona
47073